<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- generator="Joomla! - Open Source Content Management" -->
<?xml-stylesheet href="https://muzeum.drzonow.eu//media/plg_system_info_ciacho/css/style.css" type="text/css"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"  xml:lang="pl-pl">
	<title type="text">EKSPONATY MIESIĄCA</title>
	<subtitle type="text">Lubuskie Muzeum Wojskowe w Zielonej Górze z siedzibą w Drzonowie</subtitle>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu"/>
	<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponaty-miesiaca-drzonow</id>
	<updated>2026-02-19T15:35:35+00:00</updated>
	<generator uri="http://joomla.org" version="2.5">Joomla! - Open Source Content Management</generator>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponaty-miesiaca-drzonow?format=feed&amp;type=atom"/>
	<entry>
		<title>Eksponat stycznia 2026 - TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-stycznia-2026-ts-11-iskra-200br"/>
		<published>2025-12-10T11:31:22+00:00</published>
		<updated>2025-12-10T11:31:22+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-stycznia-2026-ts-11-iskra-200br</id>
		<author>
			<name>Jarosław Sobociński</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Eksponat stycznia 2026&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;TS-11 „Iskra” 200 BR &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Bombowo-rozpoznawczy eksperyment&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.001a.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;      Od początku rozwoju samolotów po II wojnie światowej prym wiódł napęd odrzutowy a wraz z nim możliwość osiągania znacznie większych prędkości lotu niż w przypadku napędu tłokowego. Pogoń za prędkością, parametrem decydującym o przewadze nad przeciwnikiem już w czasie pierwszych wojen z użyciem samolotów, ówcześnie jeszcze bardziej przyćmiła w głowach inżynierów wszystkie inne potrzeby. Toteż początkowo projektowano głównie myśliwskie samoloty turboodrzutowe. Z czasem napęd ten zaczęto stosować na nowych wysokościowych samolotach rozpoznawczych a następnie na bombowcach. Z racji, iż wczesne silniki turboodrzutowe wykazywały swoje najlepsze możliwości na średnich i dużych wysokościach, lotnictwo szturmowe, latające z zasady nisko nad ziemią i nie wymagające wielkich prędkości, nadal używało samolotów z napędem tłokowym, często mających rodowód jeszcze z okresu II wojny światowej. Zresztą w doktrynie zimnowojennej lat 50-tych i 60-tych, działania wojenne miały być prowadzone za pomocą broni jądrowej zrzucanej z bombowców lub odrzutowych myśliwców taktycznych, lotnictwo szturmowe, działające bezpośrednio nad polem walki, ze swoim niewielkim potencjałem w porównaniu do siły atomu, schodziło na dalszy plan. Myślenie to zrewidowała częściowo wojna w Korei a kompletnie odmieniła wojna w Wietnamie. Pod jej wpływem lotnictwo szturmowe na powrót zaczęło się dynamicznie rozwijać. Jednak opracowanie i wdrożenie do produkcji wielu typów wyspecjalizowanego uzbrojenia było domeną bogatych i rozwiniętych państw. Pozostałe musiały próbować dostosować posiadany sprzęt do różnych zadań, często z mizernym skutkiem. Do tej drugiej grupy niestety należała ówcześnie Polska.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.002.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR, w głębi TS-11 &quot;Iskra&quot; Bis B, 1996 rok. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Posiadanie w latach 50-tych odrzutowych myśliwców MiG-15, MiG-15bis, MiG-17 i ich licencyjnych odmian Lim-1, Lim-2, Lim-5 a także pod koniec tego okresu niewielkiej ilości MiG-19, pozostawiało polskie lotnictwo szturmowe z tłokowymi Ił-10 i Avia B-33, które już wychodziły z użycia zaś ich następców z odrzutowym napędem nie było. Doraźnie próbowano do zadań szturmowych dostosować samoloty Lim-2 (MiG-15bis) z dwoma bombami podwieszonymi pod skrzydła zamiast dodatkowych zbiorników paliwa. Zasięg Lim-ów w tej konfiguracji był zbyt mały, aby mogły właściwie wypełnić zadania bojowe. Przystąpiono więc do próby dostosowania do tej roli samolotu Lim-5 (MiG-17F). Poprzez nieudane wersje Lim-5M i Lim-6, ostatecznie koncepcja wyewoluowała i zmaterializowała się w postaci samolotu Lim-6bis (i Lim-6bisR).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Podobny pomysł powstał w głowach polskich konstruktorów niemal dekadę później, na bazie rozwijanego od lat 60-tych i dopracowanego na początku lat 70-tych samolotu TS-11 „Iskra”. Modyfikacja i udoskonalanie to podstawowe procesy w lotnictwie, niejako naturalne w swej istocie. Nic więc w tym dziwnego, iż także „Iskra” powstawała w tych założeniach.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.003.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;467&quot; height=&quot;277&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.004.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;481&quot; height=&quot;277&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie renowacji owiewki dziobowej. W czasie eksploatacji w TSWL, oryginalna owiewka dziobowa została uszkodzona, więc zastąpiono ją elementem od innego samolotu, malując farbami określanymi w wojsku jako CBPR (czyli co było pod ręką). Stąd malowanie dziobu nie pasowało do oryginalnego kamuflażu. W muzeum przeprowadzono renowację, usuwając łuszczącą się starą farbę, aby części dziobowej przywrócić wygląd zbliżony do oryginału. Pozostała część kamuflażu samolotu jest oryginalna, z pierwszego malowania w 1972 roku, nie zmieniana w muzeum, aby jak najdłużej zachować historyczny i unikalny kamuflaż. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Zgodnie ze sformułowanymi w Polsce na początku drugiej połowy lat 50-tych wymaganiami na nowy samolot szkolno-treningowy, miał on być konstrukcją o napędzie turboodrzutowym, całkowicie metalową, tanią w eksploatacji, osiągającą prędkość maksymalną rzędu 0,8 Ma. Prędkość startu i lądowania miała być zbliżona do ówcześnie używanych odrzutowych samolotów myśliwskich, aby ułatwić przejście szkolonym pilotom na nowy typ napędu. Od początku zakładano również, iż z czasem zostanie on przystosowany do wykonywania zadań szkolno-bojowych. Opracowanie tej konstrukcji zlecono w 1956 roku zespołowi z Instytutu Lotnictwa, kierowanemu przez inż. Tadeusza Sołtyka. Samolot otrzymał oznaczenie TS-11 i nazwę własną „Iskra”. Zadanie było trudne, bowiem był to pierwszy samolot od podstaw skonstruowany w Polsce napędzany silnikiem turboodrzutowym. W latach 1958-1961 wyprodukowano cztery prototypy, jeden do badań statycznych oraz trzy lotne, napędzane silnikiem HO-10 o ciągu 7,74 kN, na których wykonano cały cykl badań i testów (prototyp nr 2, pierwszy lotny, początkowo napędzany był silnikiem Bristol Siddeley &quot;Viper 8&quot; zakupionym - nie do końca oficjalnie - w Jugosławii).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Pierwszy lot samolotu seryjnego oznaczonego jako „Iskra” Bis (numer burtowy 0101) nastąpił w dniu 11 października 1963 roku. Trzy pierwsze serie produkcyjne w ilości 56 egzemplarzy (od 1H-01-01 do 1H-03-25) były napędzane silnikiem HO-10, bowiem docelowy silnik SO-1 nie był jeszcze gotowy (historia silnika pod linkiem: &lt;a href=&quot;index.php/eksponat-kwietnia-2022-so-1&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-kwietnia-2022-so-1&lt;/a&gt;). Dopiero ostatnie pięć egzemplarzy III serii produkcyjnej (od egz.1H-03-26), od końca grudnia 1968 roku otrzymywało docelowy napęd. Ostatecznie, w toku produkcji i sukcesywnych ulepszeń konstrukcji, samoloty serii I-IV określono w dokumentacji jako „Iskra” Bis, przy czym we wszystkich samolotach wczesno-produkcyjnych, w pierwszej połowie lat 70-tych silniki HO-10 wymieniono na SO-1. &lt;br /&gt;Od egzemplarza 1H-02-21 (II seria produkcyjna) wprowadzono istotne zmiany. Najważniejszą z nich była wymiana foteli katapultowych. Wcześniej wykorzystywano fotel zaadaptowany z samolotów Lim-5/6, z obudowanym zagłówkiem, który okazał się zbyt ciężki dla &quot;Iskry&quot;. Po zmianie zastosowano lżejszy, zmodyfikowany fotel od samolotu Lim-2. Poza tym zmieniono rozmieszczenie przyrządów w obu kabinach zaś anteny radiowysokościomierza zamocowano w laminatowych owiewkach pod kadłubem (wcześniej w opływowych płetwach pod skrzydłami).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.005.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;479&quot; height=&quot;281&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.006.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;460&quot; height=&quot;280&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR po renowacji owiewki dziobowej, zgodnie z ówcześnie dostępną dokumentacją. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Równolegle z pracami rozwojowymi wariantu szkolno-treningowego, pod kryptonimem „Iskra 100” rozwijano odmianę szkolno-bojową. Po uruchomieniu produkcji przyjęła ona nazwę TS-11 „Iskra” Bis B (muzeum w Drzonowie posiada samolot tej odmiany, należący do 5. serii produkcyjnej, z numerem burtowym &quot;0506&quot; i fabrycznym 1H-05-06, wyprodukowany 26 marca 1970 roku a przejęty do zbiorów z Liceum Lotniczego w Zielonej Górze). Prototypem tej wersji był egzemplarz 1H-04-05, oblatany 26 czerwca 1968 roku a nieco później także egz. 1H-04-15. Charakteryzowały się one unowocześnionym wyposażeniem awionicznym, a dzięki tym modyfikacjom udało się nawet zmniejszyć masę samolotu o 35 kg. Poszerzono także wachlarz uzbrojenia możliwego do przenoszenia i wprowadzono cztery belki podskrzydłowe, zamiast poprzednich dwóch. Aby móc skutecznie wykorzystywać niekierowane uzbrojenie rakietowe (pociski rodziny S-5 w wyrzutniach Mars-3 i Mars-4), modyfikacji poddano także celownik w kabinie. Ogółem wyprodukowano 134 samoloty odmiany Bis B w ramach od V do VIII i X serii produkcyjnej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Gdy w Mielcu rozpoczynano produkcję serii „Iskra 100”, w biurze konstrukcyjnym pracowano nad kolejnymi odmianami tego samolotu w ramach projektu o kryptonimie „Iskra 200”. Owocem tych prac były wyspecjalizowane wersje korygowania ognia artylerii, TS-11 „Iskra” 200Art, mająca w założeniu zastąpić starzejące się dwumiejscowe samoloty SB Lim-2Art (dla seryjnych samolotów „Iskra” 200Art przewidziano oznaczenie fabryczne Bis C), których wyprodukowano jedynie 5 sztuk oraz czysto bojowa, jednomiejscowa bombowo-rozpoznawcza TS-11 „Iskra” 200BR, wyprodukowana w jednym egzemplarzu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.008.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie eksploatacji w 45 LED w Modlinie. Foto: WAF&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Jednomiejscowa odmiana TS-11 „Iskra” została w WSK-Mielec zaprojektowana do zadań szturmowych, bombowych i rozpoznawczych. W celu realizacji tego zadania, pozyskano 23 samolot VIII serii produkcyjnej (burtowy &quot;0823&quot;) i nadano kryptonim „Projekt 44” a wraz z tym zmieniono numer fabryczny na 4H-08-23 (z wcześniejszego standardowego „Iskra” Bis B, 1H-08-23). Miejsce, które wcześniej zajmował drugi pilot zostało przekonstruowane w celu zamontowania zbiornika paliwa o pojemności 200 litrów, zdecydowanie polepszającego zasięg samolotu zaś przeźroczystą owiewkę kabiny skrócono.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;   TS-11 „Iskra” 200BR napędzał zmodernizowany silnik SO-3B o ciągu 10,8 kN a później także SO-3W (co zostało opisane pod kabiną samolotu). Prototyp wystartował do pierwszego lotu 22 czerwca 1972 roku, lecz już wcześniej w dniach 28 maja - 4 czerwca tego samego roku, w czasie wystawy zorganizowanej w Mielcu z okazji XXV-lecia rozwoju Przemysłu Lotniczego, na lotnisku na wystawie statycznej, pokazano ten samolot. Nieco ponad rok później pod koniec września 1973 r., TS-11 200BR prezentowano także w Warszawie na Centralnej Wojskowej Wystawie Techniki i Racjonalizacji Lotnictwa. Niestety egzemplarz jednomiejscowy nie wzbudził zainteresowania ani polskiego wojska ani przedstawicieli zagranicznych, pozostał więc w fabryce w Mielcu. Dopiero niemal 6 lat później samolot ten przebazowano do 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej w Modlinie, gdzie kolejne kilka lat był wykorzystywany głównie jako łącznikowy. W powietrzu spędził jedynie 190 godzin i 18 minut a ostatni lot na tym samolocie wykonano 30 października 1985 roku. W dniu 7 czerwca 1986 roku samolot przekazano do Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych w Zamościu, gdzie służył jako pomoc naukowa do września 1990 roku. Dzięki działaniom ówczesnego kierownika Działu Lotnictwa, p. Mariana Krzyżana, samolot został przekazany na cele muzealne i 25 września 1990 roku przebazowany z TSWL Zamość do Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span&gt;Samolot TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR uczestniczył w pierwszej połowie lat 70-tych w nieformalnym konkursie na samolot pola walki w ramach testów w polskim lotnictwie. Z tego powodu został pomalowany w barwy maskujące i był to przez długi czas jedyny samolot tego typu pokryty wielobarwnym kamuflażem. Dokładnie tymi samymi barwami pokryto zapewne wszystkie trzy samoloty (a z całkowitą pewnością dwa – MiG-21F13, nr burtowy &quot;2015&quot; i TS-11, nr &quot;0823&quot;), biorące udział w porównaniach: MiG-21F13, Lim-6bis oraz jedyny egzemplarz TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR. Z rywalizacji w tych zmaganiach zwycięsko wyszedł Lim-6bis.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.009.png&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie eksploatacji w 45 LED. Foto: WAF&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    „Iskra” 200BR była prezentowana w Indiach w 1975 roku w bazie lotniczej Hakimpet, czego efektem był jednak zakup nie samolotu jednomiejscowego a 50 sztuk samolotów TS-11 „Iskra” w odmianie szkolno-bojowej „Bis D” przez hinduskie wojska lotnicze. Do Indii sprzedano ostatnie 20 samolotów XIV serii (egzemplarze od 3H-14-16 do 3H-14-35), całą XV serię (25 szt.) oraz pierwsze pięć samolotów serii XVI (samoloty od 3H-16-01 do 3H-16-05). Była to jedyna transakcja sprzedaży samolotów „Iskra” za granicę dla użytkownika wojskowego. W późniejszym okresie kilkanaście samolotów „Iskra” w stanie lotnym znalazło się w posiadaniu prywatnych kolekcjonerów na całym świecie, głównie w USA i Australii. Od 1991 roku, całościowo ujmując, zagraniczne instytucje prywatne i państwowe pozyskały bez mała 50 egzemplarzy TS-11 „Iskra”. &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    W zbiorach Lubuskiego Muzeum Wojskowego, znajdują się także dwa inne egzemplarze tej konstrukcji, TS-11 Bis B o numerze burtowym „0506” oraz jedyny zachowany, czyli również unikalny, samolot w odmianie Bis C, (200Art) o numerze burtowym „0530”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.010.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie testów, sfotografowana zapewne niedługo po naniesieniu kamuflażu. &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Limuzynka kabiny jeszcze bez lusterka wstecznego na oszkleniu. Foto: WAF&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot; align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot; align=&quot;center&quot;&gt;Dane taktyczno-techniczne&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot; align=&quot;center&quot;&gt;rozpiętość – 10,06 m&lt;br /&gt; długość – 11,15 m&lt;br /&gt; wysokość – 3,50 m&lt;br /&gt; powierzchnia nośna – 17,5 m. kw.&lt;br /&gt; prędkość maksymalna 720 km/h&lt;br /&gt; pułap – 11 000 m&lt;br /&gt; zasięg – 1200 km&lt;br /&gt; masa własna – 2610 kg&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Uzbrojenie: jedno działko NS-23KM z zamontowanym łuskozbieraczem, rakietowe pociski niekierowane typu S-5 w zasobnikach Mars-3 (na cztery pociski) i Mars-4 (na osiem pocisków), zasobniki strzeleckie Zeus 1 z karabinem maszynowym PKL kalibru 7,62mm, bomby oświetlające i klasyczne o wagomiarze do 100 kg. Uzbrojenie można było montować na czterech belkach podskrzydłowych.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Tekst i fotografie (poza oznaczonymi inaczej) : Jarosław Sobociński&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Eksponat stycznia 2026&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;TS-11 „Iskra” 200 BR &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Bombowo-rozpoznawczy eksperyment&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.001a.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;      Od początku rozwoju samolotów po II wojnie światowej prym wiódł napęd odrzutowy a wraz z nim możliwość osiągania znacznie większych prędkości lotu niż w przypadku napędu tłokowego. Pogoń za prędkością, parametrem decydującym o przewadze nad przeciwnikiem już w czasie pierwszych wojen z użyciem samolotów, ówcześnie jeszcze bardziej przyćmiła w głowach inżynierów wszystkie inne potrzeby. Toteż początkowo projektowano głównie myśliwskie samoloty turboodrzutowe. Z czasem napęd ten zaczęto stosować na nowych wysokościowych samolotach rozpoznawczych a następnie na bombowcach. Z racji, iż wczesne silniki turboodrzutowe wykazywały swoje najlepsze możliwości na średnich i dużych wysokościach, lotnictwo szturmowe, latające z zasady nisko nad ziemią i nie wymagające wielkich prędkości, nadal używało samolotów z napędem tłokowym, często mających rodowód jeszcze z okresu II wojny światowej. Zresztą w doktrynie zimnowojennej lat 50-tych i 60-tych, działania wojenne miały być prowadzone za pomocą broni jądrowej zrzucanej z bombowców lub odrzutowych myśliwców taktycznych, lotnictwo szturmowe, działające bezpośrednio nad polem walki, ze swoim niewielkim potencjałem w porównaniu do siły atomu, schodziło na dalszy plan. Myślenie to zrewidowała częściowo wojna w Korei a kompletnie odmieniła wojna w Wietnamie. Pod jej wpływem lotnictwo szturmowe na powrót zaczęło się dynamicznie rozwijać. Jednak opracowanie i wdrożenie do produkcji wielu typów wyspecjalizowanego uzbrojenia było domeną bogatych i rozwiniętych państw. Pozostałe musiały próbować dostosować posiadany sprzęt do różnych zadań, często z mizernym skutkiem. Do tej drugiej grupy niestety należała ówcześnie Polska.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.002.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR, w głębi TS-11 &quot;Iskra&quot; Bis B, 1996 rok. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Posiadanie w latach 50-tych odrzutowych myśliwców MiG-15, MiG-15bis, MiG-17 i ich licencyjnych odmian Lim-1, Lim-2, Lim-5 a także pod koniec tego okresu niewielkiej ilości MiG-19, pozostawiało polskie lotnictwo szturmowe z tłokowymi Ił-10 i Avia B-33, które już wychodziły z użycia zaś ich następców z odrzutowym napędem nie było. Doraźnie próbowano do zadań szturmowych dostosować samoloty Lim-2 (MiG-15bis) z dwoma bombami podwieszonymi pod skrzydła zamiast dodatkowych zbiorników paliwa. Zasięg Lim-ów w tej konfiguracji był zbyt mały, aby mogły właściwie wypełnić zadania bojowe. Przystąpiono więc do próby dostosowania do tej roli samolotu Lim-5 (MiG-17F). Poprzez nieudane wersje Lim-5M i Lim-6, ostatecznie koncepcja wyewoluowała i zmaterializowała się w postaci samolotu Lim-6bis (i Lim-6bisR).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Podobny pomysł powstał w głowach polskich konstruktorów niemal dekadę później, na bazie rozwijanego od lat 60-tych i dopracowanego na początku lat 70-tych samolotu TS-11 „Iskra”. Modyfikacja i udoskonalanie to podstawowe procesy w lotnictwie, niejako naturalne w swej istocie. Nic więc w tym dziwnego, iż także „Iskra” powstawała w tych założeniach.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.003.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;467&quot; height=&quot;277&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.004.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;481&quot; height=&quot;277&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie renowacji owiewki dziobowej. W czasie eksploatacji w TSWL, oryginalna owiewka dziobowa została uszkodzona, więc zastąpiono ją elementem od innego samolotu, malując farbami określanymi w wojsku jako CBPR (czyli co było pod ręką). Stąd malowanie dziobu nie pasowało do oryginalnego kamuflażu. W muzeum przeprowadzono renowację, usuwając łuszczącą się starą farbę, aby części dziobowej przywrócić wygląd zbliżony do oryginału. Pozostała część kamuflażu samolotu jest oryginalna, z pierwszego malowania w 1972 roku, nie zmieniana w muzeum, aby jak najdłużej zachować historyczny i unikalny kamuflaż. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Zgodnie ze sformułowanymi w Polsce na początku drugiej połowy lat 50-tych wymaganiami na nowy samolot szkolno-treningowy, miał on być konstrukcją o napędzie turboodrzutowym, całkowicie metalową, tanią w eksploatacji, osiągającą prędkość maksymalną rzędu 0,8 Ma. Prędkość startu i lądowania miała być zbliżona do ówcześnie używanych odrzutowych samolotów myśliwskich, aby ułatwić przejście szkolonym pilotom na nowy typ napędu. Od początku zakładano również, iż z czasem zostanie on przystosowany do wykonywania zadań szkolno-bojowych. Opracowanie tej konstrukcji zlecono w 1956 roku zespołowi z Instytutu Lotnictwa, kierowanemu przez inż. Tadeusza Sołtyka. Samolot otrzymał oznaczenie TS-11 i nazwę własną „Iskra”. Zadanie było trudne, bowiem był to pierwszy samolot od podstaw skonstruowany w Polsce napędzany silnikiem turboodrzutowym. W latach 1958-1961 wyprodukowano cztery prototypy, jeden do badań statycznych oraz trzy lotne, napędzane silnikiem HO-10 o ciągu 7,74 kN, na których wykonano cały cykl badań i testów (prototyp nr 2, pierwszy lotny, początkowo napędzany był silnikiem Bristol Siddeley &quot;Viper 8&quot; zakupionym - nie do końca oficjalnie - w Jugosławii).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Pierwszy lot samolotu seryjnego oznaczonego jako „Iskra” Bis (numer burtowy 0101) nastąpił w dniu 11 października 1963 roku. Trzy pierwsze serie produkcyjne w ilości 56 egzemplarzy (od 1H-01-01 do 1H-03-25) były napędzane silnikiem HO-10, bowiem docelowy silnik SO-1 nie był jeszcze gotowy (historia silnika pod linkiem: &lt;a href=&quot;index.php/eksponat-kwietnia-2022-so-1&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-kwietnia-2022-so-1&lt;/a&gt;). Dopiero ostatnie pięć egzemplarzy III serii produkcyjnej (od egz.1H-03-26), od końca grudnia 1968 roku otrzymywało docelowy napęd. Ostatecznie, w toku produkcji i sukcesywnych ulepszeń konstrukcji, samoloty serii I-IV określono w dokumentacji jako „Iskra” Bis, przy czym we wszystkich samolotach wczesno-produkcyjnych, w pierwszej połowie lat 70-tych silniki HO-10 wymieniono na SO-1. &lt;br /&gt;Od egzemplarza 1H-02-21 (II seria produkcyjna) wprowadzono istotne zmiany. Najważniejszą z nich była wymiana foteli katapultowych. Wcześniej wykorzystywano fotel zaadaptowany z samolotów Lim-5/6, z obudowanym zagłówkiem, który okazał się zbyt ciężki dla &quot;Iskry&quot;. Po zmianie zastosowano lżejszy, zmodyfikowany fotel od samolotu Lim-2. Poza tym zmieniono rozmieszczenie przyrządów w obu kabinach zaś anteny radiowysokościomierza zamocowano w laminatowych owiewkach pod kadłubem (wcześniej w opływowych płetwach pod skrzydłami).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.005.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;479&quot; height=&quot;281&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.006.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;460&quot; height=&quot;280&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR po renowacji owiewki dziobowej, zgodnie z ówcześnie dostępną dokumentacją. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;     Równolegle z pracami rozwojowymi wariantu szkolno-treningowego, pod kryptonimem „Iskra 100” rozwijano odmianę szkolno-bojową. Po uruchomieniu produkcji przyjęła ona nazwę TS-11 „Iskra” Bis B (muzeum w Drzonowie posiada samolot tej odmiany, należący do 5. serii produkcyjnej, z numerem burtowym &quot;0506&quot; i fabrycznym 1H-05-06, wyprodukowany 26 marca 1970 roku a przejęty do zbiorów z Liceum Lotniczego w Zielonej Górze). Prototypem tej wersji był egzemplarz 1H-04-05, oblatany 26 czerwca 1968 roku a nieco później także egz. 1H-04-15. Charakteryzowały się one unowocześnionym wyposażeniem awionicznym, a dzięki tym modyfikacjom udało się nawet zmniejszyć masę samolotu o 35 kg. Poszerzono także wachlarz uzbrojenia możliwego do przenoszenia i wprowadzono cztery belki podskrzydłowe, zamiast poprzednich dwóch. Aby móc skutecznie wykorzystywać niekierowane uzbrojenie rakietowe (pociski rodziny S-5 w wyrzutniach Mars-3 i Mars-4), modyfikacji poddano także celownik w kabinie. Ogółem wyprodukowano 134 samoloty odmiany Bis B w ramach od V do VIII i X serii produkcyjnej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Gdy w Mielcu rozpoczynano produkcję serii „Iskra 100”, w biurze konstrukcyjnym pracowano nad kolejnymi odmianami tego samolotu w ramach projektu o kryptonimie „Iskra 200”. Owocem tych prac były wyspecjalizowane wersje korygowania ognia artylerii, TS-11 „Iskra” 200Art, mająca w założeniu zastąpić starzejące się dwumiejscowe samoloty SB Lim-2Art (dla seryjnych samolotów „Iskra” 200Art przewidziano oznaczenie fabryczne Bis C), których wyprodukowano jedynie 5 sztuk oraz czysto bojowa, jednomiejscowa bombowo-rozpoznawcza TS-11 „Iskra” 200BR, wyprodukowana w jednym egzemplarzu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.008.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie eksploatacji w 45 LED w Modlinie. Foto: WAF&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Jednomiejscowa odmiana TS-11 „Iskra” została w WSK-Mielec zaprojektowana do zadań szturmowych, bombowych i rozpoznawczych. W celu realizacji tego zadania, pozyskano 23 samolot VIII serii produkcyjnej (burtowy &quot;0823&quot;) i nadano kryptonim „Projekt 44” a wraz z tym zmieniono numer fabryczny na 4H-08-23 (z wcześniejszego standardowego „Iskra” Bis B, 1H-08-23). Miejsce, które wcześniej zajmował drugi pilot zostało przekonstruowane w celu zamontowania zbiornika paliwa o pojemności 200 litrów, zdecydowanie polepszającego zasięg samolotu zaś przeźroczystą owiewkę kabiny skrócono.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;   TS-11 „Iskra” 200BR napędzał zmodernizowany silnik SO-3B o ciągu 10,8 kN a później także SO-3W (co zostało opisane pod kabiną samolotu). Prototyp wystartował do pierwszego lotu 22 czerwca 1972 roku, lecz już wcześniej w dniach 28 maja - 4 czerwca tego samego roku, w czasie wystawy zorganizowanej w Mielcu z okazji XXV-lecia rozwoju Przemysłu Lotniczego, na lotnisku na wystawie statycznej, pokazano ten samolot. Nieco ponad rok później pod koniec września 1973 r., TS-11 200BR prezentowano także w Warszawie na Centralnej Wojskowej Wystawie Techniki i Racjonalizacji Lotnictwa. Niestety egzemplarz jednomiejscowy nie wzbudził zainteresowania ani polskiego wojska ani przedstawicieli zagranicznych, pozostał więc w fabryce w Mielcu. Dopiero niemal 6 lat później samolot ten przebazowano do 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej w Modlinie, gdzie kolejne kilka lat był wykorzystywany głównie jako łącznikowy. W powietrzu spędził jedynie 190 godzin i 18 minut a ostatni lot na tym samolocie wykonano 30 października 1985 roku. W dniu 7 czerwca 1986 roku samolot przekazano do Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych w Zamościu, gdzie służył jako pomoc naukowa do września 1990 roku. Dzięki działaniom ówczesnego kierownika Działu Lotnictwa, p. Mariana Krzyżana, samolot został przekazany na cele muzealne i 25 września 1990 roku przebazowany z TSWL Zamość do Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span&gt;Samolot TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR uczestniczył w pierwszej połowie lat 70-tych w nieformalnym konkursie na samolot pola walki w ramach testów w polskim lotnictwie. Z tego powodu został pomalowany w barwy maskujące i był to przez długi czas jedyny samolot tego typu pokryty wielobarwnym kamuflażem. Dokładnie tymi samymi barwami pokryto zapewne wszystkie trzy samoloty (a z całkowitą pewnością dwa – MiG-21F13, nr burtowy &quot;2015&quot; i TS-11, nr &quot;0823&quot;), biorące udział w porównaniach: MiG-21F13, Lim-6bis oraz jedyny egzemplarz TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR. Z rywalizacji w tych zmaganiach zwycięsko wyszedł Lim-6bis.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.009.png&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie eksploatacji w 45 LED. Foto: WAF&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    „Iskra” 200BR była prezentowana w Indiach w 1975 roku w bazie lotniczej Hakimpet, czego efektem był jednak zakup nie samolotu jednomiejscowego a 50 sztuk samolotów TS-11 „Iskra” w odmianie szkolno-bojowej „Bis D” przez hinduskie wojska lotnicze. Do Indii sprzedano ostatnie 20 samolotów XIV serii (egzemplarze od 3H-14-16 do 3H-14-35), całą XV serię (25 szt.) oraz pierwsze pięć samolotów serii XVI (samoloty od 3H-16-01 do 3H-16-05). Była to jedyna transakcja sprzedaży samolotów „Iskra” za granicę dla użytkownika wojskowego. W późniejszym okresie kilkanaście samolotów „Iskra” w stanie lotnym znalazło się w posiadaniu prywatnych kolekcjonerów na całym świecie, głównie w USA i Australii. Od 1991 roku, całościowo ujmując, zagraniczne instytucje prywatne i państwowe pozyskały bez mała 50 egzemplarzy TS-11 „Iskra”. &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    W zbiorach Lubuskiego Muzeum Wojskowego, znajdują się także dwa inne egzemplarze tej konstrukcji, TS-11 Bis B o numerze burtowym „0506” oraz jedyny zachowany, czyli również unikalny, samolot w odmianie Bis C, (200Art) o numerze burtowym „0530”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/01.2026.010.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;TS-11 &quot;Iskra&quot; 200BR w czasie testów, sfotografowana zapewne niedługo po naniesieniu kamuflażu. &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Limuzynka kabiny jeszcze bez lusterka wstecznego na oszkleniu. Foto: WAF&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot; align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot; align=&quot;center&quot;&gt;Dane taktyczno-techniczne&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot; align=&quot;center&quot;&gt;rozpiętość – 10,06 m&lt;br /&gt; długość – 11,15 m&lt;br /&gt; wysokość – 3,50 m&lt;br /&gt; powierzchnia nośna – 17,5 m. kw.&lt;br /&gt; prędkość maksymalna 720 km/h&lt;br /&gt; pułap – 11 000 m&lt;br /&gt; zasięg – 1200 km&lt;br /&gt; masa własna – 2610 kg&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    Uzbrojenie: jedno działko NS-23KM z zamontowanym łuskozbieraczem, rakietowe pociski niekierowane typu S-5 w zasobnikach Mars-3 (na cztery pociski) i Mars-4 (na osiem pocisków), zasobniki strzeleckie Zeus 1 z karabinem maszynowym PKL kalibru 7,62mm, bomby oświetlające i klasyczne o wagomiarze do 100 kg. Uzbrojenie można było montować na czterech belkach podskrzydłowych.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Tekst i fotografie (poza oznaczonymi inaczej) : Jarosław Sobociński&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat grudnia 2025 - Karabin Mauser wz. 1898</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-grudnia-2025-karabin-mauser-wz-1898"/>
		<published>2025-12-09T08:41:37+00:00</published>
		<updated>2025-12-09T08:41:37+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-grudnia-2025-karabin-mauser-wz-1898</id>
		<author>
			<name>Tadeusz Blachura</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Królewska Pruska Fabryka Karabinów Spandau, 1916 r.)&lt;br /&gt; numer inwentarzowy LMW-KI-3084&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Mauser.1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Druga połowa XIX w. to nowa epoka w rozwoju broni palnej – zarówno krótkiej jak i długiej. Doświadczenia amerykańskiej wojny secesyjnej, wojny austriacko-pruskiej oraz wojny francusko-pruskiej spowodowały definitywną rezygnację z broni odprzodowej z zamkiem kapiszonowym. Armie europejskie powszechnie przezbrojono w broń odtylcową iglicową z nabojem w łusce metalowej, w której spalany był proch bezdymny oparty na nitrocelulozie dający znikomą ilość nagaru. Umożliwiło to skuteczne zmniejszanie kalibru w strzeleckiej broni palnej. Jednocześnie rozwiązano problem szybkostrzelności i celności karabinów wprowadzając – umieszczony w środku ciężkości broni – magazynek pudełkowy napełniany za pomocą pięcionabojowego ładownika. Nowe wynalazki wykorzystano po raz pierwszy w stworzonym przez specjalną komisję niemieckim karabinie wz. 1888 strzelającym nowym nabojem z łuską bez kryzy i pociskiem z rdzeniem ołowianym w płaszczu stalowym z koszulką ze stopu metali miękkich. Przyjęty on został na uzbrojenie armii cesarskich Niemiec w ostatniej dekadzie XIX w.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Mauser.2.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Nowa broń – pośpieszna odpowiedź Niemców na karabin francuski wz. 1886 – nie była konstrukcją zbyt udaną. Na dodatek na przełomie XIX i XX w. swych lat dożywały, przestarzałe już wówczas, czarnoprochowe Mausery wz. 1871/84 kal. 11 mm. W związku z tym konstruktorzy firmy Mauser nieustannie prowadzili próby i doświadczenia skutkujące wypuszczaniem coraz to nowych lub udoskonalonych modeli karabinów i karabinków – głównie na zamówienia z zagranicy (Belgia, Hiszpania, Turcja, Argentyna). Finalnie powstała konstrukcja niemal doskonała – wz. 1898, która w wielu odmianach i wariantach pozostawała w uzbrojeniu do drugiej połowy XX w. nie tylko w Niemczech, ale i w wielu innych krajach Europy, Azji i Ameryki. Stała się tym samym jednym z najszerzej używanych i najbardziej znanych karabinów na świecie. Tylko w cesarskich Niemczech do 1918 r. w państwowych i prywatnych wytwórniach karabinów (Oberndorf, Gdańsk, Spandau, Erfurt, Amberg) powstało 5 milionów sztuk broni tego wzoru.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.3.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Żołnierze 106. Landwehr Ersatz Bataillon, Lipsk, 1915 r. Karabiny Mauser wz. 1898 i Mauser wz. 1888 (Kommissionsgewehr 88). Na pasach ładownice wz. 1887-88. Fot. zbiory autora&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.4.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Pamiątkowe zdjęcie w atelier fotograficznym żołnierza Landwehry z karabinem Mauser wz. 1898, 1914 r. Fot. zbiory  autora&quot; title=&quot;Pamiątkowe zdjęcie w atelier fotograficznym żołnierza Landwehry z karabinem Mauser wz. 1898, 1914 r. Fot. zbiory  autora&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Karabin Mauser wz. 1898 to broń o lufie gwintowanej z czterema bruzdami prawoskrętnymi, pryzmatyczną muszką oraz wydatnym celownikiem ramieniowo-krzywiznowym wyskalowanym na odległość od 400 m do 2000 m. Lufa wkręcona jest w komorę zamkową, na której wybite są oznaczenia wytwórni, rok produkcji, numer seryjny oraz oznaczenie wzoru broni. W komorze zamkowej swoją pracę wykonuje zamek tłokowy, ślizgowo-obrotowy, czterotaktowy z trzema ryglami i z rączką prostą z gałką. Lufa z komorą zamkową osadzone są w długim łożu z kolbą wykonanymi z drewna orzechowego lub bukowego. Łoże zakończone jest od przodu obsadą do bagnetu z wydrążonym kanałem na wycior prętowy. Przymocowane jest ono do lufy dwoma bączkami – przednim z haczykiem i tylnym ze strzemiączkiem do mocowania pasa nośnego. Na lufie krótka, drewniana nakładka. Kolba z szyjką i chwytem półpistoletowym wzmocniona jest płaską, stalową stopką. Po obu stronach kolby znajdują się „gniazda” pomocne przy rozbieraniu zamka. W łożu pod zamkiem osadzone jest urządzenie spustowe, dwuoporowe z językiem chronionym kabłąkiem oraz magazynek pudełkowy o pojemności 5 naboi. Karabin przystosowany jest już do strzelania nową amunicją kal. 7,92 mm „IS” z pociskiem ostrołukowym wprowadzoną do służby w 1905 r.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Mauser.6.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.5.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Przekroje mechanizmu systemu Mauser wz. 1898 (Das Gewehr 98. Beschreibung und Handhabung... Heinz Denckler Verlag, Berlin). Zbiory LMW Drzonów&quot; title=&quot;Przekroje mechanizmu systemu Mauser wz. 1898 (Das Gewehr 98. Beschreibung und Handhabung... Heinz Denckler Verlag, Berlin). Zbiory LMW Drzonów&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Oceniając Mausera wz. 1898 stwierdzić należy ogólnie, że była to bardzo dobra i nowoczesna broń odznaczająca się wytrzymałością i niezawodnością działania, dużą szybkostrzelnością praktyczną w połączeniu z łatwością ładowania z łódki taśmowej oraz dobrą celnością i niewielkim odrzutem. Mankamentem była wrażliwość na zanieczyszczenia ze względu na małe tolerancje współpracujących części. Nie dziwi więc fakt, że – tak jak wcześniej wspomniano – karabiny (i karabinki) Mauser wz. 1898 w wielu odmianach i wariantach przez całe dekady pozostawały w uzbrojeniu wielu krajów Europy, Azji i Ameryki (ponad 20 państw). Po zakończeniu I wojny światowej część państw podjęła się produkcji Mauserów w nowo utworzonych zakładach wytwarzających długą broń palną. Tak było w Czechosłowacji w Państwowej Fabryce Broni w Brnie. Tak też było w Polsce, gdzie latem 1922 r. w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie ruszyła produkcja karabinów (i karabinków) Mauser wz. 1898. Za bazę służyły tu maszyny, urządzenia i zapasy surowca przeniesione z niemieckiej fabryki karabinów w Gdańsku. Ogółem do 1939 r. w fabryce w Warszawie, a od 1936 r. w Fabryce Broni w Radomiu wyprodukowano około 680 tys. karabinów i karabinków systemu Mauser wz. 1898, wz. 1898a, wz. 1929.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.7.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Karabin Mauser wz. 1898 o numerze broni 742 jest egzemplarzem zgodnym numerycznie i jest jedną z 5 sztuk broni tego wzoru w drzonowskiej kolekcji. Ujawniono go w tarcie remontu poddasza poniemieckiego domu w jednej z miejscowości na terenie województwa lubuskiego. Przekazany został do zbiorów muzeum latem 2018 r. przez Komendę Wojewódzką Policji w Gorzowie Wlkp.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane taktyczno-techniczne:&lt;br /&gt;Kaliber 7,92 mm&lt;br /&gt;Nabój 7,92 mm x 57 &lt;br /&gt;Prędkość wylotowa pocisku 895 m/s&lt;br /&gt;Długość broni 1250 mm&lt;br /&gt;Długość lufy 740 mm&lt;br /&gt;Szybkostrzelność 15 strz./min&lt;br /&gt;Masa broni bez amunicji 4,1 kg &lt;br /&gt;Magazynek na 5 naboi&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tekst i zdjęcia: Tadeusz Blachura&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Królewska Pruska Fabryka Karabinów Spandau, 1916 r.)&lt;br /&gt; numer inwentarzowy LMW-KI-3084&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Mauser.1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Druga połowa XIX w. to nowa epoka w rozwoju broni palnej – zarówno krótkiej jak i długiej. Doświadczenia amerykańskiej wojny secesyjnej, wojny austriacko-pruskiej oraz wojny francusko-pruskiej spowodowały definitywną rezygnację z broni odprzodowej z zamkiem kapiszonowym. Armie europejskie powszechnie przezbrojono w broń odtylcową iglicową z nabojem w łusce metalowej, w której spalany był proch bezdymny oparty na nitrocelulozie dający znikomą ilość nagaru. Umożliwiło to skuteczne zmniejszanie kalibru w strzeleckiej broni palnej. Jednocześnie rozwiązano problem szybkostrzelności i celności karabinów wprowadzając – umieszczony w środku ciężkości broni – magazynek pudełkowy napełniany za pomocą pięcionabojowego ładownika. Nowe wynalazki wykorzystano po raz pierwszy w stworzonym przez specjalną komisję niemieckim karabinie wz. 1888 strzelającym nowym nabojem z łuską bez kryzy i pociskiem z rdzeniem ołowianym w płaszczu stalowym z koszulką ze stopu metali miękkich. Przyjęty on został na uzbrojenie armii cesarskich Niemiec w ostatniej dekadzie XIX w.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Mauser.2.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Nowa broń – pośpieszna odpowiedź Niemców na karabin francuski wz. 1886 – nie była konstrukcją zbyt udaną. Na dodatek na przełomie XIX i XX w. swych lat dożywały, przestarzałe już wówczas, czarnoprochowe Mausery wz. 1871/84 kal. 11 mm. W związku z tym konstruktorzy firmy Mauser nieustannie prowadzili próby i doświadczenia skutkujące wypuszczaniem coraz to nowych lub udoskonalonych modeli karabinów i karabinków – głównie na zamówienia z zagranicy (Belgia, Hiszpania, Turcja, Argentyna). Finalnie powstała konstrukcja niemal doskonała – wz. 1898, która w wielu odmianach i wariantach pozostawała w uzbrojeniu do drugiej połowy XX w. nie tylko w Niemczech, ale i w wielu innych krajach Europy, Azji i Ameryki. Stała się tym samym jednym z najszerzej używanych i najbardziej znanych karabinów na świecie. Tylko w cesarskich Niemczech do 1918 r. w państwowych i prywatnych wytwórniach karabinów (Oberndorf, Gdańsk, Spandau, Erfurt, Amberg) powstało 5 milionów sztuk broni tego wzoru.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.3.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Żołnierze 106. Landwehr Ersatz Bataillon, Lipsk, 1915 r. Karabiny Mauser wz. 1898 i Mauser wz. 1888 (Kommissionsgewehr 88). Na pasach ładownice wz. 1887-88. Fot. zbiory autora&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.4.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Pamiątkowe zdjęcie w atelier fotograficznym żołnierza Landwehry z karabinem Mauser wz. 1898, 1914 r. Fot. zbiory  autora&quot; title=&quot;Pamiątkowe zdjęcie w atelier fotograficznym żołnierza Landwehry z karabinem Mauser wz. 1898, 1914 r. Fot. zbiory  autora&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Karabin Mauser wz. 1898 to broń o lufie gwintowanej z czterema bruzdami prawoskrętnymi, pryzmatyczną muszką oraz wydatnym celownikiem ramieniowo-krzywiznowym wyskalowanym na odległość od 400 m do 2000 m. Lufa wkręcona jest w komorę zamkową, na której wybite są oznaczenia wytwórni, rok produkcji, numer seryjny oraz oznaczenie wzoru broni. W komorze zamkowej swoją pracę wykonuje zamek tłokowy, ślizgowo-obrotowy, czterotaktowy z trzema ryglami i z rączką prostą z gałką. Lufa z komorą zamkową osadzone są w długim łożu z kolbą wykonanymi z drewna orzechowego lub bukowego. Łoże zakończone jest od przodu obsadą do bagnetu z wydrążonym kanałem na wycior prętowy. Przymocowane jest ono do lufy dwoma bączkami – przednim z haczykiem i tylnym ze strzemiączkiem do mocowania pasa nośnego. Na lufie krótka, drewniana nakładka. Kolba z szyjką i chwytem półpistoletowym wzmocniona jest płaską, stalową stopką. Po obu stronach kolby znajdują się „gniazda” pomocne przy rozbieraniu zamka. W łożu pod zamkiem osadzone jest urządzenie spustowe, dwuoporowe z językiem chronionym kabłąkiem oraz magazynek pudełkowy o pojemności 5 naboi. Karabin przystosowany jest już do strzelania nową amunicją kal. 7,92 mm „IS” z pociskiem ostrołukowym wprowadzoną do służby w 1905 r.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Mauser.6.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; title=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.5.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Przekroje mechanizmu systemu Mauser wz. 1898 (Das Gewehr 98. Beschreibung und Handhabung... Heinz Denckler Verlag, Berlin). Zbiory LMW Drzonów&quot; title=&quot;Przekroje mechanizmu systemu Mauser wz. 1898 (Das Gewehr 98. Beschreibung und Handhabung... Heinz Denckler Verlag, Berlin). Zbiory LMW Drzonów&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Oceniając Mausera wz. 1898 stwierdzić należy ogólnie, że była to bardzo dobra i nowoczesna broń odznaczająca się wytrzymałością i niezawodnością działania, dużą szybkostrzelnością praktyczną w połączeniu z łatwością ładowania z łódki taśmowej oraz dobrą celnością i niewielkim odrzutem. Mankamentem była wrażliwość na zanieczyszczenia ze względu na małe tolerancje współpracujących części. Nie dziwi więc fakt, że – tak jak wcześniej wspomniano – karabiny (i karabinki) Mauser wz. 1898 w wielu odmianach i wariantach przez całe dekady pozostawały w uzbrojeniu wielu krajów Europy, Azji i Ameryki (ponad 20 państw). Po zakończeniu I wojny światowej część państw podjęła się produkcji Mauserów w nowo utworzonych zakładach wytwarzających długą broń palną. Tak było w Czechosłowacji w Państwowej Fabryce Broni w Brnie. Tak też było w Polsce, gdzie latem 1922 r. w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie ruszyła produkcja karabinów (i karabinków) Mauser wz. 1898. Za bazę służyły tu maszyny, urządzenia i zapasy surowca przeniesione z niemieckiej fabryki karabinów w Gdańsku. Ogółem do 1939 r. w fabryce w Warszawie, a od 1936 r. w Fabryce Broni w Radomiu wyprodukowano około 680 tys. karabinów i karabinków systemu Mauser wz. 1898, wz. 1898a, wz. 1929.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Mauser.7.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Karabin Mauser.wz.1898&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Karabin Mauser wz. 1898 o numerze broni 742 jest egzemplarzem zgodnym numerycznie i jest jedną z 5 sztuk broni tego wzoru w drzonowskiej kolekcji. Ujawniono go w tarcie remontu poddasza poniemieckiego domu w jednej z miejscowości na terenie województwa lubuskiego. Przekazany został do zbiorów muzeum latem 2018 r. przez Komendę Wojewódzką Policji w Gorzowie Wlkp.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane taktyczno-techniczne:&lt;br /&gt;Kaliber 7,92 mm&lt;br /&gt;Nabój 7,92 mm x 57 &lt;br /&gt;Prędkość wylotowa pocisku 895 m/s&lt;br /&gt;Długość broni 1250 mm&lt;br /&gt;Długość lufy 740 mm&lt;br /&gt;Szybkostrzelność 15 strz./min&lt;br /&gt;Masa broni bez amunicji 4,1 kg &lt;br /&gt;Magazynek na 5 naboi&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tekst i zdjęcia: Tadeusz Blachura&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat listopada 2025 - Battle-dress por. Kazimierza Zająca</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-listopada-2025-battle-dress-por-kazimierza-zajaca"/>
		<published>2025-11-13T07:21:26+00:00</published>
		<updated>2025-11-13T07:21:26+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-listopada-2025-battle-dress-por-kazimierza-zajaca</id>
		<author>
			<name>Błażej Mościpan</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Wielka Brytania, M. H. Laderman, Ltd., 1943 r. – bluza, Włochy, S. Cardia Roma - beret )&lt;br /&gt;LMW-KI-2162&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Widok od przodu &quot; title=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Widok od przodu &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; We wrześniu 1993 r., w trakcie zjazdu zjednoczeniowego historycznej 5. Kresowej Dywizji Piechoty z funkcjonującą wówczas w Gubinie 5. Dywizją Zmechanizowaną, kombatanci tej pierwszej przyjechali zwiedzić Lubuskie Muzeum Wojskowe. Oprowadzał ich wówczas dyrektor i twórca muzeum dr Włodzimierz Kwaśniewicz. W grupie kombatantów znalazł się m.in., mieszkający w Nowym Jorku, mjr rez. Kazimierz Zając, który po wizycie wysłał do dyrektora muzeum list oraz paczkę. W liście napisał „ mieliśmy przyjemność zwiedzać muzeum wojskowe… było to bardzo ciekawe i emocjonujące przeżycie. W muzeum znaleźliśmy wiele ciekawych eksponatów, a Pan sam oprowadzając nas objaśniał, że muzeum byłoby bogatsze gdyby można było pozyskać więcej eksponatów. Wspominał Pan przytem także o umundurowaniu z okresu ówczesnych walk 2-go Polskiego Korpusu. (…) Z tego okresu zachowała się część mojego munduru: bluza i czapka, które pozwalam sobie Panu przesłać do muzeum”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 2.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na lewy rękaw&quot; title=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na lewy rękaw&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; W ten sposób do muzeum trafił piękny zestaw mundurowy, który niemal od razu został wyeksponowany na wystawie stałej „Żołnierz polski 1914-1945”. W jego skład wchodzi bluza pattern 1940 z oznaczeniami stopnia wojskowego – dwoma metalowymi gwiazdkami (porucznik) na naramiennikach. Na kołnierzach znajdują się patki wyróżniające piechotę (ciemnoniebieskie z żółtą wypustką). Na obu rękawach naszywki POLAND, a na lewym oznaka rozpoznawcza 5. Kresowej Dywizji Piechoty – żubr na żółtej tarczy w brązowej obwódce.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 3.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na baretki&quot; title=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na baretki&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Nad lewą kieszenią w dwóch rzędach baretki oznaczeń. W górnym polskich od lewej; Krzyża Walecznych wz. 1920, Krzyża Zasługi z Mieczami, Krzyża Pamiątkowego Monte Cassino (nr krzyża 24486, dekoracja odbyła się 25.02.1945 r.), w dolnym brytyjskich: Gwiazdy Za Wojnę 1939-1945 (1939-45 Star) oraz Gwiazdy Włoch (Italy Star).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 4.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Beret. Mundur Kazimierza Zająca&quot; title=&quot;Beret. Mundur Kazimierza Zająca&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Beret sukienny(?) barwy khaki, obszyty od dołu taśmą skórzaną. Od przodu haftowany orzeł z koroną oraz gwiazdki porucznika na podkładce. Od wewnątrz wyściełanie z połyskliwego, pikowanego materiału z wytartym oznaczeniem włoskiego producenta.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz%205.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Na zdjęciu przygotowanie stanowiska strzeleckiego 5. baonu C.K.M.  Czarno-biała fotografia, trzech żołnierzy, jeden z nich ustawia karabin &quot; title=&quot;Na zdjęciu przygotowanie stanowiska strzeleckiego 5. baonu C.K.M. Fotografia pochodzi z opisywanego niżej artykułu K. Zająca&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Kazimierz Zając syn Bronisława urodził się w 1919 r. Po przegranej kampanii wrześniowej został internowany na Litwie, a następnie zesłany do sowieckich obozów jenieckich, z których został wypuszczony w trakcie formowania się armii gen. W. Andersa. Przydzielony został do 5. Kresowego Batalionu (Baonu) Ciężkich Karabinów Maszynowych funkcjonującego w ramach 5 KDP, z którym przeszedł cały szlak bojowy od Monte Cassino, przez Ankonę po Bolonię. Pełnił w nim funkcje m.in. dowódcy obrony przeciwlotniczej (1942/43 r.), adiutanta dowódcy batalionu (od lutego 1943 r.), dowódcy plutonu (październik 1944 r.) oraz zastępcy dowódcy 6. kompanii CKM (od grudnia 1944 r.). Po zakończeniu działań wojennych pozostawał we Włoszech. Czasowo pełnił wówczas funkcję (w zastępstwie) opiekuna świetlicy batalionowej. Pisał również do wydawnictwa 5. Wileńskiej Brygady Piechoty pt. „Sitwa Rysiów, Żbików, Wilków Wileńskiej Brygady Żubrów”, w którym opisał jeden z epizodów z walki jego podkomendnych w artykule „Opanowanie wzgórza 619”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 6.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur Kazimierza Zająca. Zbliżenie na metkę producenta na podszewce&quot; title=&quot;Mundur Kazimierza Zająca. Zbliżenie na metkę producenta na podszewce&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Tekst: Błażej Mościpan, zdjęcia Paweł Pochocki&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Opracowano na podstawie:&lt;br /&gt;Źródła:&lt;br /&gt;- CAW, sygn. VIII.801.142.2147 oraz kartoteka polskich jeńców wojennych 1939 r.&lt;br /&gt;- karta inwentarzowa eksponatu nr LMW-KI-2162&lt;br /&gt;- list z 20.04.1996 r. (archiwum LMW)&lt;br /&gt;Opracowania: &lt;br /&gt;-5. Kresowy Batalion Ciężkich Karabinów Maszynowych, oprac. Z. Matuszak, Piotrków Trybunalski 2016&lt;br /&gt;Blachura T., Mościpan B., Żołnierz polski 1914-1945. Katalog wystawy, Drzonów 2018&lt;br /&gt;- Cieśla M., Mundur żołnierza polskiego ze zbiorów Muzeum Militariów Oddziału Muzeum Miejskiego Wrocławia, Wrocław 2015&lt;br /&gt;- Sawicki Z., Wielechowski A., Odznaki Wojska Polskiego 1918-1945. Katalog Zbioru Falerystycznego. Wojsko Polskie 1918-1939. Polskie Siły Zbrojne Na Zachodzie, Warszawa 2007&lt;br /&gt;- Sitwa Rysiów, Żbików, Wilków Wileńskiej Brygady Żubrów, t. III, Rzym 1946 &lt;br /&gt;- Żygulski Z. jun., Wielecki H., Polski mundur wojskowy, Warszawa 1988&lt;br /&gt;- http://krzyz.montecassino.eu/ [dostęp z dnia 10.11.2025]&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Wielka Brytania, M. H. Laderman, Ltd., 1943 r. – bluza, Włochy, S. Cardia Roma - beret )&lt;br /&gt;LMW-KI-2162&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Widok od przodu &quot; title=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Widok od przodu &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; We wrześniu 1993 r., w trakcie zjazdu zjednoczeniowego historycznej 5. Kresowej Dywizji Piechoty z funkcjonującą wówczas w Gubinie 5. Dywizją Zmechanizowaną, kombatanci tej pierwszej przyjechali zwiedzić Lubuskie Muzeum Wojskowe. Oprowadzał ich wówczas dyrektor i twórca muzeum dr Włodzimierz Kwaśniewicz. W grupie kombatantów znalazł się m.in., mieszkający w Nowym Jorku, mjr rez. Kazimierz Zając, który po wizycie wysłał do dyrektora muzeum list oraz paczkę. W liście napisał „ mieliśmy przyjemność zwiedzać muzeum wojskowe… było to bardzo ciekawe i emocjonujące przeżycie. W muzeum znaleźliśmy wiele ciekawych eksponatów, a Pan sam oprowadzając nas objaśniał, że muzeum byłoby bogatsze gdyby można było pozyskać więcej eksponatów. Wspominał Pan przytem także o umundurowaniu z okresu ówczesnych walk 2-go Polskiego Korpusu. (…) Z tego okresu zachowała się część mojego munduru: bluza i czapka, które pozwalam sobie Panu przesłać do muzeum”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 2.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na lewy rękaw&quot; title=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na lewy rękaw&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; W ten sposób do muzeum trafił piękny zestaw mundurowy, który niemal od razu został wyeksponowany na wystawie stałej „Żołnierz polski 1914-1945”. W jego skład wchodzi bluza pattern 1940 z oznaczeniami stopnia wojskowego – dwoma metalowymi gwiazdkami (porucznik) na naramiennikach. Na kołnierzach znajdują się patki wyróżniające piechotę (ciemnoniebieskie z żółtą wypustką). Na obu rękawach naszywki POLAND, a na lewym oznaka rozpoznawcza 5. Kresowej Dywizji Piechoty – żubr na żółtej tarczy w brązowej obwódce.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 3.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na baretki&quot; title=&quot;Mundur por. Kazimierza Zająca. Zbliżenie na baretki&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Nad lewą kieszenią w dwóch rzędach baretki oznaczeń. W górnym polskich od lewej; Krzyża Walecznych wz. 1920, Krzyża Zasługi z Mieczami, Krzyża Pamiątkowego Monte Cassino (nr krzyża 24486, dekoracja odbyła się 25.02.1945 r.), w dolnym brytyjskich: Gwiazdy Za Wojnę 1939-1945 (1939-45 Star) oraz Gwiazdy Włoch (Italy Star).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 4.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Beret. Mundur Kazimierza Zająca&quot; title=&quot;Beret. Mundur Kazimierza Zająca&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Beret sukienny(?) barwy khaki, obszyty od dołu taśmą skórzaną. Od przodu haftowany orzeł z koroną oraz gwiazdki porucznika na podkładce. Od wewnątrz wyściełanie z połyskliwego, pikowanego materiału z wytartym oznaczeniem włoskiego producenta.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz%205.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Na zdjęciu przygotowanie stanowiska strzeleckiego 5. baonu C.K.M.  Czarno-biała fotografia, trzech żołnierzy, jeden z nich ustawia karabin &quot; title=&quot;Na zdjęciu przygotowanie stanowiska strzeleckiego 5. baonu C.K.M. Fotografia pochodzi z opisywanego niżej artykułu K. Zająca&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Kazimierz Zając syn Bronisława urodził się w 1919 r. Po przegranej kampanii wrześniowej został internowany na Litwie, a następnie zesłany do sowieckich obozów jenieckich, z których został wypuszczony w trakcie formowania się armii gen. W. Andersa. Przydzielony został do 5. Kresowego Batalionu (Baonu) Ciężkich Karabinów Maszynowych funkcjonującego w ramach 5 KDP, z którym przeszedł cały szlak bojowy od Monte Cassino, przez Ankonę po Bolonię. Pełnił w nim funkcje m.in. dowódcy obrony przeciwlotniczej (1942/43 r.), adiutanta dowódcy batalionu (od lutego 1943 r.), dowódcy plutonu (październik 1944 r.) oraz zastępcy dowódcy 6. kompanii CKM (od grudnia 1944 r.). Po zakończeniu działań wojennych pozostawał we Włoszech. Czasowo pełnił wówczas funkcję (w zastępstwie) opiekuna świetlicy batalionowej. Pisał również do wydawnictwa 5. Wileńskiej Brygady Piechoty pt. „Sitwa Rysiów, Żbików, Wilków Wileńskiej Brygady Żubrów”, w którym opisał jeden z epizodów z walki jego podkomendnych w artykule „Opanowanie wzgórza 619”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/Zajac.Kazimierz 6.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mundur Kazimierza Zająca. Zbliżenie na metkę producenta na podszewce&quot; title=&quot;Mundur Kazimierza Zająca. Zbliżenie na metkę producenta na podszewce&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Tekst: Błażej Mościpan, zdjęcia Paweł Pochocki&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Opracowano na podstawie:&lt;br /&gt;Źródła:&lt;br /&gt;- CAW, sygn. VIII.801.142.2147 oraz kartoteka polskich jeńców wojennych 1939 r.&lt;br /&gt;- karta inwentarzowa eksponatu nr LMW-KI-2162&lt;br /&gt;- list z 20.04.1996 r. (archiwum LMW)&lt;br /&gt;Opracowania: &lt;br /&gt;-5. Kresowy Batalion Ciężkich Karabinów Maszynowych, oprac. Z. Matuszak, Piotrków Trybunalski 2016&lt;br /&gt;Blachura T., Mościpan B., Żołnierz polski 1914-1945. Katalog wystawy, Drzonów 2018&lt;br /&gt;- Cieśla M., Mundur żołnierza polskiego ze zbiorów Muzeum Militariów Oddziału Muzeum Miejskiego Wrocławia, Wrocław 2015&lt;br /&gt;- Sawicki Z., Wielechowski A., Odznaki Wojska Polskiego 1918-1945. Katalog Zbioru Falerystycznego. Wojsko Polskie 1918-1939. Polskie Siły Zbrojne Na Zachodzie, Warszawa 2007&lt;br /&gt;- Sitwa Rysiów, Żbików, Wilków Wileńskiej Brygady Żubrów, t. III, Rzym 1946 &lt;br /&gt;- Żygulski Z. jun., Wielecki H., Polski mundur wojskowy, Warszawa 1988&lt;br /&gt;- http://krzyz.montecassino.eu/ [dostęp z dnia 10.11.2025]&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat października 2025 - Samolot myśliwsko-bombowy Su-22M4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-pazdziernika-2025-su-22m4"/>
		<published>2025-10-03T08:06:40+00:00</published>
		<updated>2025-10-03T08:06:40+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-pazdziernika-2025-su-22m4</id>
		<author>
			<name>Jarosław Sobociński</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Eksponat października 2025 r. &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Samolot myśliwsko-bombowy Su-22M4 &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.000.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;605&quot; height=&quot;403&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Su-22M4 na terenie LMW Drzonów w niedługim czasie po zmontowaniu. &lt;br /&gt;Foto: J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Po dekadzie lat 70-tych XX wieku, w której w polskim lotnictwie pojawiły się pierwsze nowoczesne samoloty MiG-23MF/UB oraz zakupiono pokaźną ilość samolotów myśliwskich MiG-21 nowszych odmian (MiG-21M/MF i nieco później MiG-21bis), w kolejne dziesięciolecie wchodziliśmy z archaicznym już wyposażeniem lotnictwa szturmowego, opartym głównie o samoloty Lim-6bis, opracowane na bazie myśliwskich Lim-5 z drugiej połowy lat 50-tych. Ich możliwości bojowe nie tylko były bardzo skromne (możliwość przenoszenia jedynie dwóch bomb do 100 kg lub zamiennie dwóch zasobników MARS dla rakiet niekierowanych), lecz nie przystawały już w żaden sposób do pola walki lat 80-tych. Potrzebę posiadania nowoczesnych samolotów szturmowych udowadniała także tocząca się od 1979 roku wojna w Afganistanie. Nie było wtedy w Polsce jeszcze pojęcia samolotów uderzeniowych, w zachodnim rozumieniu tego słowa, w nomenklaturze ZSRR stosowano określenia „myśliwsko-szturmowy” lub „myśliwsko-bombowy”, w których funkcja myśliwska była raczej symboliczna przez brak radaru w tak określonych typach samolotów używanych w Polsce zaś funkcje szturmowe i bombowe, bardzo ograniczone. Samoloty Su-20 (Su-17M) miały stosunkowo proste wyposażenie elektroniczne a ich przeznaczeniem były głównie zadania rozpoznawcze dalekiego zasięgu oraz misje z użyciem taktycznego uzbrojenia jądrowego na wybrane punktowe cele, gdzie nie potrzeba było dużego udźwigu i szerokiego wachlarza typów uzbrojenia (stąd samolot Su-20 osiągał zdecydowanie większą prędkość lotu niż nowocześniejszy Su-22M4). Jednak na początku lat 80-tych potrzeba zastąpienia przestarzałych Lim-6bis była już koniecznością zaś modernizację lotnictwa szturmowego odkładano z powodów finansowych od wielu lat. Komitet Doradczy Układu Warszawskiego dążył do unifikacji wyposażenia w podległych krajach, więc pod koniec lat 70-tych Polsce zaproponowano dwa typy samolotów. Były to MiG-23BN oraz Su-22M3. Oba miały zbliżone wyposażenie awioniczne oraz możliwości. Po analizach w polskich gremiach decyzyjnych, wybrano samolot Su-22M3, zapewne ze względu na jego duży zasięg działania oraz większą ilość węzłów podwieszeń. Jednak był on niedopracowany i przeciągały się prace przy rozwiązaniu określonych problemów z awioniką oraz jej integracją z kierowanym uzbrojeniem. W tej odmianie pilot przed lotem sam, ręcznie musiał dokonać integracji elementów awioniki na potrzeby wykonywanej misji. Dostrzegając te problemy, Rada Ministrów ZSRR poleciła OKB Suchoja opracowanie nowszej odmiany tego samolotu, w której usunięto by niedostatki.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.007.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Su-22M4, nr fabr. 28511 w czasie eksploatacji w jednostce w Świdwinie, czerwony numer burtowy.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: W. Hołyś&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.002.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;577&quot; height=&quot;384&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.003.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;578&quot; height=&quot;385&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Su-22M4, nr fabr. 28511 w czasie służby w jednostce w Powidzu - charakterystyczne żółte numery burtowe.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: W. Hołyś&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Podstawą opracowania kolejnej wersji było więc zastosowanie zintegrowanej awioniki, łączącej w jednym urządzeniu wszystkie funkcje oraz elementy kierowania uzbrojeniem, celowania i nawigacji. Zdecydowano się na system PrNK-54 „Zaria” z komputerem pokładowym CWM-20-22 „Orbita”. Właśnie ze względu na zastosowanie systemu „Zaria”, samolot otrzymał określenie fabryczne S-54 oraz oficjalne Su-17M4. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że określenie Su-17 stosowano dla samolotów produkowanych na potrzeby ZSRR zaś dla eksportowych przyjęto nazwę Su-22, które zwykle były zubożone w stosunku do produkowanych na swój własny rynek. Tak więc nowy samolot w wersji eksportowej otrzymał oznaczenie Su-22M4, jednak w tym przypadku była to odmiana tylko w nieznaczny sposób zmieniona w stosunku do Su-17M4 oraz zachowano całą paletę uzbrojenia (początkowo jedynie bez pocisków naprowadzanych telewizyjne H-25T i H-29T).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.004.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.017.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.018.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Su-22M4 nr fabr. 28511 w czasie kołowania. Foto: W. Hołyś &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Istotą pierwszych ważniejszych przemian w samolotach Su-17M2 (kolejnej odmianie po Su-17M czyli Su-20) było zapewnienie lepszej widoczności z kabiny pilota oraz umieszczenie systemu nawigacyjnego DISS-7 we wnętrzu kadłuba dla poprawienia parametrów lotnych i zmniejszenia oporów aerodynamicznych, początkowo umieszczonego pod kadłubem z przodu w specjalnej, demontowalnej dla przeglądu i napraw wannie-owiewce. Rozwiązanie tego problemu osiągnięto poprzez przekonstruowanie przodu kadłuba i pochylenie go w dół o 3 stopnie (od 13 wręgi) oraz powiększenie samej kabiny pilota, która teraz razem z fotelem katapultowym serii K-36D, stała się bardzo komfortowa. Zmiany te wprowadzono najpierw w konstrukcji samolotów w odmianie dwumiejscowej, szkolno-bojowej Su-17UM, dla zwiększenia stateczności powiększając jeszcze statecznik pionowy i dodając pod kadłubem płetwę. Od tego momentu samoloty Su-17/Su-22 określano garbatymi ze względu na charakterystyczny kształt kadłuba. Produkcję Su-17UM rozpoczęto w 1979 roku, po próbach i testach egzemplarzy prototypowych, realizowanych w latach 1976-1978. Na bazie tych doświadczeń skonstruowano odmianę bojową Su-17M3/Su-22M3, którą planowano zakupić dla Polski.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.005.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;587&quot; height=&quot;391&quot; /&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.006.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;590&quot; height=&quot;393&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Obsługa samolotu w dniu lotnym... Foto: W. Hołyś&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Zgodnie z obliczeniami potrzeb operacyjnych, jakie prowadzono, dla zastąpienia przestarzałych Lim-6bis, w latach 1981-1985 zamierzano zakupić 80 samolotów bojowych Su-22M3 oraz 16 samolotów szkolno-bojowych Su-22UM3 (po trzy eskadry dla 6 plmsz w Pile, 40 plmsz w Świdwinie oraz  dwie eskadry dla 7 plmsz w Siemirowicach, każda z 10 samolotami bojowymi i 2 szkolno-bojowymi). Kolejne 30 egzemplarzy bojowych oraz 6 szkolno-bojowych zamierzano zakupić w latach 1986-1988 dla 8 plmb w Mirosławcu. Plany te, ze względów finansowych ograniczono do zakupu jedynie 10 dodatkowych egzemplarzy bojowych, zrealizowane w 1988 roku. &lt;br /&gt;Ostatecznie w 1983 roku dostępny stał się samolot w odmianie dopracowanej, Su-22M4, który zdecydowano się zakupić. Pierwsza dostawa do Polski miała miejsce 28 sierpnia 1984 r. Samoloty dostarczano sukcesywnie, w stanie rozmontowanym do Powidza, na pokładzie samolotów transportowych i tam je montowano oraz oblatywano. Do końca października 1984 roku, do Powidza dotarło z ZSRR siedem fabrycznie nowych bojowych Su-22M4, były to samoloty z 23. serii produkcyjnej o numerach burtowych, w kolejności 3005, 3212, 3213, 3214, 3215, 3216 i 3617 oraz sześć sztuk szkolno-bojowych Su-22UM3K. Samoloty te, zgodnie z planem przebazowano lotem do 6. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Pile, który tym samym stał się historycznie pierwszym ich użytkownikiem. Mimo, że samoloty dotarły do Piły pod koniec 1984 roku, procedury przejmowania sprzętu sprawiły, iż pierwsze szkolenia rozpoczęły się wraz z nowym 1985 rokiem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.008.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Przebazowanie samolotu Su-22M4 do muzeum, 25 lipca 2008 roku. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Ostatecznie w samoloty Su-22M4 wyposażono w pełni trzy jednostki: 6 plmb w Pile, 8 plmb w Mirosławcu i 40 plmb w Świdwinie. Pozostałe samoloty posłużyły do wyposażenia jednej eskadry w 7 plb-r bazującego w Powidzu (obok już używanych Su-20). Do ich uzupełnienia posłużyło zakupienie 20 sztuk Su-22UM3K. Razem Polska zakupiła 90 egzemplarzy bojowych Su-22M4 i 20 samolotów w odmianie szkolno-bojowej, co łącznie daje imponującą liczbę 110 samolotów, mając na względzie fakt, iż Polska w drugiej połowie lat 80-tych była pogrążona w bardzo poważnym kryzysie (czego efektem był zakup w 1989 roku jedynie 9 sztuk bojowych myśliwskich MiG-29 i 3 sztuk szkolno-bojowych MiG-29UB). &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.009.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;566&quot; height=&quot;378&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.010.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;567&quot; height=&quot;377&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Rozładunek samolotu na terenie muzeum, 25 lipca 2008 r. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Niedawno, bo 10. września 2025 roku na lotnisku w Mirosławcu, odbyło się oficjalne pożegnanie z samolotami Su-22M4/UM3K, które po wielu przesuwanych terminach ich wycofania, ostatecznie, po 41 latach zakończyły swoją służbę bojową. Były sprzętem, który w swoim czasie stanowił tzw. Supertechnikę, był w odmianie bojowej (szkolno-bojowa nie posiadała kompleksu PrNK-54 &quot;Zaria&quot;) pierwszym samolotem w polskim lotnictwie wojskowym, wyposażonym w integralny komputer pokładowy, choć jeszcze nie w pełni cyfrowy (trzeba zaznaczyć, iż w podobnym okresie, gdy konstruowano Su-22M4, w państwach zachodnich, komputer w samolotach również nie był urządzeniem powszechnym, np. co ciekawe, szeroko znany zaawansowany technologicznie Grumman F-14A „Tomcat” posiadał komputer analogowo-cyfrowy, w którym kanał cyfrowy dotyczył jedynie szyny danych dla kierowania pociskami dalekiego zasięgu AiM-54A „Phoenix”). Toteż przez wiele lat wyznacznikiem nowoczesności i dumą naszego lotnictwa był właśnie Su-22M4, mogący naprowadzać pociski m.in. telewizyjnie i za pomocą lasera, podczas, gdy w tym samym czasie masowo używane myśliwskie MiG-21M/MF, stanowiące podstawę obrony polskiego nieba, dysponowały przestarzałymi pociskami RS-2US naprowadzanymi radarowo, skonstruowanymi w połowie lat 50-tych oraz naprowadzanymi na podczerwień R-3S, czyli radzieckimi kopiami najstarszych odmian amerykańskich AiM-9B „Sidewinder”. To co prawda dwa zupełnie inne typy samolotów, skonstruowane do wykonywania innych zadań, lecz przepaść technologiczna między MiG-21 a Su-22M4 była ogromna!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.011.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;564&quot; height=&quot;375&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.013.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;564&quot; height=&quot;375&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;...rozładunek trwa.... Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Egzemplarz Su-22M4 nr 8511, będący eksponatem Lubuskiego Muzeum Wojskowego pochodzi z 28 serii produkcyjnej, z numerem fabrycznym 28511. Wyprodukowany został 01. sierpnia 1985 roku i oblatany na fabrycznym lotnisku. Zgodnie z informacjami w książkach technicznych egzemplarza, w tym samym miesiącu (konkretna data nie podana, wpis w języku rosyjskim) został rozmontowany i zapakowany do transportu drogą powietrzną do Polski, który zrealizowano we wrześniu 1985 roku (również tu konkretna data nie została podana, wpis w języku rosyjskim). Po ponownym zmontowaniu, które przez radziecką obsługę techniczną zostało wykonane na lotnisku w Powidzu, gdzie został on dostarczony i po wykonaniu ponownego oblotu, samolot przyjęto do służby 08. listopada 1985 roku w 40 plmb w Świdwinie (w tym dniu wykonano przegląd podczas przyjmowania samolotu i dokonano wpisu z pieczątką jednostki JW1958). Samolot po kilku latach eksploatacji w Świdwinie wrócił do miejsca, gdzie był montowany, bowiem służył do końca swojej kariery w 7plbr (późniejsza 7elt) w Powidzu. Kolor numeru burtowego zmieniono wtedy z czerwonego na żółty, o charakterystycznym dla tej jednostki kształcie cyfr przejętym z szablonów od samolotów An-2. Ostatni przegląd samolotu wykonano 15. lipca 2008 roku zaś 9 dni później w książce obsługowej dokonano wpisu : „Z dniem 24.07.2008 przekazano samolot wraz z silnikiem do muzeum Drzonów zgodnie z protokołem”. Remont średni samolotu wykonano w WZL-2 w Bydgoszczy z datą zakończenia 29.06.1994 roku. W czasie tego remontu dokonano istotnych zmian proceduralnych, związanych z eksploatacją samolotu. Mianowicie fabryczny resurs samolotu do pierwszego remontu wynosił 800 godzin w ciągu 9 lat eksploatacji, resurs między-remontowy określono na 700 godzin w czasie 8 lat zaś całkowity resurs płatowca wynosił 1200 godzin w ciągu 17 lat. Po remoncie samolotu w WZL-2, na podstawie Biuletynu Technicznego z 1991 roku, resurs do pierwszego remontu wynosił nadal 800 godzin z okresem zwiększonym do 12 lat, resurs między-remontowy pozostał w wymiarze 700 godzin z okresem przedłużonym do 10 lat zaś całkowity resurs zwiększono do 1500 godzin i 2300 lądowań w czasie 19 lat. W 1998 roku, na podstawie kolejnego Biuletynu, utrzymano zakresy do pierwszego remontu oraz między-remontu, natomiast resurs całkowity wydłużono do 2000 godzin oraz 3000 lądowań w czasie 20 lat.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;  &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.014.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;571&quot; height=&quot;380&quot; /&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.015.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;573&quot; height=&quot;383&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Samolot Su-22M4 nr.burt.8511 został przekazany do Muzeum w Drzonowie na podstawie decyzji MON z dn. 29. kwietnia 2008 roku oraz konkretnie Zbiorczego Zestawienia nr 53/04/08. Demontaż, załadunek i przebazowanie samolotu zrealizowano w dniach 24 i 25 lipca 2008 roku. Ponowny montaż samolotu przeprowadzono na terenie muzeum Drzonów kilkanaście dni później, trwał od piątku 08.08. do niedzieli 10.08.2008 r. i posadowiono go na wykonanych już wcześniej specjalnie przygotowanych na wymiar betonowych podestach.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.016.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;585&quot; height=&quot;390&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Samolot w niedługim czasie po zmontowaniu na terenie muzeum, 2008 rok.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.001.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Samolot Su-22M4 eksponowany w muzeum wzbogacono o podwieszenie pozyskanych nowych typów uzbrojenia. &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Pod kadłubem zamontowano dispensery bomb małogabarytowych KMGU-2 zaś na zewnętrznych węzłach &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;podskrzydłowych zasobniki z działkami 23 mm SPPU-22-01.&lt;br /&gt;Pod samolotem eksponowane są ciężkie belki katapultowe AKU-58E do przenoszenia &lt;br /&gt;i odpalania pocisków m.in. H-29T lub H-29Ł.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium; color: #000080;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Poniżej fotorelacja z historycznego momentu - oficjalnego pożegnania samolotów &lt;br /&gt;Su-22M4/UM3K zorganizowana &lt;br /&gt;10. września 2025 roku na lotnisku w Mirosławcu&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Dane taktyczno-techniczne:&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Rozpiętość  - 10,02 – 13,68 m&lt;br /&gt;Długość – 19,02 m (bez rurki Pitota – 17,34 m)&lt;br /&gt;Wysokość – 5,13 m&lt;br /&gt;Powierzchnia nośna – 34,85 – 38,49 m.kw&lt;br /&gt;Prędkość maksymalna – 1,7 Ma na wys. 11 000 m, na małej wysokości – 1350 km/h&lt;br /&gt;Pułap – 15 200 m&lt;br /&gt;Zasięg maksymalny – 2550 km&lt;br /&gt;Masa własna – 12 161 kg&lt;br /&gt;Masa startowa maksymalna – 19 400 kg&lt;br /&gt;Silnik – Al-21F3 o ciągu 109,8 kN (11 200 kG)&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Tekst : Jarosław Sobociński&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Foto: Wacław Hołyś, Jarosław Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #000080;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Mirosławiec, 10. września 2025 roku - uroczystość &lt;br /&gt;oficjalnego pożegnania samolotów Su-22M4/UM3K&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong style=&quot;color: #000080;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Foto: Jarosław Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.019.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.020.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.021.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.022.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.023.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.024.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.025.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.026.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.027.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.028.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.029.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.030.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.031.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.032.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.033.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.034.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.035.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.036.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.037.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.038.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.039.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.042.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.043.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.045.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.040.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.041.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.044.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.046.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Foto: Jarosław Sobociński, AD.2025&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Eksponat października 2025 r. &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Samolot myśliwsko-bombowy Su-22M4 &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.000.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;605&quot; height=&quot;403&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Su-22M4 na terenie LMW Drzonów w niedługim czasie po zmontowaniu. &lt;br /&gt;Foto: J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Po dekadzie lat 70-tych XX wieku, w której w polskim lotnictwie pojawiły się pierwsze nowoczesne samoloty MiG-23MF/UB oraz zakupiono pokaźną ilość samolotów myśliwskich MiG-21 nowszych odmian (MiG-21M/MF i nieco później MiG-21bis), w kolejne dziesięciolecie wchodziliśmy z archaicznym już wyposażeniem lotnictwa szturmowego, opartym głównie o samoloty Lim-6bis, opracowane na bazie myśliwskich Lim-5 z drugiej połowy lat 50-tych. Ich możliwości bojowe nie tylko były bardzo skromne (możliwość przenoszenia jedynie dwóch bomb do 100 kg lub zamiennie dwóch zasobników MARS dla rakiet niekierowanych), lecz nie przystawały już w żaden sposób do pola walki lat 80-tych. Potrzebę posiadania nowoczesnych samolotów szturmowych udowadniała także tocząca się od 1979 roku wojna w Afganistanie. Nie było wtedy w Polsce jeszcze pojęcia samolotów uderzeniowych, w zachodnim rozumieniu tego słowa, w nomenklaturze ZSRR stosowano określenia „myśliwsko-szturmowy” lub „myśliwsko-bombowy”, w których funkcja myśliwska była raczej symboliczna przez brak radaru w tak określonych typach samolotów używanych w Polsce zaś funkcje szturmowe i bombowe, bardzo ograniczone. Samoloty Su-20 (Su-17M) miały stosunkowo proste wyposażenie elektroniczne a ich przeznaczeniem były głównie zadania rozpoznawcze dalekiego zasięgu oraz misje z użyciem taktycznego uzbrojenia jądrowego na wybrane punktowe cele, gdzie nie potrzeba było dużego udźwigu i szerokiego wachlarza typów uzbrojenia (stąd samolot Su-20 osiągał zdecydowanie większą prędkość lotu niż nowocześniejszy Su-22M4). Jednak na początku lat 80-tych potrzeba zastąpienia przestarzałych Lim-6bis była już koniecznością zaś modernizację lotnictwa szturmowego odkładano z powodów finansowych od wielu lat. Komitet Doradczy Układu Warszawskiego dążył do unifikacji wyposażenia w podległych krajach, więc pod koniec lat 70-tych Polsce zaproponowano dwa typy samolotów. Były to MiG-23BN oraz Su-22M3. Oba miały zbliżone wyposażenie awioniczne oraz możliwości. Po analizach w polskich gremiach decyzyjnych, wybrano samolot Su-22M3, zapewne ze względu na jego duży zasięg działania oraz większą ilość węzłów podwieszeń. Jednak był on niedopracowany i przeciągały się prace przy rozwiązaniu określonych problemów z awioniką oraz jej integracją z kierowanym uzbrojeniem. W tej odmianie pilot przed lotem sam, ręcznie musiał dokonać integracji elementów awioniki na potrzeby wykonywanej misji. Dostrzegając te problemy, Rada Ministrów ZSRR poleciła OKB Suchoja opracowanie nowszej odmiany tego samolotu, w której usunięto by niedostatki.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.007.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Su-22M4, nr fabr. 28511 w czasie eksploatacji w jednostce w Świdwinie, czerwony numer burtowy.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: W. Hołyś&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.002.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;577&quot; height=&quot;384&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.003.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;578&quot; height=&quot;385&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Su-22M4, nr fabr. 28511 w czasie służby w jednostce w Powidzu - charakterystyczne żółte numery burtowe.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: W. Hołyś&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Podstawą opracowania kolejnej wersji było więc zastosowanie zintegrowanej awioniki, łączącej w jednym urządzeniu wszystkie funkcje oraz elementy kierowania uzbrojeniem, celowania i nawigacji. Zdecydowano się na system PrNK-54 „Zaria” z komputerem pokładowym CWM-20-22 „Orbita”. Właśnie ze względu na zastosowanie systemu „Zaria”, samolot otrzymał określenie fabryczne S-54 oraz oficjalne Su-17M4. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że określenie Su-17 stosowano dla samolotów produkowanych na potrzeby ZSRR zaś dla eksportowych przyjęto nazwę Su-22, które zwykle były zubożone w stosunku do produkowanych na swój własny rynek. Tak więc nowy samolot w wersji eksportowej otrzymał oznaczenie Su-22M4, jednak w tym przypadku była to odmiana tylko w nieznaczny sposób zmieniona w stosunku do Su-17M4 oraz zachowano całą paletę uzbrojenia (początkowo jedynie bez pocisków naprowadzanych telewizyjne H-25T i H-29T).&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.004.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.017.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.018.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Su-22M4 nr fabr. 28511 w czasie kołowania. Foto: W. Hołyś &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Istotą pierwszych ważniejszych przemian w samolotach Su-17M2 (kolejnej odmianie po Su-17M czyli Su-20) było zapewnienie lepszej widoczności z kabiny pilota oraz umieszczenie systemu nawigacyjnego DISS-7 we wnętrzu kadłuba dla poprawienia parametrów lotnych i zmniejszenia oporów aerodynamicznych, początkowo umieszczonego pod kadłubem z przodu w specjalnej, demontowalnej dla przeglądu i napraw wannie-owiewce. Rozwiązanie tego problemu osiągnięto poprzez przekonstruowanie przodu kadłuba i pochylenie go w dół o 3 stopnie (od 13 wręgi) oraz powiększenie samej kabiny pilota, która teraz razem z fotelem katapultowym serii K-36D, stała się bardzo komfortowa. Zmiany te wprowadzono najpierw w konstrukcji samolotów w odmianie dwumiejscowej, szkolno-bojowej Su-17UM, dla zwiększenia stateczności powiększając jeszcze statecznik pionowy i dodając pod kadłubem płetwę. Od tego momentu samoloty Su-17/Su-22 określano garbatymi ze względu na charakterystyczny kształt kadłuba. Produkcję Su-17UM rozpoczęto w 1979 roku, po próbach i testach egzemplarzy prototypowych, realizowanych w latach 1976-1978. Na bazie tych doświadczeń skonstruowano odmianę bojową Su-17M3/Su-22M3, którą planowano zakupić dla Polski.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.005.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;587&quot; height=&quot;391&quot; /&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.006.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;590&quot; height=&quot;393&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Obsługa samolotu w dniu lotnym... Foto: W. Hołyś&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Zgodnie z obliczeniami potrzeb operacyjnych, jakie prowadzono, dla zastąpienia przestarzałych Lim-6bis, w latach 1981-1985 zamierzano zakupić 80 samolotów bojowych Su-22M3 oraz 16 samolotów szkolno-bojowych Su-22UM3 (po trzy eskadry dla 6 plmsz w Pile, 40 plmsz w Świdwinie oraz  dwie eskadry dla 7 plmsz w Siemirowicach, każda z 10 samolotami bojowymi i 2 szkolno-bojowymi). Kolejne 30 egzemplarzy bojowych oraz 6 szkolno-bojowych zamierzano zakupić w latach 1986-1988 dla 8 plmb w Mirosławcu. Plany te, ze względów finansowych ograniczono do zakupu jedynie 10 dodatkowych egzemplarzy bojowych, zrealizowane w 1988 roku. &lt;br /&gt;Ostatecznie w 1983 roku dostępny stał się samolot w odmianie dopracowanej, Su-22M4, który zdecydowano się zakupić. Pierwsza dostawa do Polski miała miejsce 28 sierpnia 1984 r. Samoloty dostarczano sukcesywnie, w stanie rozmontowanym do Powidza, na pokładzie samolotów transportowych i tam je montowano oraz oblatywano. Do końca października 1984 roku, do Powidza dotarło z ZSRR siedem fabrycznie nowych bojowych Su-22M4, były to samoloty z 23. serii produkcyjnej o numerach burtowych, w kolejności 3005, 3212, 3213, 3214, 3215, 3216 i 3617 oraz sześć sztuk szkolno-bojowych Su-22UM3K. Samoloty te, zgodnie z planem przebazowano lotem do 6. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Pile, który tym samym stał się historycznie pierwszym ich użytkownikiem. Mimo, że samoloty dotarły do Piły pod koniec 1984 roku, procedury przejmowania sprzętu sprawiły, iż pierwsze szkolenia rozpoczęły się wraz z nowym 1985 rokiem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.008.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Przebazowanie samolotu Su-22M4 do muzeum, 25 lipca 2008 roku. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Ostatecznie w samoloty Su-22M4 wyposażono w pełni trzy jednostki: 6 plmb w Pile, 8 plmb w Mirosławcu i 40 plmb w Świdwinie. Pozostałe samoloty posłużyły do wyposażenia jednej eskadry w 7 plb-r bazującego w Powidzu (obok już używanych Su-20). Do ich uzupełnienia posłużyło zakupienie 20 sztuk Su-22UM3K. Razem Polska zakupiła 90 egzemplarzy bojowych Su-22M4 i 20 samolotów w odmianie szkolno-bojowej, co łącznie daje imponującą liczbę 110 samolotów, mając na względzie fakt, iż Polska w drugiej połowie lat 80-tych była pogrążona w bardzo poważnym kryzysie (czego efektem był zakup w 1989 roku jedynie 9 sztuk bojowych myśliwskich MiG-29 i 3 sztuk szkolno-bojowych MiG-29UB). &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.009.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;566&quot; height=&quot;378&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.010.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;567&quot; height=&quot;377&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Rozładunek samolotu na terenie muzeum, 25 lipca 2008 r. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Niedawno, bo 10. września 2025 roku na lotnisku w Mirosławcu, odbyło się oficjalne pożegnanie z samolotami Su-22M4/UM3K, które po wielu przesuwanych terminach ich wycofania, ostatecznie, po 41 latach zakończyły swoją służbę bojową. Były sprzętem, który w swoim czasie stanowił tzw. Supertechnikę, był w odmianie bojowej (szkolno-bojowa nie posiadała kompleksu PrNK-54 &quot;Zaria&quot;) pierwszym samolotem w polskim lotnictwie wojskowym, wyposażonym w integralny komputer pokładowy, choć jeszcze nie w pełni cyfrowy (trzeba zaznaczyć, iż w podobnym okresie, gdy konstruowano Su-22M4, w państwach zachodnich, komputer w samolotach również nie był urządzeniem powszechnym, np. co ciekawe, szeroko znany zaawansowany technologicznie Grumman F-14A „Tomcat” posiadał komputer analogowo-cyfrowy, w którym kanał cyfrowy dotyczył jedynie szyny danych dla kierowania pociskami dalekiego zasięgu AiM-54A „Phoenix”). Toteż przez wiele lat wyznacznikiem nowoczesności i dumą naszego lotnictwa był właśnie Su-22M4, mogący naprowadzać pociski m.in. telewizyjnie i za pomocą lasera, podczas, gdy w tym samym czasie masowo używane myśliwskie MiG-21M/MF, stanowiące podstawę obrony polskiego nieba, dysponowały przestarzałymi pociskami RS-2US naprowadzanymi radarowo, skonstruowanymi w połowie lat 50-tych oraz naprowadzanymi na podczerwień R-3S, czyli radzieckimi kopiami najstarszych odmian amerykańskich AiM-9B „Sidewinder”. To co prawda dwa zupełnie inne typy samolotów, skonstruowane do wykonywania innych zadań, lecz przepaść technologiczna między MiG-21 a Su-22M4 była ogromna!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.011.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;564&quot; height=&quot;375&quot; /&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.013.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;564&quot; height=&quot;375&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;...rozładunek trwa.... Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Egzemplarz Su-22M4 nr 8511, będący eksponatem Lubuskiego Muzeum Wojskowego pochodzi z 28 serii produkcyjnej, z numerem fabrycznym 28511. Wyprodukowany został 01. sierpnia 1985 roku i oblatany na fabrycznym lotnisku. Zgodnie z informacjami w książkach technicznych egzemplarza, w tym samym miesiącu (konkretna data nie podana, wpis w języku rosyjskim) został rozmontowany i zapakowany do transportu drogą powietrzną do Polski, który zrealizowano we wrześniu 1985 roku (również tu konkretna data nie została podana, wpis w języku rosyjskim). Po ponownym zmontowaniu, które przez radziecką obsługę techniczną zostało wykonane na lotnisku w Powidzu, gdzie został on dostarczony i po wykonaniu ponownego oblotu, samolot przyjęto do służby 08. listopada 1985 roku w 40 plmb w Świdwinie (w tym dniu wykonano przegląd podczas przyjmowania samolotu i dokonano wpisu z pieczątką jednostki JW1958). Samolot po kilku latach eksploatacji w Świdwinie wrócił do miejsca, gdzie był montowany, bowiem służył do końca swojej kariery w 7plbr (późniejsza 7elt) w Powidzu. Kolor numeru burtowego zmieniono wtedy z czerwonego na żółty, o charakterystycznym dla tej jednostki kształcie cyfr przejętym z szablonów od samolotów An-2. Ostatni przegląd samolotu wykonano 15. lipca 2008 roku zaś 9 dni później w książce obsługowej dokonano wpisu : „Z dniem 24.07.2008 przekazano samolot wraz z silnikiem do muzeum Drzonów zgodnie z protokołem”. Remont średni samolotu wykonano w WZL-2 w Bydgoszczy z datą zakończenia 29.06.1994 roku. W czasie tego remontu dokonano istotnych zmian proceduralnych, związanych z eksploatacją samolotu. Mianowicie fabryczny resurs samolotu do pierwszego remontu wynosił 800 godzin w ciągu 9 lat eksploatacji, resurs między-remontowy określono na 700 godzin w czasie 8 lat zaś całkowity resurs płatowca wynosił 1200 godzin w ciągu 17 lat. Po remoncie samolotu w WZL-2, na podstawie Biuletynu Technicznego z 1991 roku, resurs do pierwszego remontu wynosił nadal 800 godzin z okresem zwiększonym do 12 lat, resurs między-remontowy pozostał w wymiarze 700 godzin z okresem przedłużonym do 10 lat zaś całkowity resurs zwiększono do 1500 godzin i 2300 lądowań w czasie 19 lat. W 1998 roku, na podstawie kolejnego Biuletynu, utrzymano zakresy do pierwszego remontu oraz między-remontu, natomiast resurs całkowity wydłużono do 2000 godzin oraz 3000 lądowań w czasie 20 lat.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;  &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.014.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;571&quot; height=&quot;380&quot; /&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.015.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;573&quot; height=&quot;383&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Samolot Su-22M4 nr.burt.8511 został przekazany do Muzeum w Drzonowie na podstawie decyzji MON z dn. 29. kwietnia 2008 roku oraz konkretnie Zbiorczego Zestawienia nr 53/04/08. Demontaż, załadunek i przebazowanie samolotu zrealizowano w dniach 24 i 25 lipca 2008 roku. Ponowny montaż samolotu przeprowadzono na terenie muzeum Drzonów kilkanaście dni później, trwał od piątku 08.08. do niedzieli 10.08.2008 r. i posadowiono go na wykonanych już wcześniej specjalnie przygotowanych na wymiar betonowych podestach.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.016.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;585&quot; height=&quot;390&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Samolot w niedługim czasie po zmontowaniu na terenie muzeum, 2008 rok.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.001.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Samolot Su-22M4 eksponowany w muzeum wzbogacono o podwieszenie pozyskanych nowych typów uzbrojenia. &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Pod kadłubem zamontowano dispensery bomb małogabarytowych KMGU-2 zaś na zewnętrznych węzłach &lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;podskrzydłowych zasobniki z działkami 23 mm SPPU-22-01.&lt;br /&gt;Pod samolotem eksponowane są ciężkie belki katapultowe AKU-58E do przenoszenia &lt;br /&gt;i odpalania pocisków m.in. H-29T lub H-29Ł.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium; color: #000080;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Poniżej fotorelacja z historycznego momentu - oficjalnego pożegnania samolotów &lt;br /&gt;Su-22M4/UM3K zorganizowana &lt;br /&gt;10. września 2025 roku na lotnisku w Mirosławcu&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Dane taktyczno-techniczne:&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Rozpiętość  - 10,02 – 13,68 m&lt;br /&gt;Długość – 19,02 m (bez rurki Pitota – 17,34 m)&lt;br /&gt;Wysokość – 5,13 m&lt;br /&gt;Powierzchnia nośna – 34,85 – 38,49 m.kw&lt;br /&gt;Prędkość maksymalna – 1,7 Ma na wys. 11 000 m, na małej wysokości – 1350 km/h&lt;br /&gt;Pułap – 15 200 m&lt;br /&gt;Zasięg maksymalny – 2550 km&lt;br /&gt;Masa własna – 12 161 kg&lt;br /&gt;Masa startowa maksymalna – 19 400 kg&lt;br /&gt;Silnik – Al-21F3 o ciągu 109,8 kN (11 200 kG)&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Tekst : Jarosław Sobociński&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Foto: Wacław Hołyś, Jarosław Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #000080;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Mirosławiec, 10. września 2025 roku - uroczystość &lt;br /&gt;oficjalnego pożegnania samolotów Su-22M4/UM3K&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong style=&quot;color: #000080;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Foto: Jarosław Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.019.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.020.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.021.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.022.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.023.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.024.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.025.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.026.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.027.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.028.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.029.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.030.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.031.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.032.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.033.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.034.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.035.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.036.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.037.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.038.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.039.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.042.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.043.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.045.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.040.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.041.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.044.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/00_Su-22M4_eksp.2025.046.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Foto: Jarosław Sobociński, AD.2025&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat września 2025 - Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-wrzesnia-2025-lufa-haubicy-s-l-h-18"/>
		<published>2025-09-02T07:48:40+00:00</published>
		<updated>2025-09-02T07:48:40+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-wrzesnia-2025-lufa-haubicy-s-l-h-18</id>
		<author>
			<name>Tadeusz Blachura</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Škodawerke Pilsen, Protektorat Czech i Moraw, 1939-1945 r.)&lt;br /&gt; numer inwentarzowy LMW-KI-2727&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.1.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; title=&quot;          Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podpisany w czerwcu 1919 r. Traktat Wersalski nakładał na pokonane Niemcy liczne ograniczenia polityczne, gospodarcze i militarne. Rygorystycznie zmniejszały one stan osobowy i uzbrojenie armii niemieckiej – przede wszystkim artylerię, która dominowała na polach bitewnych I wojny światowej. Nowo powstała Reichswehra w latach 20. XX w. używała (za zgodą Aliantów) w ograniczonej ilości tylko armat polowych kal. 77 mm i lekkich haubic polowych kal. 105 mm. Już w 1927 r. – po zakończeniu działalności alianckich komisji kontrolnych – w biurach konstrukcyjnych zakładów Krupp i Rheinmetall rozpoczęto wstępne prace nad nową, ciężką haubicą polową kaliber 150 mm dla przyszłej, odbudowywanej armii niemieckiej. Prace te oraz wszystkie jej badania i testy prowadzono aż do 1930 r., co miało przełożenie na dopracowanie wszelkich szczegółów nowego wzoru broni. Finalnie nowa haubica przyjęta została na uzbrojenie pod oficjalnym oznaczeniem jako 15 cm schwere Feldhaubitze 18 (s.F.H. 18). Produkowana była w kilku zakładach zbrojeniowych od 1933 r. aż do końca wojny. Szacuje się, że powstało około 7,5 tys. sztuk s.F.H. 18 i jej wersji zmodernizowanej s.F.H. 18 M.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.2.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; title=&quot;Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Nowa haubica miała dwuwarstwową gwintowaną lufę (40 bruzd prawoskrętnych) o długości 4,4 m z nakręconą w tylnej części nasadą zamkową. Otwór wlotowy lufy zamknięty zamkiem klinowym z klinem poziomym. W kołysce pod lufą hydrauliczny opornik, a nad lufą hydropneumatyczny powrotnik. Łoże haubicy rozporowe z dwoma rozstawnymi ogonami zakończonymi lemieszami, co umożliwiało maksymalny kąt ostrzału w pionie +45º, a w poziomie po 30º w prawo i lewo od osi wzdłużnej działa. W celu odchudzenia haubicy zrezygnowano z tarczy ochronnej zakładając, że s.F.H. 18 nie będą zmuszone prowadzić ognia bezpośredniego. Ważąca w położeniu marszowym ponad 6 ton ciężka haubica polowa holowana była – po zdjęciu lufy – trakcją konną (koła ze stalowymi obręczami) lub trakcją motorową (koła z bandażami kauczukowymi) ciągnikami półgąsienicowymi.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.3.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Haubica s.F.H. 18 holowana przez 8-tonowy ciągnik półgąsienicowy Krauss-Maffei (Sd.Kfz 7) fot. internet&quot; title=&quot;Haubica s.F.H. 18 holowana przez 8-tonowy ciągnik półgąsienicowy Krauss-Maffei (Sd.Kfz 7) fot. internet&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Haubice s.F.H. 18 stanowiły uzbrojenie jednostek artylerii polowej w poszczególnych dywizjach oraz samodzielnych dywizjonów wchodzących w skład artylerii odwodu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (Oberkommando des Heeres). 1 września 1939 r. w armii niemieckiej było ponad 2000 sztuk haubic tego wzoru. Odegrały one znaczącą rolę w działaniach Wehrmachtu na wszystkich frontach – włącznie z kampanią w Afryce Północnej. Chwalono je powszechnie za niezawodność i dużą siłę niszczącą pocisków. Wykorzystywano je do ostrzeliwania rejonów koncentracji wojsk przeciwnika, niszczenia stanowisk jego artylerii – oraz prowadząc ogień na wprost – niszczenia umocnionych punktów oporu i zwalczania nieprzyjacielskich wozów bojowych. Do strzelania używano amunicji rozdzielnego ładowania z pociskami burzącymi Gr. 19, przeciwbetonowymi Gr. 19 Beton, dymnymi Gr. 19 Nb o masie około 40 kg i więcej oraz o wiele lżejszych pocisków kumulacyjnych Gr. 19 FES-HI/A i przeciwpancernych podkalibrowych Pzgr. 39 TS.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.4.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Haubica s.F.H. 18, front wschodni (Łuk Kurski), lato 1943 r. fot. Bundesarchiv&quot; title=&quot;Haubica s.F.H. 18, front wschodni (Łuk Kurski), lato 1943 r. fot. Bundesarchiv&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; W 1942 r. powstała samobieżna wersja ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18 o nazwie „Hummel” („Trzmiel”) stworzona do współpracy z czołgami i piechotą zmechanizowaną w niemieckich dywizjach pancernych i grenadierów pancernych. Nieco zmodernizowana haubica wykorzystywała podzespoły czołgów PzKpfw III i PzKpfw IV. Powstał bardzo udany wóz bojowy z silnikiem umieszczonym w środku (bezpośrednio za skrzynią przekładniową) i z dużym – odkrytym od góry – przedziałem bojowym w tylnej części pojazdu z płytami pancernymi o grubości od 10 mm (przedział bojowy) do 30 mm (przednia dolna płyta kadłuba i nadbudówka nad przedziałem kierowania). Ważący 23,5 t pojazd uzyskał pozytywne oceny od gremiów decyzyjnych i na początku 1943 r. skierowany został do produkcji seryjnej, która prowadzona była w kilku fabrykach. Montaż końcowy dział samobieżnych odbywał się w zakładach Deutsche Eisenwerke w Duisburgu. W sumie do końca wojny powstało ponad 700 dział samobieżnych „Hummel” wysoko ocenianych przez załogi za siłę ognia, dużą niezawodność techniczną oraz mobilność. Walczyły one z sukcesami na froncie wschodnim, zachodnim oraz we Włoszech.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.5.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Hummel w kolekcji The Australian Armour and Artillery Museum, Cairns (Queensland) fot. internet&quot; title=&quot;Hummel w kolekcji The Australian Armour and Artillery Museum, Cairns (Queensland) fot. internet&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lufa haubicy o numerze seryjnym R 1073 zakupiona została do zbiorów muzeum w czerwcu 2005 r. od osoby prywatnej. Według relacji tej osoby pozyskana została w wyniku eksploracji dawnego miejsca składowania artefaktów pobojowisk z czasów II wojny światowej. Jakimś cudem ocalała i nie trafiła do huty. Nie udało się ustalić czy pochodzi z wersji holowanej haubicy czy samobieżnej. Bezpłatny transport lufy do Drzonowa zapewniło dowództwo 4. Zielonogórskiego Pułku Przeciwlotniczego w Czerwieńsku.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.6.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Transport lufy do Drzonowa, Luboń pod Poznaniem, czerwiec 2005 r. fot. archiwum autora&quot; title=&quot;Transport lufy do Drzonowa, Luboń pod Poznaniem, czerwiec 2005 r. fot. archiwum autora&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane taktyczno-techniczne:&lt;br /&gt;Kaliber 15 cm (149,1 mm) &lt;br /&gt;Długość lufy 4,44 m (L/29,5)&lt;br /&gt;Masa bojowa haubicy 5512 kg &lt;br /&gt;Ciężar pocisku burzącego 43,6 kg&lt;br /&gt;Prędkość wylotowa pocisku 520 m/s &lt;br /&gt;Donośność max. 13,3 km&lt;br /&gt;Szybkostrzelność 4 strz./min&lt;br /&gt;Obsługa 12 żołnierzy&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tekst i zdjęcia Tadeusz Blachura&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Škodawerke Pilsen, Protektorat Czech i Moraw, 1939-1945 r.)&lt;br /&gt; numer inwentarzowy LMW-KI-2727&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.1.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; title=&quot;          Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podpisany w czerwcu 1919 r. Traktat Wersalski nakładał na pokonane Niemcy liczne ograniczenia polityczne, gospodarcze i militarne. Rygorystycznie zmniejszały one stan osobowy i uzbrojenie armii niemieckiej – przede wszystkim artylerię, która dominowała na polach bitewnych I wojny światowej. Nowo powstała Reichswehra w latach 20. XX w. używała (za zgodą Aliantów) w ograniczonej ilości tylko armat polowych kal. 77 mm i lekkich haubic polowych kal. 105 mm. Już w 1927 r. – po zakończeniu działalności alianckich komisji kontrolnych – w biurach konstrukcyjnych zakładów Krupp i Rheinmetall rozpoczęto wstępne prace nad nową, ciężką haubicą polową kaliber 150 mm dla przyszłej, odbudowywanej armii niemieckiej. Prace te oraz wszystkie jej badania i testy prowadzono aż do 1930 r., co miało przełożenie na dopracowanie wszelkich szczegółów nowego wzoru broni. Finalnie nowa haubica przyjęta została na uzbrojenie pod oficjalnym oznaczeniem jako 15 cm schwere Feldhaubitze 18 (s.F.H. 18). Produkowana była w kilku zakładach zbrojeniowych od 1933 r. aż do końca wojny. Szacuje się, że powstało około 7,5 tys. sztuk s.F.H. 18 i jej wersji zmodernizowanej s.F.H. 18 M.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.2.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; title=&quot;Lufa ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Nowa haubica miała dwuwarstwową gwintowaną lufę (40 bruzd prawoskrętnych) o długości 4,4 m z nakręconą w tylnej części nasadą zamkową. Otwór wlotowy lufy zamknięty zamkiem klinowym z klinem poziomym. W kołysce pod lufą hydrauliczny opornik, a nad lufą hydropneumatyczny powrotnik. Łoże haubicy rozporowe z dwoma rozstawnymi ogonami zakończonymi lemieszami, co umożliwiało maksymalny kąt ostrzału w pionie +45º, a w poziomie po 30º w prawo i lewo od osi wzdłużnej działa. W celu odchudzenia haubicy zrezygnowano z tarczy ochronnej zakładając, że s.F.H. 18 nie będą zmuszone prowadzić ognia bezpośredniego. Ważąca w położeniu marszowym ponad 6 ton ciężka haubica polowa holowana była – po zdjęciu lufy – trakcją konną (koła ze stalowymi obręczami) lub trakcją motorową (koła z bandażami kauczukowymi) ciągnikami półgąsienicowymi.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.3.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Haubica s.F.H. 18 holowana przez 8-tonowy ciągnik półgąsienicowy Krauss-Maffei (Sd.Kfz 7) fot. internet&quot; title=&quot;Haubica s.F.H. 18 holowana przez 8-tonowy ciągnik półgąsienicowy Krauss-Maffei (Sd.Kfz 7) fot. internet&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Haubice s.F.H. 18 stanowiły uzbrojenie jednostek artylerii polowej w poszczególnych dywizjach oraz samodzielnych dywizjonów wchodzących w skład artylerii odwodu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (Oberkommando des Heeres). 1 września 1939 r. w armii niemieckiej było ponad 2000 sztuk haubic tego wzoru. Odegrały one znaczącą rolę w działaniach Wehrmachtu na wszystkich frontach – włącznie z kampanią w Afryce Północnej. Chwalono je powszechnie za niezawodność i dużą siłę niszczącą pocisków. Wykorzystywano je do ostrzeliwania rejonów koncentracji wojsk przeciwnika, niszczenia stanowisk jego artylerii – oraz prowadząc ogień na wprost – niszczenia umocnionych punktów oporu i zwalczania nieprzyjacielskich wozów bojowych. Do strzelania używano amunicji rozdzielnego ładowania z pociskami burzącymi Gr. 19, przeciwbetonowymi Gr. 19 Beton, dymnymi Gr. 19 Nb o masie około 40 kg i więcej oraz o wiele lżejszych pocisków kumulacyjnych Gr. 19 FES-HI/A i przeciwpancernych podkalibrowych Pzgr. 39 TS.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.4.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Haubica s.F.H. 18, front wschodni (Łuk Kurski), lato 1943 r. fot. Bundesarchiv&quot; title=&quot;Haubica s.F.H. 18, front wschodni (Łuk Kurski), lato 1943 r. fot. Bundesarchiv&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; W 1942 r. powstała samobieżna wersja ciężkiej haubicy polowej s.F.H. 18 o nazwie „Hummel” („Trzmiel”) stworzona do współpracy z czołgami i piechotą zmechanizowaną w niemieckich dywizjach pancernych i grenadierów pancernych. Nieco zmodernizowana haubica wykorzystywała podzespoły czołgów PzKpfw III i PzKpfw IV. Powstał bardzo udany wóz bojowy z silnikiem umieszczonym w środku (bezpośrednio za skrzynią przekładniową) i z dużym – odkrytym od góry – przedziałem bojowym w tylnej części pojazdu z płytami pancernymi o grubości od 10 mm (przedział bojowy) do 30 mm (przednia dolna płyta kadłuba i nadbudówka nad przedziałem kierowania). Ważący 23,5 t pojazd uzyskał pozytywne oceny od gremiów decyzyjnych i na początku 1943 r. skierowany został do produkcji seryjnej, która prowadzona była w kilku fabrykach. Montaż końcowy dział samobieżnych odbywał się w zakładach Deutsche Eisenwerke w Duisburgu. W sumie do końca wojny powstało ponad 700 dział samobieżnych „Hummel” wysoko ocenianych przez załogi za siłę ognia, dużą niezawodność techniczną oraz mobilność. Walczyły one z sukcesami na froncie wschodnim, zachodnim oraz we Włoszech.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.5.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Hummel w kolekcji The Australian Armour and Artillery Museum, Cairns (Queensland) fot. internet&quot; title=&quot;Hummel w kolekcji The Australian Armour and Artillery Museum, Cairns (Queensland) fot. internet&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lufa haubicy o numerze seryjnym R 1073 zakupiona została do zbiorów muzeum w czerwcu 2005 r. od osoby prywatnej. Według relacji tej osoby pozyskana została w wyniku eksploracji dawnego miejsca składowania artefaktów pobojowisk z czasów II wojny światowej. Jakimś cudem ocalała i nie trafiła do huty. Nie udało się ustalić czy pochodzi z wersji holowanej haubicy czy samobieżnej. Bezpłatny transport lufy do Drzonowa zapewniło dowództwo 4. Zielonogórskiego Pułku Przeciwlotniczego w Czerwieńsku.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/s.F.H.18.6.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Transport lufy do Drzonowa, Luboń pod Poznaniem, czerwiec 2005 r. fot. archiwum autora&quot; title=&quot;Transport lufy do Drzonowa, Luboń pod Poznaniem, czerwiec 2005 r. fot. archiwum autora&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane taktyczno-techniczne:&lt;br /&gt;Kaliber 15 cm (149,1 mm) &lt;br /&gt;Długość lufy 4,44 m (L/29,5)&lt;br /&gt;Masa bojowa haubicy 5512 kg &lt;br /&gt;Ciężar pocisku burzącego 43,6 kg&lt;br /&gt;Prędkość wylotowa pocisku 520 m/s &lt;br /&gt;Donośność max. 13,3 km&lt;br /&gt;Szybkostrzelność 4 strz./min&lt;br /&gt;Obsługa 12 żołnierzy&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tekst i zdjęcia Tadeusz Blachura&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat sierpnia 2025 – Przeciwlotniczy Zestaw Rakietowy SA-75 „Dźwina” </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-sierpnia-2025-system-rakietowy-sa-75-dwina"/>
		<published>2025-08-11T08:06:18+00:00</published>
		<updated>2025-08-11T08:06:18+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-sierpnia-2025-system-rakietowy-sa-75-dwina</id>
		<author>
			<name>Błażej Mościpan</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;(kod NATO SA-2 Guideline)&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ZSRR,NPO „AŁMAZ” Moskwa, MKB „Fakeł” Chimki, l. 60. XX w. &lt;br /&gt;LMW-KI-1947, 1948, 1949, 1953, 1954&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 1.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ostatnich latach wizytówkami naszego muzeum stały się eksponaty, których sposób działania choć częściowo możemy zaprezentować w sposób dynamiczny. Dzięki wolontariuszom, jedną z takich wizytówek jest wyrzutnia rakiet systemu SA-75 Dźwina, w której to udało się im uruchomić elektryczne silniki napędzające hydrauliczny mechanizm podnoszenia i obrotu, umożliwiające nadanie rakiecie odpowiedniego toru lotu. Pokaz pracy wyrzutni przy dźwiękach muzyki oraz odpowiednim oświetleniu i pirotechnice jest stałym elementem ostatnich kilku edycji drzonowskiej nocy muzeów i zawsze wywołuje pozytywne emocje, a także dostarcza wielu wrażeń. To doskonały sposób na popularyzację tego zabytku techniki, którego pojawienie się w końcu lat 50. XX w. zmieniło oblicze wojny powietrznej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 2.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Badania nad przeciwlotniczymi pociskami rakietowymi rozpoczęły się w ZSRR już w 1946 r. od analizy zdobycznych rakiet niemieckich. Do badań zaangażowano także ściągniętych z Niemiec konstruktorów. Efekty tych doświadczeń przekuto następnie w opracowanie kilku systemów przeciwlotniczych. Nad interesującym nas systemem S-75, prace prowadzono od 1953 r. w biurze KB-1, pod kierownictwem Aleksandra A. Raspletina. Głównym założeniem projektu była mobilność systemu. Skonstruowano dla niego zupełnie nowy pocisk rakietowy W-750 (1D), którego prototyp odpalono 4 maja 1955 r. Równolegle w biurze CKB-34 w Leningradzie prowadzono prace nad wyrzutnią S-63. Już w 1957 r. przy pomocy tego zestawu udało się zestrzelić pierwszy poligonowy cel imitowany przez samolot Ił-28. W tym samym roku nowy system przeciwlotniczy został przyjęty do uzbrojenia armii radzieckiej i zaprezentowany podczas defilady z okazji rewolucji październikowej na Placu Czerwonym w Moskwie. Równolegle z produkcją nowego systemu trwały prace nad jego rozwojem. Wkrótce powstały nowe wersje określane jako „Desna” oraz „Wołchow”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 3.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; title=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; System S-75 posiada bogatą historię zastosowań bojowych. Ostatecznie trafił przecież na uzbrojenie armii blisko 40 krajów świata, a w wielu z nich jest utrzymywany bojowo do dziś. Najbardziej znanym zestrzeleniem na koncie „Dźwin” jest oczywiście trafienie z 1 maja 1960 amerykańskiego samolotu szpiegowskiego U-2 pilotowanego przez Francisa Garego Powersa. Rok wcześniej podobnego zestrzelenia dokonali Chińczycy. „Dźwiny” były używane bojowo m.in. w ZSRR, w konfliktach bliskowschodnich, w wojnie wietnamskiej, nad Kubą czy wspomnianymi Chinami. Na polu walki XXI wieku dalej mogą się one sprawdzać, zwłaszcza do walki ze statkami bezzałogowymi, pozbawionymi systemów walki elektronicznej. W takich działaniach system ten był testowany m.in. w Syrii.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 10.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; W Polsce decyzję o wprowadzeniu nowego uzbrojenia rakietowego podjęto w 1959 r. Jak informuje Muzeum Techniki Wojskowej „Gryf” „w ciągu zaledwie kilku lat przezbrojono z artylerii lufowej na systemy rakietowe około 80% jednostek i zorganizowano cały system obrony powietrznej kraju, głównie okolic Warszawy, Śląska i wybrzeża Bałtyku, składający się z ponad 30 dywizjonów ogniowych i technicznych w strukturach dywizji, brygad i pułków OPK. Jednym z nich był 25 Dywizjon Rakietowy OPK (JW 1068) w Dąbrówce. W 1963 roku postanowiono wprowadzić nowocześniejsze, o lepszych parametrach systemy rakietowe S-75M Wołchow, które częściowo zastąpiły starsze Dźwiny (m.in. w Dąbrówce). Zestawy SA-75 i S-75 będące na wyposażeniu dywizjonów rakietowych stacjonowały w stałych, tajnych bazach. Wszystkie miejsca stacjonowania jednostek miały bardzo zbliżony układ opracowany na podstawie standardowego planu, dostosowany jedynie do lokalnych warunków terenowych”. Przez kilka dekad ich użytkowania w naszym kraju, przynajmniej raz – w grudniu 1968 r. wobec licznych naruszeń polskiej sfery powietrznej przez niemieckie samoloty dalekiego zwiadu „Atlantic” – wydano rozkaz ich bojowego użycia. Szczęśliwie do ataku nie doszło, gdyż wobec rozstawienia systemu w okolicach wyspy Wolin, Niemcy odstąpili od dalszych lotów.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 4.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Stanowisko ogniowe zestawu składało się z 6 wyrzutni, rozmieszczonych koliście w odległości 50-75 m od radiolokacyjnej stacji kierowania ogniem RSNA-75. Wyrzutnia SM-63 była wyrzutnią jednoszynową, poruszaną elektrohydraulicznie. Składała się z masywnej podstawy z 4 odciążaczami, skrzyni do napędu wyrzutni w poziomie, skrzyni do napędu wyrzutni w pionie, belki-prowadnicy szynowej oraz odrzutnika gazu. Odrzutnik gazu pozwalał uniknąć przyspieszonej erozji ziemi w momencie startu pocisku. Wyrzutnie transportowano na specjalnych wózkach (dwóch niezależnych osiach z kołami, na które umieszczano wyrzutnie przy pomocy specjalnych podnośników) ciągnionych przez samochody ZIŁ-157.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 5.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Rakiety przewożono w specjalnych kontenerach, a do wyrzutni dowoziły je zestawy transportowo-załadowcze STZ złożone z samochodów ZIŁ-157 z przyczepą PR-11. Po jej ustawieniu i obróceniu o 90° specjalnej szyny, na której spoczywał pocisk, można go było przesunąć bez użycia dźwigu na opuszczaną belkę-prowadnicę wyrzutni. Czynność tę, w czasie kilkudziesięciu sekund, wykonywała czteroosobowa obsługa wyrzutni.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 6.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Sercem systemu była dwustopniowa rakieta W-750 ze stopniem pierwszym startowym, na stały materiał pędny oraz drugim marszowym, na paliwo ciekłe. Zbudowano ją w klasycznym układzie aerodynamicznym, z niewielkimi destabilizatorami poprawiającymi zwrotność pocisku na ostatnim etapie naprowadzania. Kierowanie pociskiem odbywało się przy pomocy komend radiolokacyjnych.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 7.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;W zbiorach Lubuskiego Muzeum Wojskowego zobaczyć można również radiolokator P-12 Maria. Takie stacje ustawiono w odległości około 300 m od baterii rakiet jako posterunek radiolokacyjny wczesnego wykrywania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 8.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Opisywane w artykule elementy PZR SA-75 „Dźwina” trafiły do muzeum w kwietniu 1991 r. z 1.Brygady Artylerii Obrony Powietrznej Kraju w Bytomiu (JW 1499). W Brygadzie tej używano zarówno wersji „Dźwina” jak i „Wołchow”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 9.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane techniczne: &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wyrzutnia S-63&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Masa wyrzutni w położeniu bojowym 8400 kg&lt;br /&gt;Masa wyrzutni w położeniu marszowym- 12 000 kg&lt;br /&gt;Czas przejścia z położenia marszowego do bojowego- 2h 20'&lt;br /&gt;Prędkość holowania- 10-35 km/h&lt;br /&gt;Sektor prowadzenia ognia w poziomie- 360°, zakres kątów podniesienia belki-prowadnicy startowej - +10 do +65°&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Rakieta W-750&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Długość całkowita 10,726 m&lt;br /&gt;Masa startowa- 2163 kg&lt;br /&gt;Masa ładunku bojowego- 190 kg&lt;br /&gt;Maksymalna prędkość celu- 1500 km/h&lt;br /&gt;Maksymalna wysokość celu- 22 000 m&lt;br /&gt;Minimalna wysokość celu- 3000 m&lt;br /&gt;Zasięg maksymalny- 29 km, zasięg minimalny- 8 km&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Tekst i zdjęcia: Błażej Mościpan, zdjęcie z Nocy Muzeów 2025 Paweł Pochocki&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/S.75 11.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Na zdjęciu archiwalnym moment przeładunku rakiety z przyczepu transportowej PR-11 na wyrzutnię. Zdjęcie pochodzi z albumu &quot; title=&quot;Na zdjęciu archiwalnym moment przeładunku rakiety z przyczepu transportowej PR-11 na wyrzutnię. Zdjęcie pochodzi z albumu &quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/S.75 12.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;Noc Muzeów 2025. Fot. P. Pochocki&quot; /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opracowano na podstawie: &lt;br /&gt;Karty inwentarzowe eksponatów LMW-KI-1947, 1948, 1949, 1953, 1954&lt;br /&gt;Gruszczyński J., Fiszer M., Sistiema-75 Dwina, Desna, Wołchow, „Nowa Technika Wojskowa” nr 1/2004, 2/2004, 4/2004&lt;br /&gt;Rochowicz R., Dwina i Wołchow w polskiej obronie powietrznej, „Nowa Technika Wojskowa” nr 10/2023&lt;br /&gt;https://defence24.pl/sily-zbrojne/rakiety-dzwina-nadal-skuteczne-w-syrii&lt;br /&gt;https://infowsparcie.net/wria/o_autorze/chrzest_boj_sa_2.html&lt;br /&gt;https://infowsparcie.net/wria/o_autorze/wsp37dr_s75wolchow.html&lt;br /&gt;https://muzeumgryf.pl/eksponaty/pzr-sa-75-dzwina/&lt;br /&gt;https://opisybroni.pl/s-75/&lt;br /&gt;http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/2439/86/SA-75&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;(kod NATO SA-2 Guideline)&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ZSRR,NPO „AŁMAZ” Moskwa, MKB „Fakeł” Chimki, l. 60. XX w. &lt;br /&gt;LMW-KI-1947, 1948, 1949, 1953, 1954&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 1.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ostatnich latach wizytówkami naszego muzeum stały się eksponaty, których sposób działania choć częściowo możemy zaprezentować w sposób dynamiczny. Dzięki wolontariuszom, jedną z takich wizytówek jest wyrzutnia rakiet systemu SA-75 Dźwina, w której to udało się im uruchomić elektryczne silniki napędzające hydrauliczny mechanizm podnoszenia i obrotu, umożliwiające nadanie rakiecie odpowiedniego toru lotu. Pokaz pracy wyrzutni przy dźwiękach muzyki oraz odpowiednim oświetleniu i pirotechnice jest stałym elementem ostatnich kilku edycji drzonowskiej nocy muzeów i zawsze wywołuje pozytywne emocje, a także dostarcza wielu wrażeń. To doskonały sposób na popularyzację tego zabytku techniki, którego pojawienie się w końcu lat 50. XX w. zmieniło oblicze wojny powietrznej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 2.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Badania nad przeciwlotniczymi pociskami rakietowymi rozpoczęły się w ZSRR już w 1946 r. od analizy zdobycznych rakiet niemieckich. Do badań zaangażowano także ściągniętych z Niemiec konstruktorów. Efekty tych doświadczeń przekuto następnie w opracowanie kilku systemów przeciwlotniczych. Nad interesującym nas systemem S-75, prace prowadzono od 1953 r. w biurze KB-1, pod kierownictwem Aleksandra A. Raspletina. Głównym założeniem projektu była mobilność systemu. Skonstruowano dla niego zupełnie nowy pocisk rakietowy W-750 (1D), którego prototyp odpalono 4 maja 1955 r. Równolegle w biurze CKB-34 w Leningradzie prowadzono prace nad wyrzutnią S-63. Już w 1957 r. przy pomocy tego zestawu udało się zestrzelić pierwszy poligonowy cel imitowany przez samolot Ił-28. W tym samym roku nowy system przeciwlotniczy został przyjęty do uzbrojenia armii radzieckiej i zaprezentowany podczas defilady z okazji rewolucji październikowej na Placu Czerwonym w Moskwie. Równolegle z produkcją nowego systemu trwały prace nad jego rozwojem. Wkrótce powstały nowe wersje określane jako „Desna” oraz „Wołchow”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 3.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; title=&quot;Wyrzutnia S 75 Dzwina&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; System S-75 posiada bogatą historię zastosowań bojowych. Ostatecznie trafił przecież na uzbrojenie armii blisko 40 krajów świata, a w wielu z nich jest utrzymywany bojowo do dziś. Najbardziej znanym zestrzeleniem na koncie „Dźwin” jest oczywiście trafienie z 1 maja 1960 amerykańskiego samolotu szpiegowskiego U-2 pilotowanego przez Francisa Garego Powersa. Rok wcześniej podobnego zestrzelenia dokonali Chińczycy. „Dźwiny” były używane bojowo m.in. w ZSRR, w konfliktach bliskowschodnich, w wojnie wietnamskiej, nad Kubą czy wspomnianymi Chinami. Na polu walki XXI wieku dalej mogą się one sprawdzać, zwłaszcza do walki ze statkami bezzałogowymi, pozbawionymi systemów walki elektronicznej. W takich działaniach system ten był testowany m.in. w Syrii.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 10.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; W Polsce decyzję o wprowadzeniu nowego uzbrojenia rakietowego podjęto w 1959 r. Jak informuje Muzeum Techniki Wojskowej „Gryf” „w ciągu zaledwie kilku lat przezbrojono z artylerii lufowej na systemy rakietowe około 80% jednostek i zorganizowano cały system obrony powietrznej kraju, głównie okolic Warszawy, Śląska i wybrzeża Bałtyku, składający się z ponad 30 dywizjonów ogniowych i technicznych w strukturach dywizji, brygad i pułków OPK. Jednym z nich był 25 Dywizjon Rakietowy OPK (JW 1068) w Dąbrówce. W 1963 roku postanowiono wprowadzić nowocześniejsze, o lepszych parametrach systemy rakietowe S-75M Wołchow, które częściowo zastąpiły starsze Dźwiny (m.in. w Dąbrówce). Zestawy SA-75 i S-75 będące na wyposażeniu dywizjonów rakietowych stacjonowały w stałych, tajnych bazach. Wszystkie miejsca stacjonowania jednostek miały bardzo zbliżony układ opracowany na podstawie standardowego planu, dostosowany jedynie do lokalnych warunków terenowych”. Przez kilka dekad ich użytkowania w naszym kraju, przynajmniej raz – w grudniu 1968 r. wobec licznych naruszeń polskiej sfery powietrznej przez niemieckie samoloty dalekiego zwiadu „Atlantic” – wydano rozkaz ich bojowego użycia. Szczęśliwie do ataku nie doszło, gdyż wobec rozstawienia systemu w okolicach wyspy Wolin, Niemcy odstąpili od dalszych lotów.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 4.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Stanowisko ogniowe zestawu składało się z 6 wyrzutni, rozmieszczonych koliście w odległości 50-75 m od radiolokacyjnej stacji kierowania ogniem RSNA-75. Wyrzutnia SM-63 była wyrzutnią jednoszynową, poruszaną elektrohydraulicznie. Składała się z masywnej podstawy z 4 odciążaczami, skrzyni do napędu wyrzutni w poziomie, skrzyni do napędu wyrzutni w pionie, belki-prowadnicy szynowej oraz odrzutnika gazu. Odrzutnik gazu pozwalał uniknąć przyspieszonej erozji ziemi w momencie startu pocisku. Wyrzutnie transportowano na specjalnych wózkach (dwóch niezależnych osiach z kołami, na które umieszczano wyrzutnie przy pomocy specjalnych podnośników) ciągnionych przez samochody ZIŁ-157.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 5.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Rakiety przewożono w specjalnych kontenerach, a do wyrzutni dowoziły je zestawy transportowo-załadowcze STZ złożone z samochodów ZIŁ-157 z przyczepą PR-11. Po jej ustawieniu i obróceniu o 90° specjalnej szyny, na której spoczywał pocisk, można go było przesunąć bez użycia dźwigu na opuszczaną belkę-prowadnicę wyrzutni. Czynność tę, w czasie kilkudziesięciu sekund, wykonywała czteroosobowa obsługa wyrzutni.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 6.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Sercem systemu była dwustopniowa rakieta W-750 ze stopniem pierwszym startowym, na stały materiał pędny oraz drugim marszowym, na paliwo ciekłe. Zbudowano ją w klasycznym układzie aerodynamicznym, z niewielkimi destabilizatorami poprawiającymi zwrotność pocisku na ostatnim etapie naprowadzania. Kierowanie pociskiem odbywało się przy pomocy komend radiolokacyjnych.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 7.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt;W zbiorach Lubuskiego Muzeum Wojskowego zobaczyć można również radiolokator P-12 Maria. Takie stacje ustawiono w odległości około 300 m od baterii rakiet jako posterunek radiolokacyjny wczesnego wykrywania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 8.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Opisywane w artykule elementy PZR SA-75 „Dźwina” trafiły do muzeum w kwietniu 1991 r. z 1.Brygady Artylerii Obrony Powietrznej Kraju w Bytomiu (JW 1499). W Brygadzie tej używano zarówno wersji „Dźwina” jak i „Wołchow”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/S.75 9.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane techniczne: &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wyrzutnia S-63&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Masa wyrzutni w położeniu bojowym 8400 kg&lt;br /&gt;Masa wyrzutni w położeniu marszowym- 12 000 kg&lt;br /&gt;Czas przejścia z położenia marszowego do bojowego- 2h 20'&lt;br /&gt;Prędkość holowania- 10-35 km/h&lt;br /&gt;Sektor prowadzenia ognia w poziomie- 360°, zakres kątów podniesienia belki-prowadnicy startowej - +10 do +65°&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Rakieta W-750&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Długość całkowita 10,726 m&lt;br /&gt;Masa startowa- 2163 kg&lt;br /&gt;Masa ładunku bojowego- 190 kg&lt;br /&gt;Maksymalna prędkość celu- 1500 km/h&lt;br /&gt;Maksymalna wysokość celu- 22 000 m&lt;br /&gt;Minimalna wysokość celu- 3000 m&lt;br /&gt;Zasięg maksymalny- 29 km, zasięg minimalny- 8 km&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Tekst i zdjęcia: Błażej Mościpan, zdjęcie z Nocy Muzeów 2025 Paweł Pochocki&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/S.75 11.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Na zdjęciu archiwalnym moment przeładunku rakiety z przyczepu transportowej PR-11 na wyrzutnię. Zdjęcie pochodzi z albumu &quot; title=&quot;Na zdjęciu archiwalnym moment przeładunku rakiety z przyczepu transportowej PR-11 na wyrzutnię. Zdjęcie pochodzi z albumu &quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/S.75 12.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;Noc Muzeów 2025. Fot. P. Pochocki&quot; /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opracowano na podstawie: &lt;br /&gt;Karty inwentarzowe eksponatów LMW-KI-1947, 1948, 1949, 1953, 1954&lt;br /&gt;Gruszczyński J., Fiszer M., Sistiema-75 Dwina, Desna, Wołchow, „Nowa Technika Wojskowa” nr 1/2004, 2/2004, 4/2004&lt;br /&gt;Rochowicz R., Dwina i Wołchow w polskiej obronie powietrznej, „Nowa Technika Wojskowa” nr 10/2023&lt;br /&gt;https://defence24.pl/sily-zbrojne/rakiety-dzwina-nadal-skuteczne-w-syrii&lt;br /&gt;https://infowsparcie.net/wria/o_autorze/chrzest_boj_sa_2.html&lt;br /&gt;https://infowsparcie.net/wria/o_autorze/wsp37dr_s75wolchow.html&lt;br /&gt;https://muzeumgryf.pl/eksponaty/pzr-sa-75-dzwina/&lt;br /&gt;https://opisybroni.pl/s-75/&lt;br /&gt;http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/2439/86/SA-75&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat lipca 2025 - Śmigłowiec Mi-2P</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2025-smiglowiec-mi-2p"/>
		<published>2025-07-02T09:23:33+00:00</published>
		<updated>2025-07-02T09:23:33+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2025-smiglowiec-mi-2p</id>
		<author>
			<name>Jarosław Sobociński</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Eksponat lipca 2025&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Śmigłowiec Mi-2P&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;(LMW-KI-1936)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium; text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.001.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W dniu 22 września 1961 roku pierwszy raz uniósł się w powietrze prototyp lekkiego śmigłowca W-2 (Wiertaljot wtoroj czyli śmigłowiec drugi), któremu później nadano oznaczenie Mil Mi-2, zgodnie z nomenklaturą stosowaną w ZSRR, związaną z głównym konstruktorem danego biura projektowego.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Jednak w okresie, którym powstawał W-2, trwał gorący okres „zimnej wojny” a wielkie potęgi stojące naprzeciw siebie na czele dwóch głównych bloków militarnych Układu Warszawskiego i NATO, swoje wysiłki konstrukcyjne skupiały generalnie na wyposażeniu stricte bojowym. Pierwsze śmigłowce, choć użyteczne, nie odgrywały jeszcze wielkiej roli ze względu na dość skromne możliwości wykonywania zadań, ograniczone do przewozu kilku osób lub stosunkowo niewielkiej ilości towarów. Ich delikatność konstrukcyjna nie budziła zaufania jako elementu atomowego modelu pola walki, jaki na przełomie lat 50-tych i 60-tych dominował w głowach taktyków i dowódców. Większą uwagę zwracano na rodzące się projekty dużych śmigłowców transportowych (CH-37 czy Mi-6), które gwarantowały określone możliwości niż na lekkie, choć tańsze konstrukcje łącznikowe. Na Zachodzie, szczególnie w USA, przemysł śmigłowcowy rozwijał się bardzo dynamicznie, w latach 50-tych powstało tam wiele różnorodnych projektów a sporo z nich weszło do produkcji seryjnej.  W ZSRR natomiast początkowo śmigłowce w ogóle nie znalazły zainteresowania w kręgach wojskowych, lecz sukces śmigłowca Mi-1 przyspieszył rozwój tego typu konstrukcji (początki przemysłu śmigłowcowego w ZSRR opisałem przy okazji prezentacji historii śmigłowca Mi-4A w cyklu „eksponaty miesiąca”, patrz: &lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;). Naturalną koleją rzeczy była próba zwiększenia użyteczności Mi-1 poprzez możliwość zabierania większego ładunku. Jednak nie było to łatwe przy zastosowaniu dotychczasowego napędu w postaci silnika tłokowego. Toteż impulsem do skonstruowania nowego śmigłowca, następcy Mi-1, stało się opracowanie silnika turbinowego GTD-350 (patrz: &lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;index.php/eksponat-lipca-2022-gtd-350&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2022-gtd-350&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;), który zdecydowanie górował możliwościami nad tłokowym AI-26W, zastosowanym do napędu Mi-1.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Początkowo projektowany śmigłowiec W-2 zaliczano do klasy lekkich konstrukcji, lecz zastosowanie zdecydowanie lepszego napędu turbinowego pozwoliło na skokowe zwiększenie użyteczności tej klasy maszyn. Mimo to, w rozumieniu ówczesnych potrzeb wojskowych ZSRR, była to konstrukcja o niewielkich możliwościach, toteż zapewne biuro konstrukcyjne Michaiła Mila nie miało dużego poparcia w kręgach wojskowych dla jego produkcji. W tym czasie zajmowano się dopracowywaniem zdecydowanie większego Mi-4 oraz projektowaniem jego następcy, śmigłowca Mil Mi-8 (prace te rozpoczęto w połowie 1957 roku a ich efektem był projekt W-8, początkowo w koncepcji maszyny jednosilnikowej), który także po zastosowaniu napędu turbinowego, jak w przypadku pary Mi-1 i Mi-2, zdecydowanie przerósł swojego poprzednika tak parametrami, jak i możliwościami taktycznymi. &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Te swoiste perturbacje biura Michaiła Mila z uruchomieniem produkcji śmigłowca Mi-2 w ZSRR, zwróciły uwagę na możliwość jego produkcji w krajach zaprzyjaźnionych, a dobry potencjał posiadały zakłady WSK-Świdnik, produkujące wcześniej na licencji śmigłowce Mil Mi-1 (SM-1) a także podejmujące ich modyfikacje. Narodził się więc pomysł przekazania całej produkcji do polskich zakładów, bowiem jej realizacja w ZSRR w tamtym okresie byłaby zapewne trudna lub być może w ogóle skazana na porażkę. Z tej propozycji skwapliwie skorzystały zakłady w Świdniku, podnosząc tym sposobem swoje możliwości a także perspektywy rozwojowe, bowiem Mi-2 był na początku lat 60-tych konstrukcją bardzo nowoczesną.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W różnych gremiach dyskusyjnych można spotkać pogląd, iż przekazanie przez ZSRR całej produkcji śmigłowca Mi-2 do Polski było sposobem na zatrzymanie rozwoju konstrukcji polskich śmigłowców, co jednak jest stwierdzeniem nieprawdziwym, bowiem Polska nie posiadała wcześniej wysoko rozwiniętej technologii tego rodzaju (Mi-1 był bardzo prosty w budowie a jego silnik tłokowy, 7-cylindrowy AI-26W i licencyjny Lit-3, to również nieskomplikowana konstrukcja, opracowana w 1945 roku jako M-26). Dopiero podjęcie produkcji śmigłowców Mi-2 a wraz z nimi silników turbinowych GTD-350, pozwoliło WSK-Świdnik wejść na wyższy poziom technologiczny. Bez podjęcia produkcji licencyjnej Mi-2, polskie konstrukcje śmigłowców oparte byłyby jedynie o rozwiązania techniczne pochodzące z Mi-1.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.002.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Śmigłowiec Mi-2P w plenerze LMW Drzonów. Przygotowania do postawienia na nowych podstawach betonowych. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;W tle prototyp Mi-2M2 (ZD-01-04) oraz w głębi śmigłowiec Mi-4A. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W nomenklaturze ZSRR, Mi-2 to lekki śmigłowiec wielozadaniowy. Został opracowany jako następca śmigłowca Mi-1. Założono, że ogólne wymiary nowej konstrukcji powinny pozostać bardzo podobne do poprzednika, przy jednoczesnym znacznym powiększeniu pojemności kabiny ładunkowej. Spośród kilku badanych koncepcji aerodynamicznych, zdecydowano się na znany już z Mi-1, klasyczny układ z trójłopatowym wirnikiem nośnym i dwułopatowym śmigłem ogonowym. Do napędu przewidziano zespół dwóch silników turbinowych (turbo-wałowych), przekazujących moc na wspólną przekładnię. Zastosowanie dwóch silników zwiększało bezpieczeństwo i niezawodność śmigłowca a także pozwalało na możliwość lotu i lądowania na jednym silniku. Zespół napędowy śmigłowca umieszczono nad kabiną załogi, w górnej części kadłuba, dzięki czemu maksymalnie uproszczono połączenie silników z przekładnią główną a także uzyskano sporą przestrzeń użyteczną, mieszczącą 8 pasażerów lub 700 kg ładunku.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Prace koncepcyjne nad śmigłowcem W-2 podjęto w 1959 roku. W grudniu 1960 roku zakończono budowę drewnianej makiety nowego śmigłowca, której oceny miesiąc później, zgodnie z wymaganymi procedurami, dokonała państwowa komisja lotnicza. W lutym 1961 r. po zatwierdzeniu makiety, biuro M.Mila przekazało dokumentację techniczną do zakładu produkcji doświadczalnej, w celu zbudowania dwóch prototypów. Montaż pierwszego prototypu zakończono 28 sierpnia 1961 r. i rozpoczęto próby naziemne. Pierwszy lot śmigłowca w wersji pasażerskiej miał miejsce 22 września i trwał 15 minut. Wkrótce do prób w locie dołączył drugi prototyp, zbudowany w wersji przeznaczonej dla rolnictwa. Loty próbne zakończono w sierpniu 1962 roku a już w maju 1963 r. na jednym z prototypów pilot doświadczalny Borys Anapow ustanowił międzynarodowy rekord prędkości na trasie zamkniętej 100 km, wynoszący 253,8 km/h. Mimo otrzymania oficjalnego rządowego zamówienia już w maju 1960 roku na nowy śmigłowiec przez OKB Michaiła Mila, decyzji o produkcji w ZSRR nie podjęto.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.003.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Śmigłowiec Mi-2P, nr burtowy 1624 nad lotniskiem w Przylepie, w drodze do LMW Drzonów. &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;25 kwietnia 1991 roku. Foto: W. Hołyś&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Jesienią 1962 roku śmigłowiec pod oznaczeniem Mi-2 został oficjalnie zaprezentowany członkom rządu radzieckiego a także przedstawicielom delegacji polskiej, co niejako potwierdza chęć przekazania jego produkcji poza ZSRR. Ze względu na ówczesne, zimnowojenne priorytety radzieckiego przemysłu lotniczego, produkcję Mi-2 postanowiono umieścić w Polsce, toteż pod koniec 1963 roku w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, rozpoczęto wstępne przygotowania do przejęcia nowej technologii. W styczniu 1964 r. podpisano oficjalnie międzypaństwową umowę o przekazaniu licencji śmigłowca Mi-2 oraz silnika GTD-350 wraz z przekładnią. Śmigłowiec miał być produkowany w zakładach w Świdniku, zaś silniki powierzono wytwórni WSK-Rzeszów. Jednak nie istniała jeszcze dokumentacja produkcyjna nowego śmigłowca a jedynie prototypowa. Z tego też powodu przed polskimi inżynierami stanęło ogromne wyzwanie w postaci opracowania od podstaw pełnej dokumentacji potrzebnej do produkcji seryjnej. W ramach tych prac należało najpierw wykonać przetłumaczenie całej instrukcji na język polski, przygotować dokumentację wykonawczą oprzyrządowania stoisk konstrukcyjnych i badawczych oraz kontrolno-pomiarowych, a następnie je zbudować, wdrożyć nowe procesy technologiczne a także przeprowadzić badania i próby śmigłowców. W czasie przygotowania i uruchomienia produkcji, inżynierowie z WSK-Świdnik byli wspierani przez konstruktorów z WSK w Mielcu oraz z biura M. Mila. 26 sierpnia 1965 roku, na lotnisku fabrycznym w Świdniku oblatano pierwszy śmigłowiec Mi-2 złożony jeszcze z rosyjskich części. Maszynę oblatała załoga w składzie pilot doświadczalny biura M.Mila, G.Karapetian i pilot doświadczalny WSK- Świdnik, mgr inż. Wiesław Mercik. 4 listopada 1965 roku, do pierwszego lotu wystartował egzemplarz całkowicie wykonany w Polsce (numer seryjny 520001). Załogę stanowili: pilot mgr. inż. W. Mercik oraz mgr. inż. Kazimierz Moskowicz i Henryk Jaworski. Pierwsze dostawy seryjnych śmigłowców nastąpiły w 1966 roku a następnie rozpoczęła się wielkoseryjna produkcja, którą zakończono w 1985 roku. Z taśm montażowych zeszło całościowo 5418 sztuk śmigłowców Mi-2 wszystkich wersji i odmian. Większość z nich dostarczono do ZSRR, pozostałą część wyeksportowano do dziesięciu różnych krajów. Z czasem ilość użytkowników wzrosła do około czterdziestu w wyniku licznych pośrednich odsprzedaży dotychczasowych użytkowników.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.004.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Śmigłowiec Mi-2P, nr 1624 na przygodnym lądowisku prawdopodobnie w pobliżu Bolesławca. &lt;br /&gt;Foto. Internet, FB&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Zgodnie z naturalną tendencją rozwoju, w 1968 roku, w zakładach WSK-Świdnik pod kierunkiem mgr inż. M. Czerwińskiego pracowano nad powiększoną wersją śmigłowca Mi-2 oznaczoną Mi-2M. Modernizację śmigłowca planowano realizować w dwóch etapach. Pierwszy w postaci odmiany Mi-2M1 obejmował jedynie zastosowanie mocniejszego napędu, czyli silników GTD-350P o mocy 450KM (331kW) każdy. Drugi, bardziej ambitny i pracochłonny etap, stworzenie wersji Mi-2M2 zakładał przekonstruowanie kadłuba, poszerzenie i wzmocnienie podłogi oraz podwozia, a także zastosowanie nowej instalacji paliwowej. Mi-2M2 został oblatany w dniu 1 lipca 1974 roku przez załogę w składzie: pilot dośw. Janusz Ochalik i nawigator mgr inż. Zbigniew Dąbski. Do realizacji badań wykonano krótką serię 5 sztuk tego śmigłowca (w zbiorach muzeum w Drzonowie znajduje się prototyp ZD-01-04 tej maszyny). Ostatecznie badania wykazały, że zastosowane silniki mają niewystarczającą moc wobec wzrostu masy, jaki nastąpił po przekonstruowaniu kadłuba. Z powodu braku mocniejszych silników, projekt wstrzymano. Jednak rozwój śmigłowca Mi-2 nie miał zakończyć się jedynie na tym etapie. W planach długoterminowych inżynierów z WSK-Świdnik, na bazie posiadanych doświadczeń, było opracowanie większego śmigłowca, mogącego w perspektywie zastąpić starzejące się maszyny Mi-4A. Miał to być wymiarowo odpowiednio przeskalowany i powiększony śmigłowiec Mi-2, do którego zamierzano pozyskać i dostosować nowe, mocniejsze silniki turbinowe TWD-10, opracowane dla samolotu An-28, który wykonał pierwszy lot w 1969 roku. Nowemu, większemu śmigłowcowi planowano nadać oznaczenie Mi-3 (prototyp W-3). W tym okresie jednak Rosjanie już od dłuższego czasu pracowali nad następcą śmigłowca Mi-4, z którego wyłonił się szeroko znany, wspomniany wcześniej Mi-8, toteż ZSRR, mimo podpisania umowy o współpracy przy budowie następcy Mi-2, nie było zainteresowane ówcześnie zaproponowaną przez WSK-Świdnik koncepcją. Mimo to, konsekwentne działania inżynierów ze Świdnika doprowadziły do powstania śmigłowca opartego o założenia W-3, późniejszego PZL-Sokół, który powstawał jako typ pośredni między Mi-2 a Mi-8.&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W Polsce do użytku w wojsku wprowadzono 311 sztuk Mi-2 różnych odmian zaś w lotnictwie cywilnym i w aeroklubach dalsze kilkadziesiąt sztuk. Opracowano kilka wersji uzbrojonych, także w kierowane i niekierowane pociski rakietowe i wiele wersji cywilnych oraz specjalistycznych, np. ratowniczą, gaśniczą, przeciwchemiczną a także odmianę polarną. Głównie jednak produkowano i eksploatowano wersje transportowe i pasażersko-łącznikowe. Śmigłowce Mi-2, mimo, że od rozpoczęcia ich produkcji w Polsce mija 59 lat, nadal są używane.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.005.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Otwarta pokrywa i widoczny prawy silnik GTD-350 śmigłowca Mi-2P 1624. Foto: J. Sobociński &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Do zbiorów Lubuskiego Muzeum Wojskowego trafił egzemplarz w odmianie pasażersko-łącznikowej, oznaczony Mi-2P. W dokumentacji muzealnej nie zachowało się wiele pism związanych z pozyskaniem tej maszyny. Jedynym jest protokół zdawczo-odbiorczy datowany na 14 maja 1991 roku. Na jego podstawie do zbiorów przyjęto śmigłowiec Mi-2P o numerze seryjnym 541624100 i burtowym „1624”,  który zapisany został w Księdze Inwentarzowej placówki pod sygnaturą LMW-KI-1936 z datą wpisu 15.05.1991 r. Mimo, iż w kilku publikacjach, śmigłowiec o tym numerze seryjnym opisano jako szkolną odmianę Mi-2Sz, to jednak pozyskany do zbiorów muzeum śmigłowiec nie ma cech tej wersji i brak jest informacji o jego przebudowie na wersję szkolną lub odwrotnie zaś w dokumentach przekazania figuruje jako pasażerska Mi-2P. Być może takie informacje powstały w czasie, gdy maszyna służyła w 24 Szkolnej Eskadrze Śmigłowców w Dęblinie. Śmigłowiec przechodził dwa remonty główne w LZR-1, pierwszy w okresie czerwiec-wrzesień 1976 roku, natomiast drugi od grudnia 1984 do kwietnia 1985 roku.&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Eksponat przybył do muzeum z jednostki wojskowej JW1641 w Inowrocławiu. Śmigłowiec z ramienia jednostki przekazywał mł. chor. Grzegorz Babul zaś ze strony muzeum został przyjęty przez ówczesnego kierownika Działu Lotnictwa, ppłk Adama Sikorę. Podstawą operacji był telefonogram nr 2210 z dnia 25 kwietnia 1991 roku, kod „Orbiter 478”.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;A tak oto w skrócie prezentuje się historia tego konkretnego egzemplarza. Śmigłowiec o numerze burtowym 1624 (seryjnym 541624100), będący eksponatem LMW, wyprodukowany w 1970 roku w PZL-Świdnik, służbę rozpoczął 22 listopada 1970 r. na lotnisku Poznań-Ławica. Eksploatowany był w kilku jednostkach. Zgodnie z informacjami w książce obsługowej, eksploatowany był w 17 eskadrze Dowództwa Wojsk Lotniczych (JW1902), później w 24 Szkolnej Eskadrze Śmigłowców w Dęblinie (JW5060) a następnie w 2. Kluczu Śmigłowców w Bolesławcu (JW3511). Ostatni lot wykonał 25 kwietnia 1991 roku na trasie z Inowrocławia do Drzonowa z międzylądowaniem na aeroklubowym lotnisku w Przylepie.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.006.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Główna tablica przyrządów Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.007.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Panele sterowania awioniki na górnej części kabiny pilota Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.008.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;569&quot; height=&quot;321&quot; /&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Panel awioniki nad główna tablicą przyrządów Mi-2P. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.009.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;567&quot; height=&quot;193&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Panel przełączników na górnej części kabiny pilota, nad prawymi drzwiami. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.011.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Tabliczka znamionowa śmigłowca Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.012.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Widok kabiny pasażerskiej śmigłowca Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.013.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Piasta wirnika głównego śmigłowca Mi-2. Foto : J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.014.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Piasta wirnika ogonowego śmigłowca Mi-2. Foto : J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Dane taktyczno-techniczne Mi-2&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;średnica wirnika - 14,56 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;długość kadłuba - 11,94 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;długość całkowita – 17,42m&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;wysokość śmigłowca na ziemi - 3,75 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;masa własna maksymalna - 2375 kg&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;masa startowa – 3550 kg&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;prędkość maksymalna - 210 km/h&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;prędkość przelotowa - 190 km/h&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;pułap - 4000 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;zasięg praktyczny - 300 km&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;zasięg maksymalny – 600 km&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Tekst: Jarosław Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Eksponat lipca 2025&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Śmigłowiec Mi-2P&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;(LMW-KI-1936)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium; text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.001.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W dniu 22 września 1961 roku pierwszy raz uniósł się w powietrze prototyp lekkiego śmigłowca W-2 (Wiertaljot wtoroj czyli śmigłowiec drugi), któremu później nadano oznaczenie Mil Mi-2, zgodnie z nomenklaturą stosowaną w ZSRR, związaną z głównym konstruktorem danego biura projektowego.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Jednak w okresie, którym powstawał W-2, trwał gorący okres „zimnej wojny” a wielkie potęgi stojące naprzeciw siebie na czele dwóch głównych bloków militarnych Układu Warszawskiego i NATO, swoje wysiłki konstrukcyjne skupiały generalnie na wyposażeniu stricte bojowym. Pierwsze śmigłowce, choć użyteczne, nie odgrywały jeszcze wielkiej roli ze względu na dość skromne możliwości wykonywania zadań, ograniczone do przewozu kilku osób lub stosunkowo niewielkiej ilości towarów. Ich delikatność konstrukcyjna nie budziła zaufania jako elementu atomowego modelu pola walki, jaki na przełomie lat 50-tych i 60-tych dominował w głowach taktyków i dowódców. Większą uwagę zwracano na rodzące się projekty dużych śmigłowców transportowych (CH-37 czy Mi-6), które gwarantowały określone możliwości niż na lekkie, choć tańsze konstrukcje łącznikowe. Na Zachodzie, szczególnie w USA, przemysł śmigłowcowy rozwijał się bardzo dynamicznie, w latach 50-tych powstało tam wiele różnorodnych projektów a sporo z nich weszło do produkcji seryjnej.  W ZSRR natomiast początkowo śmigłowce w ogóle nie znalazły zainteresowania w kręgach wojskowych, lecz sukces śmigłowca Mi-1 przyspieszył rozwój tego typu konstrukcji (początki przemysłu śmigłowcowego w ZSRR opisałem przy okazji prezentacji historii śmigłowca Mi-4A w cyklu „eksponaty miesiąca”, patrz: &lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;). Naturalną koleją rzeczy była próba zwiększenia użyteczności Mi-1 poprzez możliwość zabierania większego ładunku. Jednak nie było to łatwe przy zastosowaniu dotychczasowego napędu w postaci silnika tłokowego. Toteż impulsem do skonstruowania nowego śmigłowca, następcy Mi-1, stało się opracowanie silnika turbinowego GTD-350 (patrz: &lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;index.php/eksponat-lipca-2022-gtd-350&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2022-gtd-350&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;), który zdecydowanie górował możliwościami nad tłokowym AI-26W, zastosowanym do napędu Mi-1.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Początkowo projektowany śmigłowiec W-2 zaliczano do klasy lekkich konstrukcji, lecz zastosowanie zdecydowanie lepszego napędu turbinowego pozwoliło na skokowe zwiększenie użyteczności tej klasy maszyn. Mimo to, w rozumieniu ówczesnych potrzeb wojskowych ZSRR, była to konstrukcja o niewielkich możliwościach, toteż zapewne biuro konstrukcyjne Michaiła Mila nie miało dużego poparcia w kręgach wojskowych dla jego produkcji. W tym czasie zajmowano się dopracowywaniem zdecydowanie większego Mi-4 oraz projektowaniem jego następcy, śmigłowca Mil Mi-8 (prace te rozpoczęto w połowie 1957 roku a ich efektem był projekt W-8, początkowo w koncepcji maszyny jednosilnikowej), który także po zastosowaniu napędu turbinowego, jak w przypadku pary Mi-1 i Mi-2, zdecydowanie przerósł swojego poprzednika tak parametrami, jak i możliwościami taktycznymi. &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Te swoiste perturbacje biura Michaiła Mila z uruchomieniem produkcji śmigłowca Mi-2 w ZSRR, zwróciły uwagę na możliwość jego produkcji w krajach zaprzyjaźnionych, a dobry potencjał posiadały zakłady WSK-Świdnik, produkujące wcześniej na licencji śmigłowce Mil Mi-1 (SM-1) a także podejmujące ich modyfikacje. Narodził się więc pomysł przekazania całej produkcji do polskich zakładów, bowiem jej realizacja w ZSRR w tamtym okresie byłaby zapewne trudna lub być może w ogóle skazana na porażkę. Z tej propozycji skwapliwie skorzystały zakłady w Świdniku, podnosząc tym sposobem swoje możliwości a także perspektywy rozwojowe, bowiem Mi-2 był na początku lat 60-tych konstrukcją bardzo nowoczesną.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W różnych gremiach dyskusyjnych można spotkać pogląd, iż przekazanie przez ZSRR całej produkcji śmigłowca Mi-2 do Polski było sposobem na zatrzymanie rozwoju konstrukcji polskich śmigłowców, co jednak jest stwierdzeniem nieprawdziwym, bowiem Polska nie posiadała wcześniej wysoko rozwiniętej technologii tego rodzaju (Mi-1 był bardzo prosty w budowie a jego silnik tłokowy, 7-cylindrowy AI-26W i licencyjny Lit-3, to również nieskomplikowana konstrukcja, opracowana w 1945 roku jako M-26). Dopiero podjęcie produkcji śmigłowców Mi-2 a wraz z nimi silników turbinowych GTD-350, pozwoliło WSK-Świdnik wejść na wyższy poziom technologiczny. Bez podjęcia produkcji licencyjnej Mi-2, polskie konstrukcje śmigłowców oparte byłyby jedynie o rozwiązania techniczne pochodzące z Mi-1.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.002.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Śmigłowiec Mi-2P w plenerze LMW Drzonów. Przygotowania do postawienia na nowych podstawach betonowych. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;W tle prototyp Mi-2M2 (ZD-01-04) oraz w głębi śmigłowiec Mi-4A. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W nomenklaturze ZSRR, Mi-2 to lekki śmigłowiec wielozadaniowy. Został opracowany jako następca śmigłowca Mi-1. Założono, że ogólne wymiary nowej konstrukcji powinny pozostać bardzo podobne do poprzednika, przy jednoczesnym znacznym powiększeniu pojemności kabiny ładunkowej. Spośród kilku badanych koncepcji aerodynamicznych, zdecydowano się na znany już z Mi-1, klasyczny układ z trójłopatowym wirnikiem nośnym i dwułopatowym śmigłem ogonowym. Do napędu przewidziano zespół dwóch silników turbinowych (turbo-wałowych), przekazujących moc na wspólną przekładnię. Zastosowanie dwóch silników zwiększało bezpieczeństwo i niezawodność śmigłowca a także pozwalało na możliwość lotu i lądowania na jednym silniku. Zespół napędowy śmigłowca umieszczono nad kabiną załogi, w górnej części kadłuba, dzięki czemu maksymalnie uproszczono połączenie silników z przekładnią główną a także uzyskano sporą przestrzeń użyteczną, mieszczącą 8 pasażerów lub 700 kg ładunku.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Prace koncepcyjne nad śmigłowcem W-2 podjęto w 1959 roku. W grudniu 1960 roku zakończono budowę drewnianej makiety nowego śmigłowca, której oceny miesiąc później, zgodnie z wymaganymi procedurami, dokonała państwowa komisja lotnicza. W lutym 1961 r. po zatwierdzeniu makiety, biuro M.Mila przekazało dokumentację techniczną do zakładu produkcji doświadczalnej, w celu zbudowania dwóch prototypów. Montaż pierwszego prototypu zakończono 28 sierpnia 1961 r. i rozpoczęto próby naziemne. Pierwszy lot śmigłowca w wersji pasażerskiej miał miejsce 22 września i trwał 15 minut. Wkrótce do prób w locie dołączył drugi prototyp, zbudowany w wersji przeznaczonej dla rolnictwa. Loty próbne zakończono w sierpniu 1962 roku a już w maju 1963 r. na jednym z prototypów pilot doświadczalny Borys Anapow ustanowił międzynarodowy rekord prędkości na trasie zamkniętej 100 km, wynoszący 253,8 km/h. Mimo otrzymania oficjalnego rządowego zamówienia już w maju 1960 roku na nowy śmigłowiec przez OKB Michaiła Mila, decyzji o produkcji w ZSRR nie podjęto.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.003.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Śmigłowiec Mi-2P, nr burtowy 1624 nad lotniskiem w Przylepie, w drodze do LMW Drzonów. &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;25 kwietnia 1991 roku. Foto: W. Hołyś&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Jesienią 1962 roku śmigłowiec pod oznaczeniem Mi-2 został oficjalnie zaprezentowany członkom rządu radzieckiego a także przedstawicielom delegacji polskiej, co niejako potwierdza chęć przekazania jego produkcji poza ZSRR. Ze względu na ówczesne, zimnowojenne priorytety radzieckiego przemysłu lotniczego, produkcję Mi-2 postanowiono umieścić w Polsce, toteż pod koniec 1963 roku w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, rozpoczęto wstępne przygotowania do przejęcia nowej technologii. W styczniu 1964 r. podpisano oficjalnie międzypaństwową umowę o przekazaniu licencji śmigłowca Mi-2 oraz silnika GTD-350 wraz z przekładnią. Śmigłowiec miał być produkowany w zakładach w Świdniku, zaś silniki powierzono wytwórni WSK-Rzeszów. Jednak nie istniała jeszcze dokumentacja produkcyjna nowego śmigłowca a jedynie prototypowa. Z tego też powodu przed polskimi inżynierami stanęło ogromne wyzwanie w postaci opracowania od podstaw pełnej dokumentacji potrzebnej do produkcji seryjnej. W ramach tych prac należało najpierw wykonać przetłumaczenie całej instrukcji na język polski, przygotować dokumentację wykonawczą oprzyrządowania stoisk konstrukcyjnych i badawczych oraz kontrolno-pomiarowych, a następnie je zbudować, wdrożyć nowe procesy technologiczne a także przeprowadzić badania i próby śmigłowców. W czasie przygotowania i uruchomienia produkcji, inżynierowie z WSK-Świdnik byli wspierani przez konstruktorów z WSK w Mielcu oraz z biura M. Mila. 26 sierpnia 1965 roku, na lotnisku fabrycznym w Świdniku oblatano pierwszy śmigłowiec Mi-2 złożony jeszcze z rosyjskich części. Maszynę oblatała załoga w składzie pilot doświadczalny biura M.Mila, G.Karapetian i pilot doświadczalny WSK- Świdnik, mgr inż. Wiesław Mercik. 4 listopada 1965 roku, do pierwszego lotu wystartował egzemplarz całkowicie wykonany w Polsce (numer seryjny 520001). Załogę stanowili: pilot mgr. inż. W. Mercik oraz mgr. inż. Kazimierz Moskowicz i Henryk Jaworski. Pierwsze dostawy seryjnych śmigłowców nastąpiły w 1966 roku a następnie rozpoczęła się wielkoseryjna produkcja, którą zakończono w 1985 roku. Z taśm montażowych zeszło całościowo 5418 sztuk śmigłowców Mi-2 wszystkich wersji i odmian. Większość z nich dostarczono do ZSRR, pozostałą część wyeksportowano do dziesięciu różnych krajów. Z czasem ilość użytkowników wzrosła do około czterdziestu w wyniku licznych pośrednich odsprzedaży dotychczasowych użytkowników.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.004.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Śmigłowiec Mi-2P, nr 1624 na przygodnym lądowisku prawdopodobnie w pobliżu Bolesławca. &lt;br /&gt;Foto. Internet, FB&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Zgodnie z naturalną tendencją rozwoju, w 1968 roku, w zakładach WSK-Świdnik pod kierunkiem mgr inż. M. Czerwińskiego pracowano nad powiększoną wersją śmigłowca Mi-2 oznaczoną Mi-2M. Modernizację śmigłowca planowano realizować w dwóch etapach. Pierwszy w postaci odmiany Mi-2M1 obejmował jedynie zastosowanie mocniejszego napędu, czyli silników GTD-350P o mocy 450KM (331kW) każdy. Drugi, bardziej ambitny i pracochłonny etap, stworzenie wersji Mi-2M2 zakładał przekonstruowanie kadłuba, poszerzenie i wzmocnienie podłogi oraz podwozia, a także zastosowanie nowej instalacji paliwowej. Mi-2M2 został oblatany w dniu 1 lipca 1974 roku przez załogę w składzie: pilot dośw. Janusz Ochalik i nawigator mgr inż. Zbigniew Dąbski. Do realizacji badań wykonano krótką serię 5 sztuk tego śmigłowca (w zbiorach muzeum w Drzonowie znajduje się prototyp ZD-01-04 tej maszyny). Ostatecznie badania wykazały, że zastosowane silniki mają niewystarczającą moc wobec wzrostu masy, jaki nastąpił po przekonstruowaniu kadłuba. Z powodu braku mocniejszych silników, projekt wstrzymano. Jednak rozwój śmigłowca Mi-2 nie miał zakończyć się jedynie na tym etapie. W planach długoterminowych inżynierów z WSK-Świdnik, na bazie posiadanych doświadczeń, było opracowanie większego śmigłowca, mogącego w perspektywie zastąpić starzejące się maszyny Mi-4A. Miał to być wymiarowo odpowiednio przeskalowany i powiększony śmigłowiec Mi-2, do którego zamierzano pozyskać i dostosować nowe, mocniejsze silniki turbinowe TWD-10, opracowane dla samolotu An-28, który wykonał pierwszy lot w 1969 roku. Nowemu, większemu śmigłowcowi planowano nadać oznaczenie Mi-3 (prototyp W-3). W tym okresie jednak Rosjanie już od dłuższego czasu pracowali nad następcą śmigłowca Mi-4, z którego wyłonił się szeroko znany, wspomniany wcześniej Mi-8, toteż ZSRR, mimo podpisania umowy o współpracy przy budowie następcy Mi-2, nie było zainteresowane ówcześnie zaproponowaną przez WSK-Świdnik koncepcją. Mimo to, konsekwentne działania inżynierów ze Świdnika doprowadziły do powstania śmigłowca opartego o założenia W-3, późniejszego PZL-Sokół, który powstawał jako typ pośredni między Mi-2 a Mi-8.&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;W Polsce do użytku w wojsku wprowadzono 311 sztuk Mi-2 różnych odmian zaś w lotnictwie cywilnym i w aeroklubach dalsze kilkadziesiąt sztuk. Opracowano kilka wersji uzbrojonych, także w kierowane i niekierowane pociski rakietowe i wiele wersji cywilnych oraz specjalistycznych, np. ratowniczą, gaśniczą, przeciwchemiczną a także odmianę polarną. Głównie jednak produkowano i eksploatowano wersje transportowe i pasażersko-łącznikowe. Śmigłowce Mi-2, mimo, że od rozpoczęcia ich produkcji w Polsce mija 59 lat, nadal są używane.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.005.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Otwarta pokrywa i widoczny prawy silnik GTD-350 śmigłowca Mi-2P 1624. Foto: J. Sobociński &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Do zbiorów Lubuskiego Muzeum Wojskowego trafił egzemplarz w odmianie pasażersko-łącznikowej, oznaczony Mi-2P. W dokumentacji muzealnej nie zachowało się wiele pism związanych z pozyskaniem tej maszyny. Jedynym jest protokół zdawczo-odbiorczy datowany na 14 maja 1991 roku. Na jego podstawie do zbiorów przyjęto śmigłowiec Mi-2P o numerze seryjnym 541624100 i burtowym „1624”,  który zapisany został w Księdze Inwentarzowej placówki pod sygnaturą LMW-KI-1936 z datą wpisu 15.05.1991 r. Mimo, iż w kilku publikacjach, śmigłowiec o tym numerze seryjnym opisano jako szkolną odmianę Mi-2Sz, to jednak pozyskany do zbiorów muzeum śmigłowiec nie ma cech tej wersji i brak jest informacji o jego przebudowie na wersję szkolną lub odwrotnie zaś w dokumentach przekazania figuruje jako pasażerska Mi-2P. Być może takie informacje powstały w czasie, gdy maszyna służyła w 24 Szkolnej Eskadrze Śmigłowców w Dęblinie. Śmigłowiec przechodził dwa remonty główne w LZR-1, pierwszy w okresie czerwiec-wrzesień 1976 roku, natomiast drugi od grudnia 1984 do kwietnia 1985 roku.&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Eksponat przybył do muzeum z jednostki wojskowej JW1641 w Inowrocławiu. Śmigłowiec z ramienia jednostki przekazywał mł. chor. Grzegorz Babul zaś ze strony muzeum został przyjęty przez ówczesnego kierownika Działu Lotnictwa, ppłk Adama Sikorę. Podstawą operacji był telefonogram nr 2210 z dnia 25 kwietnia 1991 roku, kod „Orbiter 478”.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;A tak oto w skrócie prezentuje się historia tego konkretnego egzemplarza. Śmigłowiec o numerze burtowym 1624 (seryjnym 541624100), będący eksponatem LMW, wyprodukowany w 1970 roku w PZL-Świdnik, służbę rozpoczął 22 listopada 1970 r. na lotnisku Poznań-Ławica. Eksploatowany był w kilku jednostkach. Zgodnie z informacjami w książce obsługowej, eksploatowany był w 17 eskadrze Dowództwa Wojsk Lotniczych (JW1902), później w 24 Szkolnej Eskadrze Śmigłowców w Dęblinie (JW5060) a następnie w 2. Kluczu Śmigłowców w Bolesławcu (JW3511). Ostatni lot wykonał 25 kwietnia 1991 roku na trasie z Inowrocławia do Drzonowa z międzylądowaniem na aeroklubowym lotnisku w Przylepie.&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.006.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Główna tablica przyrządów Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.007.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Panele sterowania awioniki na górnej części kabiny pilota Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.008.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;569&quot; height=&quot;321&quot; /&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Panel awioniki nad główna tablicą przyrządów Mi-2P. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.009.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;567&quot; height=&quot;193&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Panel przełączników na górnej części kabiny pilota, nad prawymi drzwiami. Foto: J. Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.011.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Tabliczka znamionowa śmigłowca Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.012.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Widok kabiny pasażerskiej śmigłowca Mi-2P, nr 1624. Foto: J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.013.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;Piasta wirnika głównego śmigłowca Mi-2. Foto : J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/2025.Eksp.lipca.Mi-2P.014.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Piasta wirnika ogonowego śmigłowca Mi-2. Foto : J. Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Dane taktyczno-techniczne Mi-2&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;średnica wirnika - 14,56 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;długość kadłuba - 11,94 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;długość całkowita – 17,42m&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;wysokość śmigłowca na ziemi - 3,75 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;masa własna maksymalna - 2375 kg&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;masa startowa – 3550 kg&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;prędkość maksymalna - 210 km/h&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;prędkość przelotowa - 190 km/h&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;pułap - 4000 m&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;zasięg praktyczny - 300 km&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;zasięg maksymalny – 600 km&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Tekst: Jarosław Sobociński&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;***&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat czerwca 2025 - Czołg średni T-34-85</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-czerwca-2025-czolg-sredni-t-34-85"/>
		<published>2025-06-05T06:41:18+00:00</published>
		<updated>2025-06-05T06:41:18+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-czerwca-2025-czolg-sredni-t-34-85</id>
		<author>
			<name>Tadeusz Blachura</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Fabryka nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki, 1944 r. – kadłub; Fabryka nr 183 w Niżnym Tagile, 1944 r. – wieża) &lt;br /&gt; numer inwentarzowy LMW-KI-2233&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Wiosną 1943 r. na poligonie wojsk pancernych w Kubince pod Moskwą przeprowadzono strzelania do zdobycznego, niemieckiego czołgu ciężkiego PzKpfw VI „Tiger”. Wykazały one, że armata F-34 kal. 76 mm, stanowiąca uzbrojenie radzieckiego czołgu średniego T-34, nie jest w stanie przebić jego pancerza czołowego z dystansu 200 m. Pilna zatem stała się modernizacja „trzydziestki czwórki” idąca w stronę wzrostu skuteczności jej uzbrojenia. Konstruktorzy postawili na armatę przeciwlotniczą wz. 1939 (52-K) kal. 85 mm i to w oparciu o jej balistykę rozpoczęto prace nad nowymi armatami czołgowymi. Najlepszą z nich okazała się S-53 (ZiS-S-53) opracowana przez zespół W. Grabina, ale nie mieściła się ona w dotychczasowej wieży. Bardziej dopracowana okazała się być armata D-5T zaprojektowana przez zespół F. Pietrowa, którą należało umieścić w nowej, większej wieży z pierścieniem o średnicy 1600 mm. Wieże takie opracowano równolegle w Fabryce nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki oraz w Fabryce nr 183 w Niżnym Tagile. W styczniu 1944 r. T-34 z armatą kal. 85 mm przyjęty został do uzbrojenia Armii Czerwonej. Pierwsze 300 wozów miało armaty D-5T o wadze 1500 kg i długości lufy 51,6 kalibra. Zastąpione one zostały później dopracowaną armatą S-53 (ZiS-S-53) o wadze 1150 kg i długości lufy 54,6 kalibra, którą montowano w powiększonej wieży mieszczącej odtąd trzech członków załogi. Łącznie od stycznia 1944 r. do maja 1945 r. z trzech zakładów produkcyjnych (Gorki, Niżnyj Tagił, Omsk) wyjechało ponad 22 tys. czołgów T-34 z armatą kal. 85 mm.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.2.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Czołg T-34-85. Widok od tyłu na prawy bok &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Nowe czołgi z lepszym uzbrojeniem od połowy 1944 r. trafiły także w ręce polskich pancerniaków. Większa liczba tych wozów od jesieni 1944 r. zasiliła 1. Brygadę Pancerną. „Teciaki” stanowiły uzupełnienie strat poniesionych w bitwie pod Studziankami w sierpniu 1944 r. Brały one później udział w ofensywie styczniowej, walkach na Wale Pomorskim oraz w wyzwoleniu Gdyni i Gdańska. Jesienią 1944 r. T-34-85 trafiły także do nowo sformowanych 2., 3. i 4. Brygady Pancernej, które wchodziły w skład 1. Korpusu Pancernego WP. W lutym 1945 r. T-34 z armatą kal. 85 mm trafiły do radzieckiej 16. Dnowskiej Brygady Pancernej (z mieszanymi załogami radziecko-polskimi) wcielonej do Wojska Polskiego i podporządkowanej dowódcy 2. Armii WP. W trzech transportach do stacji Rembertów (2 lutego i 3 lutego) trafiło 65 czołgów, a wśród nich drzonowski T-34-85 o numerze seryjnym kadłuba 4120630 wyprodukowany w Fabryce nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki. Łącznie do końca wojny polscy pancerniacy na froncie wschodnim przejęli 328 czołgów średnich T-34 z armatą kal. 85 mm.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.3.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Czołg T-34-85. Widok od tyłu na lewy bok. &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Zimą 1945 r. 2. Armia WP wraz z 16. Dnowską Brygadą Pancerną przebazowana została na Pomorze Zachodnie, a następnie do rejonu Wrocławia, gdzie weszła w skład wojsk radzieckich blokujących „Festung Breslau” i zajęła rejon obrony przeciwpancernej na zewnętrznym pierścieniu okrążenia. W związku z przygotowaniami do operacji berlińskiej jednostki polskie spod Wrocławia zostały wkrótce przesunięte do rejonu lasów nad Nysą Łużycką na północny-zachód od Bolesławca. 16 kwietnia 1945 r. Armia Czerwona rozpoczęła swoją ostatnią wielką ofensywę wymierzoną w stolicę III Rzeszy. 2. Armia WP i 16.BPanc. działające w składzie 1. Frontu Ukraińskiego prowadziły działania zaczepne na kierunku Rothenburg, Budziszyn, Drezno. Po sforsowaniu Nysy Łużyckiej, gdzie 2 czołgi brygady zostały spalone, a 8 ugrzęzło we wschodniej i zachodniej odnodze rzeki, brygada przez tydzień prowadziła ciężkie boje z kontratakującymi nieustannie Niemcami próbującymi z południa przebić się do Berlina. 22 kwietnia brygada znalazła się w okrążeniu na północny-wschód od Budziszyna, gdzie poniosła duże straty w ludziach i sprzęcie (z jej stanu spisano aż 45 zniszczonych „teciaków”!). Być może to wówczas prezentowany w Drzonowie T-34-85 otrzymał trafienie w wieżę, którą wymieniono później na nieuszkodzoną, a pochodzącą z innego czołgu z pokiereszowanym kadłubem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/zdj. 4  Wojskowy Przegld Historyczny nr 3 16 lipiec-wrzesie Warszawa 1960.mniej.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mapa walk 16 Brygady pod Budziszynem&quot; title=&quot;Źródło: Wojskowy Przegląd Historyczny nr 3 (16) lipiec-wrzesień, Warszawa 1960&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Po zakończeniu działań wojennych, wraz z wprowadzeniem etatów pokojowych, rozpoczęto przeformowywanie jednostek pancernych z brygad na pułki. Rozkaz do reorganizacji wydano 6 lutego 1946 r. i na jego mocy 16. BPanc. przeformowano w 9. Pułk Czołgów Średnich, który według etatu liczył teraz 32 wozy T-34-85. Cztery lata później pułk stacjonujący w Słupsku i wchodzący w skład 8. Dywizji Zmotoryzowanej włączono do nowo sformowanego 1. Korpusu Pancernego. Drzonowski T-34-85 służył w tym pułku prawdopodobnie do 2 połowy lat 60. XX w. Na jego wieży (zwłaszcza z lewej strony) zachował się niezły miszmasz malowanych przez dwie dekady numerów taktycznych, których – jak się wydaje – miał co najmniej trzy. W kwietniu-maju 1945 r. i w 2 połowie lat 40. XX w. (?) pod białym orłem otoczonym przerywanym kręgiem malowano białą farbą mały numer składający się z czterech cyfr – pierwsza cyfra „1” lub „2” lub „3” (1. lub 2. lub. 3. batalion czołgów). Na wieży widoczna jest także duża, biała cyfra „8” o wys. 30 cm i szer. 20 cm (inne nieczytelne), a także duże cyfry „2” i „”4” o wys. 37 cm wykonane z malowanych żółtą farbą kropek o średnicy 5 cm. Oznacza to, że nasz T-34-85 posiadał w 2 połowie lat 60. XX w. rzadko występujący trójbarwny (żółty-khaki, ciemnozielony, czarny) lub czterobarwny (żółty-khaki, ciemnozielony, czarny, jasnozielony) kamuflaż nanoszony natryskiem farbą nitro lub pędzlem farbą olejną.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.5.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Zbliżenie na wieżę czołgu&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Jak już wcześniej wspomniano drzonowski T-34-85 wyprodukowany został w Fabryce nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki o czym świadczy tylna płyta kadłuba osadzona na wierzch i dwa szerokie zawiasy. Pancerz posiada niestaranną, pospieszną, wojenną obróbkę widoczną zwłaszcza na pokrywie włazu mechanika-kierowcy oraz na pancernej osłonie jarzma kierunkowego karabinu maszynowego DT. Na przedniej płycie – już po wojnie – dospawano „uszka” na falochron. Wnętrze kadłuba – przedział kierowania, bojowy, silnikowy, transmisyjny – ogołocone zostało z wielu elementów wyposażenia m.in. brak jest silnika W-2-34. Zachowały się natomiast (w lepszym lub gorszym stanie) skrzynia biegów, przekładnie boczne, rury wydechowe, zbiorniki paliwa i oleju, cięgła sprzęgieł i hamulców, rama pod silnik, przewody olejowe, zbiorniczek wyrównawczy układu smarowania, zdekompletowana ściana przedziału silnikowego, dźwignie sterowania i zmiany biegów oraz stelaż na magazynki do karabinu maszynowego DT. Wieża czołgu typu spłaszczonego i z numerem odlewu 2992 wyprodukowana została w Fabryce nr 183 w Niżnym Tagile i posiada charakterystyczne podwójne żebrowania po bokach i z tyłu oraz (z lewej strony) wybrzuszenie na zmodyfikowany mechanizm jej obrotu. Wewnątrz w niszy zachował się stelaż na naboje, a nad nim wentylatory. Główne uzbrojenie czołgu – armata ZiS-S-53 numer 2551-H („H” to polska litera „N”) wyprodukowana została w Fabryce nr 92 w Gorki w 1946 r., co wskazuje, że w 2 połowie lat 40. XX w. zastąpiono nią poprzedni, uszkodzony egzemplarz.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.6.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Wnętrze czołgu T.34.85. &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Drzonowski T-34-85 o numerze seryjnym kadłuba 4120630 trafił do zbiorów muzeum wraz z innymi egzemplarzami ciężkiego sprzętu bojowego (m.in. samochodem pływającym BAW, transporterem opancerzonym BTR-152) w 1996 r. z Lubina. Był on tam jednym z eksponatów (numer inwentarzowy MTOP/B/10) Muzeum Tradycji Oręża Polskiego przy Zespole Szkół Górniczych na tzw. „zakręcie”, które powstało w 1978 r., a zlikwidowane zostało w 1993 r.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.7.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;T-34-85 przed Muzeum Tradycji Oręża Polskiego w Lubinie, l. 80. XX w. (źródło Internet)&quot; title=&quot;T-34-85 przed Muzeum Tradycji Oręża Polskiego w Lubinie, l. 80. XX w. (źródło Internet)&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane taktyczno-techniczne: &lt;br /&gt;Masa bojowa 32 t&lt;br /&gt;Silnik dieslowski, widlasty, czterosuwowy W-2-34 o mocy 500 KM &lt;br /&gt;Prędkość jazdy po drodze 55 km/h&lt;br /&gt;Zasięg po drodze 300 km&lt;br /&gt;Zasięg w terenie 230 km&lt;br /&gt;Zużycie paliwa w terenie 200 – 350 l/100 km&lt;br /&gt;Załoga 5 żołnierzy&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tekst i zdjęcia: Tadeusz Blachura&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p&gt;(Fabryka nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki, 1944 r. – kadłub; Fabryka nr 183 w Niżnym Tagile, 1944 r. – wieża) &lt;br /&gt; numer inwentarzowy LMW-KI-2233&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Wiosną 1943 r. na poligonie wojsk pancernych w Kubince pod Moskwą przeprowadzono strzelania do zdobycznego, niemieckiego czołgu ciężkiego PzKpfw VI „Tiger”. Wykazały one, że armata F-34 kal. 76 mm, stanowiąca uzbrojenie radzieckiego czołgu średniego T-34, nie jest w stanie przebić jego pancerza czołowego z dystansu 200 m. Pilna zatem stała się modernizacja „trzydziestki czwórki” idąca w stronę wzrostu skuteczności jej uzbrojenia. Konstruktorzy postawili na armatę przeciwlotniczą wz. 1939 (52-K) kal. 85 mm i to w oparciu o jej balistykę rozpoczęto prace nad nowymi armatami czołgowymi. Najlepszą z nich okazała się S-53 (ZiS-S-53) opracowana przez zespół W. Grabina, ale nie mieściła się ona w dotychczasowej wieży. Bardziej dopracowana okazała się być armata D-5T zaprojektowana przez zespół F. Pietrowa, którą należało umieścić w nowej, większej wieży z pierścieniem o średnicy 1600 mm. Wieże takie opracowano równolegle w Fabryce nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki oraz w Fabryce nr 183 w Niżnym Tagile. W styczniu 1944 r. T-34 z armatą kal. 85 mm przyjęty został do uzbrojenia Armii Czerwonej. Pierwsze 300 wozów miało armaty D-5T o wadze 1500 kg i długości lufy 51,6 kalibra. Zastąpione one zostały później dopracowaną armatą S-53 (ZiS-S-53) o wadze 1150 kg i długości lufy 54,6 kalibra, którą montowano w powiększonej wieży mieszczącej odtąd trzech członków załogi. Łącznie od stycznia 1944 r. do maja 1945 r. z trzech zakładów produkcyjnych (Gorki, Niżnyj Tagił, Omsk) wyjechało ponad 22 tys. czołgów T-34 z armatą kal. 85 mm.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.2.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Czołg T-34-85. Widok od tyłu na prawy bok &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Nowe czołgi z lepszym uzbrojeniem od połowy 1944 r. trafiły także w ręce polskich pancerniaków. Większa liczba tych wozów od jesieni 1944 r. zasiliła 1. Brygadę Pancerną. „Teciaki” stanowiły uzupełnienie strat poniesionych w bitwie pod Studziankami w sierpniu 1944 r. Brały one później udział w ofensywie styczniowej, walkach na Wale Pomorskim oraz w wyzwoleniu Gdyni i Gdańska. Jesienią 1944 r. T-34-85 trafiły także do nowo sformowanych 2., 3. i 4. Brygady Pancernej, które wchodziły w skład 1. Korpusu Pancernego WP. W lutym 1945 r. T-34 z armatą kal. 85 mm trafiły do radzieckiej 16. Dnowskiej Brygady Pancernej (z mieszanymi załogami radziecko-polskimi) wcielonej do Wojska Polskiego i podporządkowanej dowódcy 2. Armii WP. W trzech transportach do stacji Rembertów (2 lutego i 3 lutego) trafiło 65 czołgów, a wśród nich drzonowski T-34-85 o numerze seryjnym kadłuba 4120630 wyprodukowany w Fabryce nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki. Łącznie do końca wojny polscy pancerniacy na froncie wschodnim przejęli 328 czołgów średnich T-34 z armatą kal. 85 mm.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.3.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Czołg T-34-85. Widok od tyłu na lewy bok. &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Zimą 1945 r. 2. Armia WP wraz z 16. Dnowską Brygadą Pancerną przebazowana została na Pomorze Zachodnie, a następnie do rejonu Wrocławia, gdzie weszła w skład wojsk radzieckich blokujących „Festung Breslau” i zajęła rejon obrony przeciwpancernej na zewnętrznym pierścieniu okrążenia. W związku z przygotowaniami do operacji berlińskiej jednostki polskie spod Wrocławia zostały wkrótce przesunięte do rejonu lasów nad Nysą Łużycką na północny-zachód od Bolesławca. 16 kwietnia 1945 r. Armia Czerwona rozpoczęła swoją ostatnią wielką ofensywę wymierzoną w stolicę III Rzeszy. 2. Armia WP i 16.BPanc. działające w składzie 1. Frontu Ukraińskiego prowadziły działania zaczepne na kierunku Rothenburg, Budziszyn, Drezno. Po sforsowaniu Nysy Łużyckiej, gdzie 2 czołgi brygady zostały spalone, a 8 ugrzęzło we wschodniej i zachodniej odnodze rzeki, brygada przez tydzień prowadziła ciężkie boje z kontratakującymi nieustannie Niemcami próbującymi z południa przebić się do Berlina. 22 kwietnia brygada znalazła się w okrążeniu na północny-wschód od Budziszyna, gdzie poniosła duże straty w ludziach i sprzęcie (z jej stanu spisano aż 45 zniszczonych „teciaków”!). Być może to wówczas prezentowany w Drzonowie T-34-85 otrzymał trafienie w wieżę, którą wymieniono później na nieuszkodzoną, a pochodzącą z innego czołgu z pokiereszowanym kadłubem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/zdj. 4  Wojskowy Przegld Historyczny nr 3 16 lipiec-wrzesie Warszawa 1960.mniej.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Mapa walk 16 Brygady pod Budziszynem&quot; title=&quot;Źródło: Wojskowy Przegląd Historyczny nr 3 (16) lipiec-wrzesień, Warszawa 1960&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Po zakończeniu działań wojennych, wraz z wprowadzeniem etatów pokojowych, rozpoczęto przeformowywanie jednostek pancernych z brygad na pułki. Rozkaz do reorganizacji wydano 6 lutego 1946 r. i na jego mocy 16. BPanc. przeformowano w 9. Pułk Czołgów Średnich, który według etatu liczył teraz 32 wozy T-34-85. Cztery lata później pułk stacjonujący w Słupsku i wchodzący w skład 8. Dywizji Zmotoryzowanej włączono do nowo sformowanego 1. Korpusu Pancernego. Drzonowski T-34-85 służył w tym pułku prawdopodobnie do 2 połowy lat 60. XX w. Na jego wieży (zwłaszcza z lewej strony) zachował się niezły miszmasz malowanych przez dwie dekady numerów taktycznych, których – jak się wydaje – miał co najmniej trzy. W kwietniu-maju 1945 r. i w 2 połowie lat 40. XX w. (?) pod białym orłem otoczonym przerywanym kręgiem malowano białą farbą mały numer składający się z czterech cyfr – pierwsza cyfra „1” lub „2” lub „3” (1. lub 2. lub. 3. batalion czołgów). Na wieży widoczna jest także duża, biała cyfra „8” o wys. 30 cm i szer. 20 cm (inne nieczytelne), a także duże cyfry „2” i „”4” o wys. 37 cm wykonane z malowanych żółtą farbą kropek o średnicy 5 cm. Oznacza to, że nasz T-34-85 posiadał w 2 połowie lat 60. XX w. rzadko występujący trójbarwny (żółty-khaki, ciemnozielony, czarny) lub czterobarwny (żółty-khaki, ciemnozielony, czarny, jasnozielony) kamuflaż nanoszony natryskiem farbą nitro lub pędzlem farbą olejną.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.5.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Zbliżenie na wieżę czołgu&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Jak już wcześniej wspomniano drzonowski T-34-85 wyprodukowany został w Fabryce nr 112 „Krasnoje Sormowo” w Gorki o czym świadczy tylna płyta kadłuba osadzona na wierzch i dwa szerokie zawiasy. Pancerz posiada niestaranną, pospieszną, wojenną obróbkę widoczną zwłaszcza na pokrywie włazu mechanika-kierowcy oraz na pancernej osłonie jarzma kierunkowego karabinu maszynowego DT. Na przedniej płycie – już po wojnie – dospawano „uszka” na falochron. Wnętrze kadłuba – przedział kierowania, bojowy, silnikowy, transmisyjny – ogołocone zostało z wielu elementów wyposażenia m.in. brak jest silnika W-2-34. Zachowały się natomiast (w lepszym lub gorszym stanie) skrzynia biegów, przekładnie boczne, rury wydechowe, zbiorniki paliwa i oleju, cięgła sprzęgieł i hamulców, rama pod silnik, przewody olejowe, zbiorniczek wyrównawczy układu smarowania, zdekompletowana ściana przedziału silnikowego, dźwignie sterowania i zmiany biegów oraz stelaż na magazynki do karabinu maszynowego DT. Wieża czołgu typu spłaszczonego i z numerem odlewu 2992 wyprodukowana została w Fabryce nr 183 w Niżnym Tagile i posiada charakterystyczne podwójne żebrowania po bokach i z tyłu oraz (z lewej strony) wybrzuszenie na zmodyfikowany mechanizm jej obrotu. Wewnątrz w niszy zachował się stelaż na naboje, a nad nim wentylatory. Główne uzbrojenie czołgu – armata ZiS-S-53 numer 2551-H („H” to polska litera „N”) wyprodukowana została w Fabryce nr 92 w Gorki w 1946 r., co wskazuje, że w 2 połowie lat 40. XX w. zastąpiono nią poprzedni, uszkodzony egzemplarz.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.6.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Wnętrze czołgu T.34.85. &quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt; Drzonowski T-34-85 o numerze seryjnym kadłuba 4120630 trafił do zbiorów muzeum wraz z innymi egzemplarzami ciężkiego sprzętu bojowego (m.in. samochodem pływającym BAW, transporterem opancerzonym BTR-152) w 1996 r. z Lubina. Był on tam jednym z eksponatów (numer inwentarzowy MTOP/B/10) Muzeum Tradycji Oręża Polskiego przy Zespole Szkół Górniczych na tzw. „zakręcie”, które powstało w 1978 r., a zlikwidowane zostało w 1993 r.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/T.34.85.7.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;T-34-85 przed Muzeum Tradycji Oręża Polskiego w Lubinie, l. 80. XX w. (źródło Internet)&quot; title=&quot;T-34-85 przed Muzeum Tradycji Oręża Polskiego w Lubinie, l. 80. XX w. (źródło Internet)&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dane taktyczno-techniczne: &lt;br /&gt;Masa bojowa 32 t&lt;br /&gt;Silnik dieslowski, widlasty, czterosuwowy W-2-34 o mocy 500 KM &lt;br /&gt;Prędkość jazdy po drodze 55 km/h&lt;br /&gt;Zasięg po drodze 300 km&lt;br /&gt;Zasięg w terenie 230 km&lt;br /&gt;Zużycie paliwa w terenie 200 – 350 l/100 km&lt;br /&gt;Załoga 5 żołnierzy&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tekst i zdjęcia: Tadeusz Blachura&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat maja 2025 – Destrukt niemieckiego uniwersalnego karabinu maszynowego MG 34 wrośniętego w pień drzewa </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-maja-2025"/>
		<published>2025-05-09T07:28:14+00:00</published>
		<updated>2025-05-09T07:28:14+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-maja-2025</id>
		<author>
			<name>Błażej Mościpan</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Destrukt niemieckiego uniwersalnego karabinu maszynowego MG 34 wrośniętego w pień drzewa&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;LMW-KI-2184, III Rzesza, 1936-1945 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej przedstawiamy Państwu wyjątkowy eksponat – destrukt karabinu maszynowego MG 34, który porzucony przez załogę w rozwidleniu pnia drzewa, został przez to drzewo niejako wchłonięty. Dziś jest to widoczny symbol zwycięstwa życia i sił natury nad śmiercią, wojną i stworzonym przez człowieka narzędziem do zabijania.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/MG 34. 1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Karabin MG 34 został zatwierdzony i wprowadzony do produkcji w 1934 r., a w 1939 r. stał się podstawową zespołową bronią maszynową niemieckich sił zbrojnych. Była to konstrukcja nowatorska i przełomowa. W porównaniu do pozostałych ówczesnych karabinów maszynowych, MG 34 wyróżniał się uniwersalnością zastosowania. Mógł on być ładowany zarówno z taśmy amunicyjnej jak i bębna, ale przede wszystkim w zależności od zastosowanego osprzętu, mógł pełnić funkcje lekkiego km-u (na podstawie dwunożnej), ciężkiego km-u (na trójnogu), broni przeciwlotniczej na podstawach różnych typów czy uzbrojenia wozów pancernych. W stosunku do wcześniejszych ckm-ów dużą różnicę robiły też chłodzone powietrzem, wymienne lufy, znacznie lżejsza podstawa i metalowa (zamiast lubiącej chłonąć wilgoć i zamarzającej na froncie wschodnim parcianej) taśma amunicyjna. Wszystkie te elementy zdecydowanie ułatwiały wojenną logistykę.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/MG 34. 2.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Na zdjęciu opisywany eksponat prezentowany obecnie w gablocie z wyposażeniem i uzbrojeniem żołnierzy Państw Osi jako symbol końca wojny.&quot; title=&quot;Na zdjęciu opisywany eksponat prezentowany obecnie w gablocie z wyposażeniem i uzbrojeniem żołnierzy Państw Osi jako symbol końca wojny.&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Równolegle do produkcji nieustannie pracowano nad rozwojem tej broni. Do jej wad zaliczano skomplikowany proces produkcji i niezbyt wysoką szybkostrzelność. Dlatego w wersji MG 34/41 uproszczono technikę wykonania (m.in. wprowadzono mechanizm spustowy tylko do ognia seriami), a w kolejnej MG 34 S skrócono lufę znacznie zwiększając szybkostrzelność. To od tej ostatniej wersji km-u możemy mówić o piłach Hitlera. Przydomek ten szybko przejął jednak nowy, prostszy w obsłudze i niezawodny karabin MG 42.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/MG 34. 3.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Przed modernizacja ekspozycji stałej, destrukt ukm-u prezentowany był samodzielnie&quot; title=&quot;Przed modernizacja ekspozycji stałej, destrukt ukm-u prezentowany był samodzielnie&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prezentowany tu eksponat do muzeum w Drzonowie trafił w 1996 r., przekazany wraz z szerszym zespołem broni z okresu II wojny światowej przez Lubuski Oddział Straży Granicznej. Przed przekazaniem broń ta prezentowana była w sali tradycji SG, a wcześniej Wojsk Ochrony Pogranicza. Niestety w ślad za karabinem do muzeum nie trafiła żadna dokumentacja informująca o miejscu i okolicznościach znalezienia tego niezwykłego eksponatu. Najprawdopodobniej drzewo z wrośniętym karabinem zostało zauważone przez patrol WOP w l. 60 XX w. Z powalonego pnia wycięto opisywany fragment stanowiący dziś osobliwy relikt wojennej zawieruchy. Warto na koniec dodać, iż podobny obiekt – destrukt karabinu Mauser wrośnięty w pień drzewa prezentowany jest jeszcze w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Bundesarchiv_Bild_101I-721-0386-15_Frankreich_Soldaten_mit_MG_34.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Niemiecka obsługa karabinu maszynowego, Francja, 1944 fot. Bundesarchiv, Bild 101I-721-0386-15 / Jesse / CC-BY-SA 3.0&quot; title=&quot;Niemiecka obsługa karabinu maszynowego, Francja, 1944 fot. Bundesarchiv, Bild 101I-721-0386-15 / Jesse / CC-BY-SA 3.0&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Dane techniczne karabinu:&lt;br /&gt;- kaliber 7,92 mm&lt;br /&gt;- zasilanie amunicją: z taśmy amunicyjnej lub bębna siodłowego&lt;br /&gt;- długość karabinu: 1120 mm&lt;br /&gt;- ciężar: 12,1 kg&lt;br /&gt;- chłodzenie: powietrzem&lt;br /&gt;- szybkostrzelność: 800 do 900 strz./min&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Tekst: Błażej Mościpan, zdjęcia: P. Pochocki, Błażej Mościpan, Bundesarchiv&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opracowano na podstawie: &lt;br /&gt;- karta inwentarzowa eksponatu LMW-KI-2184&lt;br /&gt;- Erenfeicht L., MG 34. Pierwszy UKAEM, „STRZAŁ. MAGAZYN O BRONI”, nr 9 2007 r. &lt;br /&gt;- Feist U., Uzbrojenie. Wehrmacht, Czerwonak 2018&lt;br /&gt;- Myatt F., Współczesna broń strzelecka. Ilustrowana encyklopedia najbardziej znanego wojskowego wyposażenia strzeleckiego od 1873 roku, Warszawa 1992&lt;br /&gt;- https://opisybroni.pl/maschinengewehr-34-mg34/ [dostęp z 30.04.2025]&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Destrukt niemieckiego uniwersalnego karabinu maszynowego MG 34 wrośniętego w pień drzewa&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;LMW-KI-2184, III Rzesza, 1936-1945 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej przedstawiamy Państwu wyjątkowy eksponat – destrukt karabinu maszynowego MG 34, który porzucony przez załogę w rozwidleniu pnia drzewa, został przez to drzewo niejako wchłonięty. Dziś jest to widoczny symbol zwycięstwa życia i sił natury nad śmiercią, wojną i stworzonym przez człowieka narzędziem do zabijania.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;img src=&quot;images/eksponaty/MG 34. 1.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Karabin MG 34 został zatwierdzony i wprowadzony do produkcji w 1934 r., a w 1939 r. stał się podstawową zespołową bronią maszynową niemieckich sił zbrojnych. Była to konstrukcja nowatorska i przełomowa. W porównaniu do pozostałych ówczesnych karabinów maszynowych, MG 34 wyróżniał się uniwersalnością zastosowania. Mógł on być ładowany zarówno z taśmy amunicyjnej jak i bębna, ale przede wszystkim w zależności od zastosowanego osprzętu, mógł pełnić funkcje lekkiego km-u (na podstawie dwunożnej), ciężkiego km-u (na trójnogu), broni przeciwlotniczej na podstawach różnych typów czy uzbrojenia wozów pancernych. W stosunku do wcześniejszych ckm-ów dużą różnicę robiły też chłodzone powietrzem, wymienne lufy, znacznie lżejsza podstawa i metalowa (zamiast lubiącej chłonąć wilgoć i zamarzającej na froncie wschodnim parcianej) taśma amunicyjna. Wszystkie te elementy zdecydowanie ułatwiały wojenną logistykę.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/MG 34. 2.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Na zdjęciu opisywany eksponat prezentowany obecnie w gablocie z wyposażeniem i uzbrojeniem żołnierzy Państw Osi jako symbol końca wojny.&quot; title=&quot;Na zdjęciu opisywany eksponat prezentowany obecnie w gablocie z wyposażeniem i uzbrojeniem żołnierzy Państw Osi jako symbol końca wojny.&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Równolegle do produkcji nieustannie pracowano nad rozwojem tej broni. Do jej wad zaliczano skomplikowany proces produkcji i niezbyt wysoką szybkostrzelność. Dlatego w wersji MG 34/41 uproszczono technikę wykonania (m.in. wprowadzono mechanizm spustowy tylko do ognia seriami), a w kolejnej MG 34 S skrócono lufę znacznie zwiększając szybkostrzelność. To od tej ostatniej wersji km-u możemy mówić o piłach Hitlera. Przydomek ten szybko przejął jednak nowy, prostszy w obsłudze i niezawodny karabin MG 42.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/MG 34. 3.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Przed modernizacja ekspozycji stałej, destrukt ukm-u prezentowany był samodzielnie&quot; title=&quot;Przed modernizacja ekspozycji stałej, destrukt ukm-u prezentowany był samodzielnie&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prezentowany tu eksponat do muzeum w Drzonowie trafił w 1996 r., przekazany wraz z szerszym zespołem broni z okresu II wojny światowej przez Lubuski Oddział Straży Granicznej. Przed przekazaniem broń ta prezentowana była w sali tradycji SG, a wcześniej Wojsk Ochrony Pogranicza. Niestety w ślad za karabinem do muzeum nie trafiła żadna dokumentacja informująca o miejscu i okolicznościach znalezienia tego niezwykłego eksponatu. Najprawdopodobniej drzewo z wrośniętym karabinem zostało zauważone przez patrol WOP w l. 60 XX w. Z powalonego pnia wycięto opisywany fragment stanowiący dziś osobliwy relikt wojennej zawieruchy. Warto na koniec dodać, iż podobny obiekt – destrukt karabinu Mauser wrośnięty w pień drzewa prezentowany jest jeszcze w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;caption&quot; src=&quot;images/eksponaty/Bundesarchiv_Bild_101I-721-0386-15_Frankreich_Soldaten_mit_MG_34.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;Niemiecka obsługa karabinu maszynowego, Francja, 1944 fot. Bundesarchiv, Bild 101I-721-0386-15 / Jesse / CC-BY-SA 3.0&quot; title=&quot;Niemiecka obsługa karabinu maszynowego, Francja, 1944 fot. Bundesarchiv, Bild 101I-721-0386-15 / Jesse / CC-BY-SA 3.0&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Dane techniczne karabinu:&lt;br /&gt;- kaliber 7,92 mm&lt;br /&gt;- zasilanie amunicją: z taśmy amunicyjnej lub bębna siodłowego&lt;br /&gt;- długość karabinu: 1120 mm&lt;br /&gt;- ciężar: 12,1 kg&lt;br /&gt;- chłodzenie: powietrzem&lt;br /&gt;- szybkostrzelność: 800 do 900 strz./min&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br /&gt; Tekst: Błażej Mościpan, zdjęcia: P. Pochocki, Błażej Mościpan, Bundesarchiv&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opracowano na podstawie: &lt;br /&gt;- karta inwentarzowa eksponatu LMW-KI-2184&lt;br /&gt;- Erenfeicht L., MG 34. Pierwszy UKAEM, „STRZAŁ. MAGAZYN O BRONI”, nr 9 2007 r. &lt;br /&gt;- Feist U., Uzbrojenie. Wehrmacht, Czerwonak 2018&lt;br /&gt;- Myatt F., Współczesna broń strzelecka. Ilustrowana encyklopedia najbardziej znanego wojskowego wyposażenia strzeleckiego od 1873 roku, Warszawa 1992&lt;br /&gt;- https://opisybroni.pl/maschinengewehr-34-mg34/ [dostęp z 30.04.2025]&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
	<entry>
		<title>Eksponat kwietnia 2025 - Śmigłowiec SM-2 </title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponatkwietnia2025"/>
		<published>2025-04-07T07:21:59+00:00</published>
		<updated>2025-04-07T07:21:59+00:00</updated>
		<id>https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponatkwietnia2025</id>
		<author>
			<name>Jarosław Sobociński</name>
			<email>lotsmok@poczta.onet.pl</email>
		</author>
		<summary type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Śmigłowiec sanitarny SM-2 – pierwszy plenerowy eksponat lotniczy &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;LMW-KI-3&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.002.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;423&quot; height=&quot;275&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 13px; text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Śmigłowiec SM-2 w niedługim czasie po przekazaniu do muzeum. Foto: Marian Krzyżan&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Powstająca od 1978 roku nowa placówka muzealna, początkowo istniała jako Dział Wojskowości (określony jako Dział Braterstwa Broni), powołana w dniu 1. stycznia 1978 roku w murach Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, położonego w samym centrum miasta, obecnie przy Deptaku nieopodal pomnika Bohaterów Westerplatte. Takie położenie rdzennej placówki muzealnej pozwalało na rozwój kolekcji o tematyce wojskowej w zakresie ograniczonym do eksponatów niewielkich wymiarów – pistoletów, karabinów, ikonografii czy pamiątek. Jednak wojskowość to bardzo szeroka dziedzina, okazało się więc iż muzeum w centrum miasta nie będzie nigdy dysponowało terenem wystarczającym do stworzenia kolekcji, która prezentowałaby choć namiastkę wyposażenia polskiego wojska w postaci armaty czy czołgu nie mówiąc już o tak ciekawej rzeczy jak samolot bojowy. &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pojawił się więc pomysł stworzenia oddziału muzeum poza główną siedzibą w Zielonej Górze. Spośród kilku rozważanych lokacji ostatecznie wybrany został zdewastowany XIX w. klasycystyczny pałac w miejscowości Drzonów, odległy o około 20 km od Muzeum Ziemi Lubuskiej czyli praktycznie od centrum Zielonej Góry. Jedną z jego zalet był właśnie przyległy teren.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.003.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;SM-2 na lotnisku w Przylepie w czasie międzylądowania na trasie Inowrocław-Drzonów. Foto: Marian Krzyżan&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Jednym z pierwszych kroków w tworzeniu zbiorów lotniczych było nawiązanie koniecznej współpracy z dowództwem Wojsk Lotniczych. Stało się nim pismo intencyjne datowane na 21. sierpień 1978 roku, wystosowane przez dyrektora MZL dr Jana Muszyńskiego do Głównego Inżyniera Wojsk Lotniczych, płk pil. mgr inż. Antoniego Milkiewicza. Co istotne, owo pismo zwraca uwagę, iż jednym z głównych kierunków rozwoju nowej placówki muzealnej (ówcześnie jeszcze Oddziału Muzeum Ziemi Lubuskiej) będzie specjalizacja w kierunku lotnictwa a także popularyzacji jego historii wśród ludności. &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pierwszym eksponatem w kolekcji lotniczej drzonowskiego muzeum stał się śmigłowiec SM-2, (mimo że wcześniej poczyniono już pewne formalne kroki o pozyskanie samolotu Jak-18 w postaci pisma wystosowanego 28 czerwca 1979 roku). SM-2 to sanitarna odmiana popularnej maszyny, której konstrukcja bazuje na śmigłowcu Mil Mi-1 i jego licencyjnej odmianie produkowanej w Świdniku pod oznaczeniem SM-1. O powstawaniu lotnictwa śmigłowcowego w ZSRR i jego pierwszym owocu, śmigłowcu Mi-1 pisałem już przy okazji artykułu dotyczącego śmigłowca Mi-4A – odsyłam więc do tego opracowania (&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;). Biuro konstrukcyjne WSK-Świdnik po uruchomieniu produkcji SM-1 przystąpiło do jego modernizacji związanej z wykorzystaniem  nadmiaru  mocy  silnika Lit-3 (AI-26W). Stosunkowo mała kabina Mi-1/SM-1 zwróciła uwagę konstruktorów. Postanowiono przebudować przód kadłuba dla zwiększenia ilości zabieranych osób. Zmodernizowany śmigłowiec oblatano 18 listopada 1959 roku pod nazwą SM-2 zaś produkcję seryjną uruchomiono  w 1960 r. W jednostkach wojskowych rozpoczął on służbę w 1961 roku, użytkowany zarówno w Wojskach Lądowych jak i w Marynarce Wojennej – w odmianach łącznikowej i ratowniczej. Wśród wyprodukowanych kilkudziesięciu maszyn, kilka egzemplarzy  zakupiła Czechosłowacja, gdzie znalazły zastosowanie cywilne. SM-2 w lotnictwie naszych południowych sąsiadów wykonał ostatni lot na początku 1976 roku, natomiast w  Polsce  śmigłowce  tego typu  wycofano  z  eksploatacji  na początku  lat osiemdziesiątych.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.004.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;SM-2 na terenie LMW Drzonów, koniec lat 80-tych. Foto: Marian Krzyżan&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;SM-2 – w gronie lotniczym nieraz nazywany „Smutkiem drugim”, był polską modyfikacją radzieckiej konstrukcji, przeznaczoną do przewozu pięciu osób – trzech w kabinie: pilota, drugiego pilota i lekarza (zamiast drugiego pilota mógł lecieć drugi lekarz lub pielęgniarz. Jednak istniała także możliwość przewożenia trzeciego chorego na noszach wewnątrz kabiny. Do tego celu skonstruowano duże drzwi z przodu śmigłowca, poniżej przedniego oszklenia kabiny) oraz dwóch chorych na zewnętrznych noszach, przyczepianych w specjalnych pojemnikach na zewnątrz kadłuba śmigłowca. Odmiana sanitarna była szeroko stosowana, jako że wojskowe maszyny używano także dla potrzeb osób cywilnych w najtrudniejszych przypadkach chorobowych, wymagających transportowania poszkodowanego do wyspecjalizowanej kliniki. Obecnie lotniczy transport medyczny jest powszechną praktyką, lecz w latach 60-tych był czymś niezwykłym. &lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;O przekazanie śmigłowca tego typu z zasobów wojskowych, ówczesny kierownik Działu Braterstwa Broni, mgr Włodzimierz Kwaśniewicz za pośrednictwem dyrektora Muzeum Ziemi Lubuskiej, dr Jana Muszyńskiego, wystąpił już na wiosnę 1978 roku zaś procedury formalne trwały do października. Ostatecznie śmigłowiec został pozyskany z zasobów lotnictwa sanitarnego, operującego z lotniska w Inowrocławiu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.005.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;SM-2 na terenie drzonowskiego Muzeum, jesień 1995 rok. Foto: Jarosław Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;address&gt;&lt;em&gt;Eksponowany w drzonowskim muzeum egzemplarz śmigłowca SM-2 wyprodukowano  w  WSK-Świdnik  6  marca  1961 roku, posiada on numer  fabryczny  S2 01005  i  burtowy 1005. Śmigłowiec  ten  służył  w  kilku  pułkach, począwszy  9 marca 1961 w  36 Specjalnym  Pułku  Lotniczym  stacjonującym  na  lotnisku  Warszawa-Okęcie. Ostatnią jednostką operacyjną  był 56 Pułk  Śmigłowców  w  Inowrocławiu, skąd  po siedemnastu  latach  eksploatacji  przybył  lotem  do  muzeum  w  Drzonowie via lotnisko w Przylepie. Zdjęto go  ze  stanu  lotnictwa  wojskowego w dniu 24.10.1978, kiedy  był  już  eksponatem  LMW (w zasobach muzeum brak jest archiwalnych fotografii z okresu przekazania śmigłowca, być może w ogóle nie została wykonana żadna dokumentacja tego typu. Także w dokumentach muzealnych brak jest potwierdzenia w którym dokładnie dniu śmigłowiec SM-2 z nr-em taktycznym 1005 i fabrycznym S201005 znalazł się na terenie muzeum). Egzemplarz  o numerze burtowym 1005 jest  piątym  z kolei  śmigłowcem  pierwszej  serii  produkcyjnej  a drugim  tego  typu  przekazanym  lotnictwu  wojskowemu. Śmigłowiec SM-2 zapoczątkował  bogaty  i  wciąż  rozrastający  się  zbiór  statków  powietrznych  LMW, jest obecnie jednym z pięciu śmigłowców eksponowanych w plenerze muzeum.&lt;/em&gt;&lt;/address&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.001a.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;444&quot; height=&quot;333&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;SM-2 w LMW Drzonów, stan w 2004 roku. Foto: Jarosław Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Dane taktyczno-techniczne SM-2&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;średnica wirnika - 14,3 m&lt;br /&gt;długość kadłuba - 12,10 m&lt;br /&gt;długość śmigłowca z obracającym się wirnikiem i śmigłem ogonowym - 16,95 m&lt;br /&gt;wysokość śmigłowca na ziemi - 3,30 m&lt;br /&gt;masa własna maksymalna - 1890 kg&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;prędkość maksymalna - 170 km/h&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;pułap - 3500 m&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;zasięg praktyczny - 310 km&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Tekst: Jarosław Sobociński&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Foto: Jarosław Sobociński, Marian Krzyżan&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;  &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;                                   &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<content type="html">&lt;div class=&quot;feed-description&quot;&gt;&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Śmigłowiec sanitarny SM-2 – pierwszy plenerowy eksponat lotniczy &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;LMW-KI-3&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.002.JPG&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;423&quot; height=&quot;275&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 13px; text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Śmigłowiec SM-2 w niedługim czasie po przekazaniu do muzeum. Foto: Marian Krzyżan&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Powstająca od 1978 roku nowa placówka muzealna, początkowo istniała jako Dział Wojskowości (określony jako Dział Braterstwa Broni), powołana w dniu 1. stycznia 1978 roku w murach Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, położonego w samym centrum miasta, obecnie przy Deptaku nieopodal pomnika Bohaterów Westerplatte. Takie położenie rdzennej placówki muzealnej pozwalało na rozwój kolekcji o tematyce wojskowej w zakresie ograniczonym do eksponatów niewielkich wymiarów – pistoletów, karabinów, ikonografii czy pamiątek. Jednak wojskowość to bardzo szeroka dziedzina, okazało się więc iż muzeum w centrum miasta nie będzie nigdy dysponowało terenem wystarczającym do stworzenia kolekcji, która prezentowałaby choć namiastkę wyposażenia polskiego wojska w postaci armaty czy czołgu nie mówiąc już o tak ciekawej rzeczy jak samolot bojowy. &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pojawił się więc pomysł stworzenia oddziału muzeum poza główną siedzibą w Zielonej Górze. Spośród kilku rozważanych lokacji ostatecznie wybrany został zdewastowany XIX w. klasycystyczny pałac w miejscowości Drzonów, odległy o około 20 km od Muzeum Ziemi Lubuskiej czyli praktycznie od centrum Zielonej Góry. Jedną z jego zalet był właśnie przyległy teren.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.003.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;SM-2 na lotnisku w Przylepie w czasie międzylądowania na trasie Inowrocław-Drzonów. Foto: Marian Krzyżan&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;Jednym z pierwszych kroków w tworzeniu zbiorów lotniczych było nawiązanie koniecznej współpracy z dowództwem Wojsk Lotniczych. Stało się nim pismo intencyjne datowane na 21. sierpień 1978 roku, wystosowane przez dyrektora MZL dr Jana Muszyńskiego do Głównego Inżyniera Wojsk Lotniczych, płk pil. mgr inż. Antoniego Milkiewicza. Co istotne, owo pismo zwraca uwagę, iż jednym z głównych kierunków rozwoju nowej placówki muzealnej (ówcześnie jeszcze Oddziału Muzeum Ziemi Lubuskiej) będzie specjalizacja w kierunku lotnictwa a także popularyzacji jego historii wśród ludności. &lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pierwszym eksponatem w kolekcji lotniczej drzonowskiego muzeum stał się śmigłowiec SM-2, (mimo że wcześniej poczyniono już pewne formalne kroki o pozyskanie samolotu Jak-18 w postaci pisma wystosowanego 28 czerwca 1979 roku). SM-2 to sanitarna odmiana popularnej maszyny, której konstrukcja bazuje na śmigłowcu Mil Mi-1 i jego licencyjnej odmianie produkowanej w Świdniku pod oznaczeniem SM-1. O powstawaniu lotnictwa śmigłowcowego w ZSRR i jego pierwszym owocu, śmigłowcu Mi-1 pisałem już przy okazji artykułu dotyczącego śmigłowca Mi-4A – odsyłam więc do tego opracowania (&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #008000;&quot;&gt;https://muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-lipca-2024-smiglowiec-mi-4a&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;). Biuro konstrukcyjne WSK-Świdnik po uruchomieniu produkcji SM-1 przystąpiło do jego modernizacji związanej z wykorzystaniem  nadmiaru  mocy  silnika Lit-3 (AI-26W). Stosunkowo mała kabina Mi-1/SM-1 zwróciła uwagę konstruktorów. Postanowiono przebudować przód kadłuba dla zwiększenia ilości zabieranych osób. Zmodernizowany śmigłowiec oblatano 18 listopada 1959 roku pod nazwą SM-2 zaś produkcję seryjną uruchomiono  w 1960 r. W jednostkach wojskowych rozpoczął on służbę w 1961 roku, użytkowany zarówno w Wojskach Lądowych jak i w Marynarce Wojennej – w odmianach łącznikowej i ratowniczej. Wśród wyprodukowanych kilkudziesięciu maszyn, kilka egzemplarzy  zakupiła Czechosłowacja, gdzie znalazły zastosowanie cywilne. SM-2 w lotnictwie naszych południowych sąsiadów wykonał ostatni lot na początku 1976 roku, natomiast w  Polsce  śmigłowce  tego typu  wycofano  z  eksploatacji  na początku  lat osiemdziesiątych.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.004.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;SM-2 na terenie LMW Drzonów, koniec lat 80-tych. Foto: Marian Krzyżan&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;SM-2 – w gronie lotniczym nieraz nazywany „Smutkiem drugim”, był polską modyfikacją radzieckiej konstrukcji, przeznaczoną do przewozu pięciu osób – trzech w kabinie: pilota, drugiego pilota i lekarza (zamiast drugiego pilota mógł lecieć drugi lekarz lub pielęgniarz. Jednak istniała także możliwość przewożenia trzeciego chorego na noszach wewnątrz kabiny. Do tego celu skonstruowano duże drzwi z przodu śmigłowca, poniżej przedniego oszklenia kabiny) oraz dwóch chorych na zewnętrznych noszach, przyczepianych w specjalnych pojemnikach na zewnątrz kadłuba śmigłowca. Odmiana sanitarna była szeroko stosowana, jako że wojskowe maszyny używano także dla potrzeb osób cywilnych w najtrudniejszych przypadkach chorobowych, wymagających transportowania poszkodowanego do wyspecjalizowanej kliniki. Obecnie lotniczy transport medyczny jest powszechną praktyką, lecz w latach 60-tych był czymś niezwykłym. &lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;O przekazanie śmigłowca tego typu z zasobów wojskowych, ówczesny kierownik Działu Braterstwa Broni, mgr Włodzimierz Kwaśniewicz za pośrednictwem dyrektora Muzeum Ziemi Lubuskiej, dr Jana Muszyńskiego, wystąpił już na wiosnę 1978 roku zaś procedury formalne trwały do października. Ostatecznie śmigłowiec został pozyskany z zasobów lotnictwa sanitarnego, operującego z lotniska w Inowrocławiu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.005.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;SM-2 na terenie drzonowskiego Muzeum, jesień 1995 rok. Foto: Jarosław Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;address&gt;&lt;em&gt;Eksponowany w drzonowskim muzeum egzemplarz śmigłowca SM-2 wyprodukowano  w  WSK-Świdnik  6  marca  1961 roku, posiada on numer  fabryczny  S2 01005  i  burtowy 1005. Śmigłowiec  ten  służył  w  kilku  pułkach, począwszy  9 marca 1961 w  36 Specjalnym  Pułku  Lotniczym  stacjonującym  na  lotnisku  Warszawa-Okęcie. Ostatnią jednostką operacyjną  był 56 Pułk  Śmigłowców  w  Inowrocławiu, skąd  po siedemnastu  latach  eksploatacji  przybył  lotem  do  muzeum  w  Drzonowie via lotnisko w Przylepie. Zdjęto go  ze  stanu  lotnictwa  wojskowego w dniu 24.10.1978, kiedy  był  już  eksponatem  LMW (w zasobach muzeum brak jest archiwalnych fotografii z okresu przekazania śmigłowca, być może w ogóle nie została wykonana żadna dokumentacja tego typu. Także w dokumentach muzealnych brak jest potwierdzenia w którym dokładnie dniu śmigłowiec SM-2 z nr-em taktycznym 1005 i fabrycznym S201005 znalazł się na terenie muzeum). Egzemplarz  o numerze burtowym 1005 jest  piątym  z kolei  śmigłowcem  pierwszej  serii  produkcyjnej  a drugim  tego  typu  przekazanym  lotnictwu  wojskowemu. Śmigłowiec SM-2 zapoczątkował  bogaty  i  wciąż  rozrastający  się  zbiór  statków  powietrznych  LMW, jest obecnie jednym z pięciu śmigłowców eksponowanych w plenerze muzeum.&lt;/em&gt;&lt;/address&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;img src=&quot;images/rpg/Eksp.kwietnia.2025.SM-2.001a.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;&quot; width=&quot;444&quot; height=&quot;333&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;SM-2 w LMW Drzonów, stan w 2004 roku. Foto: Jarosław Sobociński&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Dane taktyczno-techniczne SM-2&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;średnica wirnika - 14,3 m&lt;br /&gt;długość kadłuba - 12,10 m&lt;br /&gt;długość śmigłowca z obracającym się wirnikiem i śmigłem ogonowym - 16,95 m&lt;br /&gt;wysokość śmigłowca na ziemi - 3,30 m&lt;br /&gt;masa własna maksymalna - 1890 kg&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;prędkość maksymalna - 170 km/h&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;pułap - 3500 m&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;zasięg praktyczny - 310 km&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Tekst: Jarosław Sobociński&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Foto: Jarosław Sobociński, Marian Krzyżan&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p align=&quot;center&quot;&gt;  &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;                                   &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
		<category term="Eksponat miesiąca" />
	</entry>
</feed>
